Ojcostwo - pierwsze kroki

Ja też rodziłam z nogami w górze , szło mi bardzo ciężko i też nacięli mi krok ale nie czekali na ten najwyższy moment skurczu . Pamiętam jak krzyknęłam bo ból był okropny

Drugi raz rodziłam na boku poszło raz dwa

Jakbym miała okazję to chciałabym spróbować urodzić w wodzie .

Haha to prawda :joy: ale jak na szkole rodzenia zapytalam czy serio przez caly porod bedzie ze mna polozna, to inne mamy patrzyly na mnie jak na wariatke :disguised_face::woman_shrugging:
A jak bylam na pierwszej wizycie u pediatry to lekarz, oooo kolejne “dziecko zarazy” :joy::joy::joy: i tak juz zostalo. 2020 rocznik zarazy :rofl:

Ja mogłam nawet położna kazała mi wziąć stanik sportowy do wody ale trafiłam do szpitala już w takiej fazie porodu jeszcze mały do końca się nie obrócił więc było za duże ryzyko. Finalnie rodziłam normalnie obok wanny z wodą :neutral_face:

U nas nauka szła na bieżąco, razem poznawaliśmy naszego synka :blush: I szczerze mówiąc na samym początku mąż tak naprawdę robił więcej przy synku niż ja, bo połóg był dla mnie okropny. Więc on zajmował się przewijaniem itd., a ja karmiłam małego.

Mąż ma czworo młodszego rodzeństwa, wie ctemat dzieci nie był mu obcy, zawsze lubił dzieci. Ale wiadomo, jak już miał swoje to była radość pomieszana ze strachem. Był bardzo ostrożny i delikatny, czasem nadgorliwy. Z każdą chwilą coraz lepiej ogarniający. No i teraz to wzór tatuś :stuck_out_tongue: cieszę się,że wybrałam dobrego ojca dla swoich dzieci :grin:

Ojjj lek na początku był bardzo duży mąż bał się brać syna przez dłuższy czas sam na ręce trzeba było mu odpowiednio podać aby mógł potrzymać , bardzo się stresował tym czasem

U nas tez niby odnowili caly oddzial mozna mniec tez samemu sale tak ze super sprawa by byla ciekawe jak jest rzeczywiscie :blush:

Jej jak czytam te komentarze o nacinaniu kroku to sie zaczynam stresowac :no_mouth:

Nie stresuj się , teraz nacięcie krocza to już jest naprawę w ostateczności a nie „ na wszelki wypadek „

Jest dużo lepiej na porodówkach i położne wiedzą że lepiej i szybciej zagoi się rana od pęknięcia niż równa cięta . Nie martw się tym na zapas :orange_heart: przy drugim porodzie nawet nie było u mnie mowy o nacinaniu

1 polubienie

Dokładnie, zgadzam się, nie ma teraz praktyki nacinania krocza. Większość porodówek teraz ma zaleconą ochronę krocza i tylko w ostateczności używają nożyczek.

Pięknie napisane. Dziękujemy za podzielenie się Waszą historią i początkami :smiling_face_with_three_hearts: :heart:

1 polubienie

Wspaniale! Bardzo dziękujemy za komentarz :heart_eyes: :heart:

1 polubienie

Super, że od początku był zaangażowany :raised_hands: :heart:

1 polubienie

Czyli się idealnie dopełnialiście w opiece :revolving_hearts: :heart:

Nie stresuj sie, jest ogromna roznica na porodowkach to co bylo jeszcze kilka lat temu vs obecnie.:heart:
Wazne, zebys sluchala swojego ciala i wspolpracowala z polozna. One widza co sie dzieje z kroczem i moga Ci zaproponowac naciecie, bo moga byc sytuacje gdy pekniecie moze byc zbyt szkodliwe.
Ale duuuuzo teraz sie mowi o ochronie krocza i serio serio polozne w tym pomagaja​:heart::heart::heart:
Nie martw sie na zapas :heart:

Masz prawo żądać ochrony krocza, na pewno położna będzie o tym rozmawiać z tobą i będa próbować aby tak się nie stało. Ja ci mogę powiedzieć że jak się interesowałam tym tematem i z rozmów ze szwagierka która rodziła sn to lepsze nacięcie niż pęknięcie więc warto mieć to na uwadze rży nacięciu masz lepsze krawędzie i ładniej da się zaszyć

Mój mąż to najbardziej się bał że zrobi takiemu maleństwu krzywdę

Mąż zaczął czytać i się czegoś dowiadywać jeszcze jak byłam w ciąży, ale nie miał takiej „praktyki” nigdy wcześniej. Nie miał nawet małego dziecka na rękach, bo jak jego bracia mieli dzieci to on powiedział, że pierwsze jakie weźmie na ręce, to będzie jego dziecko :sweat_smile:
Nie powiem był strach, ale był to też uroczy obrazek, jak np się przebudzałam, a mąż patrzył na śpiąca w łóżeczku córkę :pleading_face::heart:
Duuuzo dopytywał, ale dużo też chciał się nauczyć, więc cieszę się, że trafiłam na partnera, który wykazuje zainteresowanie, a nie na kogoś, kto wszystko zrzuca na mnie

1 polubienie

Ja miałam nacięcie w momencie kiedy był silny skurcz i nie czułam żadnego bólu. Czułam, że coś tam zostało nacięte, ale to w ogóle nie bolało.

Mi po prostu dali miejscowe znieczulenie przed nacięciem i przed zszywaniem