` Opa , siii , didi, a.aa itp ZAMIENNIKI ..`

Ostatnio powiedziałam do Kacpra chodz opa do mamy ,stanełam i sie zastanawiałm co ja mówię …co to w ogóle znaczy i kto to i po co takie cos wymyslił . W słowniku tego nie mamy a używamy i my i nasze mamy , babcie …no wszyscy .
Opa zamiast zwyczajnie powiedziec ( chodz do mamusi na raczki , chodz mamusia przytuli )
Siii ! Uwazaj !! zamiast uwazaj dziecko gorace ! oparzysz się i bedzie cię bolało
didi , dydol zamiast smoczuś -smoczek ?
A.aa zamiast kupka ??

Upraszczamy sobie w taki sposob zycie czy o co chodzi ? W sumie to słowa Opa wydostało sie z moich ust pierwszy raz , dlatego tak bardzo mnie to zastanowiło … Nigdy nie pozwalam aby ktos sie piescił i zamieniał słówka z ( co - cioo , rower - loweleek itp ) ale własnie takie jak Opa , siii itd to zupelnie co innego

Co o tym sądzicie ? Warto uczyc dziecka tego ? Jakie znacie zamienniki ??

Pytanie do eksperta : czy można tak ? Czy dobrze robimy uczac dzieci takich słów o ile tak moge to nazwac ?

Moja teściowa mówi do moich dzieci chodź “ata”. Z początku nie wiedziałam o co jej chodzi! A to znaczy “chodź na spacer”. Jakby nie można było po ludzku.
Monika chyba nie warto i lepiej zamiast takich szybkich zamienników uczyć pięknej, poprawnej polszczyzny :slight_smile:

ata :smiley: No nigdy bym na to nie wpadła :slight_smile:
To moja stara sasiadka ma dziewczynke co ma niespełna 2lata i chlopca co ma prawie 4 i wiesz jak mówi do nich na picie ? ( lelolelloo) :smiley: Bartus tak zaczal mowic jak miał rok i teraz wszyscy łacznie z dziadkami tak mówia :smiley:
Mowiłam ze c hyba bartek duzy chlopak juz normalnie powinien mowic … w ogole glupi zwyczaj …powinni mowi PIĆ i juz wszystko w temacie a nie jakies lelolello :smiley: Oni tak jakos jezyk dziwnie ukladaja ze o zupelnie inaczej w ich ustach brzmi :smiley:

Ja jak Rozalę biorę na kolana to mówię “hop na kolanka wskakujemy”, jak huśtam na rękach to zazwyczaj “husiu huś”, ale to nie są zamienniki. U mnie w domu nigdy nic takiego nie słyszałam. Zawsze jest “chodź do mamy” a nie “oć do mamy”. Nawet jak daję butlę to nigdy nie mówię PICIU, tylko zawsze w zależności od tego co jest w butelce “napijemy się wody/mleka/herbatki/kompotu”. Myślę, że to zależy od tego jak mówione w domach było. Jeżeli nasze mamy używały w stosunku do nas takich zamienników, to teraz sobie je przypominają jako babcie i po prostu my to podłapujemy :slight_smile:

no u mnie tesciowa nawet nas na urodzinach zaskoczyła
" zrób piciu " a ja : słucham ? A Ona piciuu a ja - Kacperkowi , przeciez ma :)) , a Ona na to : nie -Mii zrób piciu :smiley:
Zszokowała mnie :smiley: zreszta na kawie jest tak samo - co chcecie piciu ?? :smiley:

No u mnie w sumie mama w zwyczaju tego nie ma aby zmiekaczac :slight_smile:

Macie jakies inne smieszne zamienniki ??

Również uważam Moniko, że nie warto uczyć dziecka mówienia zamiennikami.
A co do nich właśnie to ja znam takie:
“iść ajciu” - iść na spacer
“hyś”- gorące
“pa” lub “aaa”- spać
“monio”/ "“fujarka/fujareczka” - smoczek

"aaaa.aaaa kotki dwa " Ja tylko tego używam jak usypiam malutkiego , spiewam znaną kolysankę :slight_smile:
Ale zeby mówić - Kacper idziemy aaa.aaa.aaaaaa to nie , nie .

ja również nie używam tych zwrotów gdy mówię do synka, ale znam osoby które używają i tak mówią

A takie określenie jak bee ? używacie ?

Jeżeli już użyję czasami “be” to w pełnym zdaniu. Na przykład jak mi wczoraj chciała zjeść skarpetkę to jej powiedziałam “Rozala skarpetka jest be, niedobra, nie jemy”.

ja jeśli używam to w podobny sposób jak Silje

Mojego sebka ktos nauczyl mowic “opa” na przeskakiwanie czegos i on mowi pieknie wszystko ale mi powie “chodz zrpbimy opa” :stuck_out_tongue: a np. Na samochod strazy pozarnej mowi “ijo ijo”, mimo,ze umie powoedziec normalnie :wink: zreszta co slysze ciagle od obcych,ze ma 2.5 roku a zasob slownictwa jak stary wiec takimi drobiazgami sie nie martwie :slight_smile: ja i maz mowilismy do noego normalnie i on tez ladnie mowi :slight_smile:

Dokladnie Karolina , jesli mówi poprawnie i takie zamienniki stosuje bo mu łatwiej przychodzi albo po prostu jest wygodniej to nie ma co sie martwic :slight_smile:
Raczej chodzi o rodziców którzy baardzo upraszczaja sobie zycie …ciesza sie i chwala w rodzinie jak dziecko powie am zamist jem , opaa , itd
A co sadzicie o słowie BABA …moja mama zawsze mnie poprawia ze Ona jest babcia a nie babą …

beee używam, za to na smoczek mówie nupel, jak klaszcze to mówie brawo brawo

nupel ? A skad się to wzieło nosiu :slight_smile:

U nas w rodzinie mówią ( oddaj tego gumacza ) :smiley:

Myślę, że dlatego używa się BABA bo to jest łatwiejsze do wymówienia dla dziecka niż BABCIA. Ja mówię zawsze “jedziemy do babci”, a moja mama mówi do niej “chodź do baby”, więc jak chce żeby ją babą nazywać to ja się nie wtrącam :wink:

Sijle własnie podobnie jest z tymi opa , am …Szybciej dziecko sie uczy takich zamienników ale pytanie jest takie …czy to dobre wyjscie ? :slight_smile:
Moja mama to zaraz jest zła … mówi ze baby to masz w nosie :smiley:

Monika może dlatego, że mowa dziecka rozwija się w następujący sposób:

  1. msc - maluch krzyczy i głośno płacze bez łez
    1-6. msc - zaczyna głużyć (wypowiada pojedyncze dźwięki gardłowe)
    6-9. msc - zaczyna gaworzyć (powtarza ciąg sylab ba-ba, ma-ma, da-da, ta-ta-ta itd.)
    9-12. msc - zaczyna naśladować i powtarzać dźwięki
    koniec 1 roku życia - powtarza 1-sze słowa ze zrozumieniem, wskazuje osoby, przedmioty, czynności
    2 r.ż. - wymawia wszystkie samogłoski i prawie wszystkie spółgłoski, zaczyna budować 1-sze zdania dwuwyrazowe, często wymawiając tylko 1-szą sylabę lub końcówkę wyrazu
    3 r.ż. - dziecko mówi zdaniami, zadaje pytania, posługuje się ok. 800-1500 wyrazami, ale zna sens znacznie większej ich liczby

Zwracając się do dziecka nie używam ‘pieszczenia’ słów. Mówię normalnie. Nie chcę, by mała zaczęła źle mówić. U mojego dwuletniego zaraz siostrzeńca wystarczy powiedzieć coś, a on to powtarza po swojemu, bez zbędnego zdrabniania słów.

"Szybciej dziecko sie uczy takich zamienników ale pytanie jest takie …czy to dobre wyjscie ? :slight_smile: " - Monika znalazłam w gazecie odpowiedź na te pytanie i chodzi o to, że małe dziecko (ok. roku) często tworzy własne słowa tzw. neologizmy dziecięce, które rozumie tylko jego najbliższe otoczenie. Są to wyrazy stworzone na własny użytek dziecka przez mamy, ojców, dziadków np. piciu na picie, albo ajciu na spacer itd. To podobno całkowicie prawidłowy etap rozwoju i nie trzeba z nim walczyć. Schody i problem zaczyna się dopiero kiedy 2-3 letnie dziecko wciąż mówi w ten sposób np. “am” na jedzenie. W takim przypadku należy to już zmieniać na naturalną mowę. Kilkulatek może się posługiwać takimi zamiennikami na skutek dawania mu złego wzorca d naśladowania.Jeżeli dorośli ciągle się do niego zwracają w uproszczony sposób to maluch nie ma szansy nauczyć się nazywania przedmiotów właściwymi nazwami w ich prawidłowym brzmieniu.