Drogie mamy, jak duże różnice widzicie pomiędzy opieką nad jednym dzieckiem, a nad dwójką? Jakie zmiany zauważyłyście? Co jest trudniej zorganizować? A może jest coś, co stało się łatwiejsze?
Ja mam jednego maluszka i mój świat obrócił sie totalnie do góry nogami
Wszystko jest robione pod maluszka i jego drzemki, aktywności czy jedzenie.
Wydaje mi się i z obserwacji (siostra ma dwójkę dzieci) to kolejne dziecko dużo zmienia ale już nie tak diametralnie jak to jest przy pierwszym …. Bo jednak raz że ma się już sporo doświadczenia, wiedzy czy zwykłego rozeznania w tym co i jak robić i czym. Ma się już swoją rutynę, wiadomo że ona ulegnie zmianie i trzeba ją będzie budować na nowo … tak by była dostosowana do danej sytuacji ale człowiek nie jest już wrzucony na głęboką wodę jak przy pierwszym. Duże też znaczenia ma różnica wieku między maluchami. Przy większej pewnie trochę wypada się z wprawy przy mniejszej jest ciężko ale idzie się z siłą rozpędu. Poza tym jak się ogarnia jedno dziecko zajedzeniem to zrobienie jedzenia dla dwóch to żaden problem ![]()
Najciężej jest chyba przy maleństwach tak do roku gdy trzeb mieć czas na karmienie czy usypianie czy ta bliskość. Mój synek był mocno mamusiowy i lubił drzemki kontaktowe prawie do roku … bezy drugiemu maluszku nie było by to możliwe niestety ….
Muszę przyznać że podziwiam wszystkie mamy ktore mają dwójkę i więcej dzieciaków bo wiem ile to trudu wymaga przy jednym dziecku a co przy kilku ![]()
![]()
Ja jestem mamą trójki dzieci w tym dwoje rok po roku i teraz będzie trzecie rok po roku
powiem szczerze że najwięcej trudnosci sprawiał mi moment karmienia kiedy miałam karmić najmłodsze dziecko i w tym samym czasie córka się dopominała że ona teraz chce też jeść, ciężko się wtedy rozdwoić . Jak miałam tylko jedno dziecko miałam więcej czasu dla siebie , od kąd mam więcej dzieciaków z każdym dzieckiem mam jednak tego czasu coraz mniej. Z jednym dzieckiem również byłam bardziej mobilna , podróżowanie samochodem nie stanowiło dla mnie problemu , aktualnie samej z 3 dzieci w wieku 8, 2 i 1 lat nie wchodzi u mnie w grę. Także z jednym dzieckiem było napewno bardziej łatwiej niż obecnie już z gromadką ale nie zamieniłabym tego za nic w świecie . Kocham swoje urwisy z całego serca
mimo że nie jest łatwo.
Mam tylko jedna coreczke , ale byl taki dzien gdy dostalam pilny telefon od zrozpaczonego brata , ze jego zona sie zle czuje i dzwonili po pogotowie . Miedzy dziecmi jest tylko pol roku roznicy , bratanek mial jakies 10 misiecy i juz zaczynal chodzic . No nie powiem, bylo naprawde hardcorowo , ale to tez dlatego , ze maly byl bardzo przywiazany do mamy a w zamian dostal mnie . Ale jak juz najgorszy czas minal i oswoil sie z nowa sytuacja , byl bardzo zainteresowany małą . Udalo mi sie nawet polozyc go na drzemke , wiec chyba mkzna stwierdzic , ze dobrze mi szlo . Roznica wieku ma duze znaczenie. Mysle tez , ze jakbym teraz miala noworodka to bysmy sobie poradzili bez problemu.
Mysle , ze mala byla by bardzo zainteresowana rodzenstwem , przez co napewno latwiej byloby zapanowac nad jej tempreamentem
widza po tym jak nosi i tuli lale to mysle , ze siostra lub bratem tez chcialaby sie opiekowac . Przy dwojce dzieci fajne jest to , ze moga sie zajac soba nawzajem , wspolnie bawic i “opiekowac” sie soba wzajemnie .
Mam dużo starsze drugie dziecko więc nie mam porównania ale też nie było łatwo jak w porze drzemki małego trzeba było córkę odebrać ze szkoły bądź z zajęć dodatkowych
Ja mam 5 latke i 11miesiecznego synka i czasami jest dramat. Córka głośno się bawi, synek nie może usnąć. Niby rozumie żeby być cicho, ale w zabawie coś głośniej zaśpiewa czy krzyknie i to zazwyczaj w momencie odkładania synka i już po spaniu…
U nas na pokładzie jeden Maluszek i wydaje się że ilość obowiązków, odpowiedzialności i ogólnie wszystkiego narosła wręcz nieproporcjonalnie do długości doby, która wręcz jakby się skróciła ![]()
![]()
Także nie wiem jakby było z dwojeczka
ale doświadczenie chociaż by się miało ![]()
![]()
Ogólnie najciężej chyba zorganizować się z wyjściem na określoną godzinę. Jeśli mamy wyjście na tyle luźne że nie musimy pojawić się gdzieś na konkretną godzinę to jakoś się powoli zbieramy i sobie idziemy, natomiast jeśli musimy pojawić się gdzieś konkretnie na daną godzinę, wtedy no nie jest to łatwe zadanie, jest stres nerwy, a jezccze jak coś idzie nam “pod górę” to jednokrotnie zdarza się że pojawiamy się na styk, a czasami też się zdarza spóźnić, czego wręcz nie znoszę ale czasem naprawdę nie jesteśmy w stanie zdążyć, kiedy na przykład zaskoczy nas przysłowiowa " kupka przed samym wyjściem" ![]()
Ja swoje dziecko mam jedno i szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie żeby obecnie mieć jakiekolwiek inne do opieki bo ten egzemplarz jest dość zajmujący. Czasem zajmowałam się dziećmi brata, dwójką, ale troszkę starszymi to i tak było już wtedy ciężko. Podziwiam wszystkie mamy co mają dzieci z malutką różnicą wieku ![]()
Zeby ulatwic sobie zadanie, miedzy moimi dziecmi jest 4lata i 4 miesiace roznicy. Celowalismy w 4-5 lat roznicy. Wlasnie dlatego zeby starsze bylo juz w miare ogarniete i samodzielne. Bardzo balam sie ze za szybko zabiore mu ta uwage, bliskość i balam sie tez ze wtedy zacznie sie po prostu zazdrosc.
Bardzo chcialam drugie dziecko a jak porod byl juz blisko to naszly mnie te obawy jak to bedzie i jak sobie poradzę.
Musialam opracowac cala logistyke od poczatku.
I uwazam, ze decyzja o takiej roznicy wieku byla najlepsza pod kazdym wzgledem
starszak nie slyszal ciagle " zaraz" , “nie teraz bo brat” ," nie moge boooo" a wraz z pojawieniem sie dzidziusia w brzuszku robilismy podchody do samodzielnosci, dostal swoja polke w lodowce nawet, zeby mogl kiedy tylko zechce SAM zrobic sobie kanapke czy wyjac jogurt. Bardzo mu sie podobala ta zmiana, byl podekscytowany ze bedzie STARSZYM bratem i DUZO moze ![]()
Jesli bedzie mi dane kolejne dziecko to chcialabym znowu taka sama roznice wieku. Moim zdaniem jest tak latwiej bo takie dziecko juz wszystko rozumie ![]()
Ale wiesz jak to jest , mysli sie , ze nie da sie rady a dzialaja super mamowe moce i sie okazuje , ze sie da ![]()
O tak, to na pewno
nigdy nie zapomnę jak z tamtą dwójką musiałam pierwszy raz zostać sama, na kilka godzin. Młodsza jeszcze nie umiała się przemieszczać, starszy chodził ale nie mówił… Ona płacze, jemu coś nie pasuje, tu trzeba jedzenie podgrzać, tu siku tu coś tam… Jedno przytulone do nogi, drugie na rękach a drugą ręką mieszałam w garnku ![]()
Tak jak @Mamina powiedziala , fajnie jest jak ta roznica jest wieksza , bo dziecko duzo rozumie i mozna cos wytlumac,yc slowami , ale ja sobie mysle , ze chcialabym byc raz w pieluchach a dluzej
dlatego marze o roznicy 2/2,5 lat
Chociaz jak teraz tak o tym myle , to kurcze duzo w tym racji
miedzy mna a bratem jest 7 lat roznocy i sie super dogadujemy wiec ta wieksza roznica tez kusi
moze wezme tez pod uwage 3/4 lata . Chociaz w moim przypadku prawda jest taka , ze to nie ja bede decydowac tylko moj organizm . Jesli uda sie z jakakolwiek roznica to bede sie cieszyc a zawsze jakos sie wszytsko pouklada i jakos da rade ![]()
U nas roznica jest naprawde spora
Starszy ma 8 lat, chodzi do szkoly i praktycznie 5 razy w tygodniu ma jeszcze dodatkowe zajecia, mlodszy ma 1,5 roku i jest juz drugi rok w zlobku. Przy dwojce najtrudniejsze jest chyba zgranie wszystkiego czasowo, bo kazde dziecko ma swoje potrzeby, zajecia, choroby i rozne godziny…Z drugiej strony przy drugim dziecku duzo rzeczy przychodzi mi latwiej. Nie przejmuje sie juz kazda drobnostka i mam wiecej luzu
Teraz jestem w ciazy z trzecim i sama jestem ciekawa, jak to wszystko ogarne, bo logistycznie zapowiada sie jeszcze ciekawiej ![]()
kiedys myslalam ze opieka nad jednym to wyzwanie bo bywaly takie momenty. teraz majac dwojke w sumie sa sytuacje kiedy jest latwoej bo robi sie cos “tasmowo” typu kapiel sen nocny, posilki czy pampers. ma sie juz doswiadczenie i wprawe wiec wiekszosc sytuacji to juz bardziej “rutyna” ale trudniej jest pod względem np nie pospi nie polezy na drzemce malucha bo jest starszw dziecko do opieki
ale za to starszy bywa pomocny zawszs to dzieci pobawia sie razem
wszystko ma swoje plusy i minusy ale trudniej było z jednym ogólnie
Ja też się zawsze zastanawiałam jak jeszcze nie miałam dzieci ze jak mamy dają tak radę wszystko ogarniać w mieszkaniu i przy dzieciach jak ja bywałam zmęczona bez dzieci ale jak urodziłam to się wszystko zmieniło. Kobiety nawet nie wiedzą ile mają w sobie siły i energii by na wszystko znaleźć czas i móc…. Więc jak znajduje się ta siłę w czeluściach ukryta przy jednym to i przy dwóch się pewnie odnajdzie
Nie pomyslalam w ogole o odprowadzaniu do placowek i o zajeciach dodatkowych. Latwiej jest jak dziexi uczeszczaja do jednej placowki , bo wtedy mozna odebrac dwoje za jednym razem to samo z zaprowadzeniem a zajecia dodatkowe to w ogole masakra . Teraz moja przyjaciolka prowadzi dzieci na zajecia z angielskiego w 2 rozne miejsca i czasami ja podziwiam jak jej sie udaje to zgrac w czasie ![]()
synek w podstawówce to ma dodatkowy angielski, 3 x w tygodniu zajęcia piłkarskie i basen
wiec od poniedziałku do piątku mamy wyjazdy
logistyka nie mała… ale dajemy rade ![]()
Oj to ma zajęcia i atrakcje… ja też tak chcę żeby młody miał różne zajęcia …. Dzieci się lepiej rozwijają i lepiej spędzają czas jak mają zorganizowany …
Póki co jestem mamą jednej córeczki i już sama organizacja całego domu, od gotowania, przez sprzątanie, aż po opiekę nad prawie pięciomiesięcznym dzieckiem, nie zawsze jest dla mnie łatwa. Dlatego naprawdę podziwiam wszystkie mamy, które mają więcej dzieci. Zawsze z mężem zakładaliśmy, że chcielibyśmy mieć dwójkę dzieci, chociaż kiedy urodziła się córeczka, to śmiałam się do niego, że chyba jednak będzie jedynaczką. Teraz minęło prawie pięć miesięcy i coraz bardziej czuję, że chciałabym mieć dwójkę dzieci. Kiedy jednak miałoby to nastąpić, tego jeszcze do końca nie wiem. Naprawdę podziwiam mamy, które ogarniają dwójkę maluchów. Kiedy przychodzi do nas koleżanka z dziesięciomiesięczną córeczką i patrzę na dwa bobasy jednocześnie, to już samo to robi na mnie wrażenie. Jeśli chodzi o różnicę wieku, to dla mnie na ten moment idealna wydaje się około 3 lat. Ale zobaczymy, jak życie to poukłada.
O wow ! Super ! Ja tez uwazam , ze takie zajecia sa super rozwijajace i mam nadzieje , ze mala tez bedzie chciala na takie uczeszczac . Mam nadzieje , ze bede mogla ja wspierac w jej pasjach , cokolwiekby to bylo . Taniec , spiew , orygami obojetnie ![]()