Czasem praca utrudnia zaangażowanie. Najważniejsze jednak, żeby była chęć i wsparcie
Tez tak uważam, często same sobie robimy pod górkę, bo chcemy być „wyrozumiałe” i potem faceci się trochę przyzwyczajają ![]()
Facet jest takim samym rodzicem jak mama. Oboje biora udzial w poczeciu
i oboje powinni brac udzial w wychowywaniu. Kobieta nie moze oczekiwac “pomocy”, a partnerstwa. Mama tez kiedys wraca do pracy, a obowiazkow tylko jej dojdzie.
Mąż stanął na wysokości zadania, pięknie zajmował się naszymi dziećmi już od pierwszych dni życia, w sumie to większość rzeczy wokół nich przez pierwszy miesiąc robił on, rodziłam przez cc i wiele rzeczy sprawiało mi trudności, więc był rzucony na głęboką wodę, ale nie bał się to było kluczem do sukcesu. Te zaangażowanie zaprocentowało, bo gdy doszłam do siebie mogłam pojechać do lekarza czy na zakupy i miałam spokojną głowę, że dzieci mają najlepszą opiekę, w końcu tata to też rodzic ![]()
Bardzo pięknie to napisałaś i tak właśnie powinno być ![]()
No dokładnie, mój jak za bardzo się rozleniwia, to mu przypominam ![]()
![]()
Partner bał się że zrobi małej krzywdę dopiero teraz gdy ma 2 miesiące po mału się przekonuje do karmienia i przebierania oby tak dalej ![]()