Dziewczyny miała któraś kiedyś jakoś wypadek i pisała okoliczności zdarzenia? Albo może któraś pracuje w ubezpieczeniach? Jak wiadomo przewróciłam się na rolkach i złamałam rękę. Opisałam to do PZU bo chcieli. Napisałam że straciłam równowagę i upadłam. Chcą teraz doprecyzowania przyczyny wypadku tzn czy był jakoś kamień na drodze, czy powierzchnia była nie równa. A ja nie mam pojęcia straciłam równowagę i upadłam nie wiem czy tam coś było czy nie. Pozatym to działo się tak szybko że naprawdę pamiętam tylko utratę równowagi i to jak mnie obróciło na asfalcie. Pomoże któraś?
Ja mogę dopiero rano zapytać tatę bo ma biuro ubezpieczeń to może wie jak to napisać
@_MamaKinga_1 Gdybyś mogła była bym bardzo wdzięczna bo chodzi o to żeby nie odmówili mi odszkodowania jak napiszę że np był tam kamień to żeby nie zwalili na zarządcę drogi.
Myśle, że wystarczy, że wyjaśnisz, że wszystko działo się dynamicznie i nie miałaś możliwości dokładnie zaobserwować, co spowodowało upadek.
Ja nigdy nie zgłaszałam nic takiego, ale kiedyś mieliśmy sprawę po wypadku samochodowym i też zgłaszaliśmy. Nic z tego nie wyszło, bo chcieli pełno dokumentów, paragony za każdą rzecz, leczenie, nawet dojazdy… Strasznie się z tym ciągnęło, a ostatecznie nic nie dostaliśmy.
Ja mam dodatkowe ubezpieczenie nnw za pobyt w szpitalu i operację już wypłacili mi pieniądze. Teraz kwestia uszczerbku na zdrowiu spowodowanego nieszczęśliwym wypadkiem.
Dopiero mam telefon w ręce , jeszcze aktualne ? Mam pytać tatę ? Wylecialo mi to z głowy a nie widziałam się z nim dzisiaj
Wysłałam tacie screen twojego wątku to odpisał
Nie wiem jaki jest zakres ubezpieczenia na tej polisie. Jak było zgłoszone z NNW to proszę napisać że straciła Pani równowagę bo tak było i tyle o żadnych kamieniach i nierównościach drogi proszę nie pisać bo będą szukać czyj był ten kamień. Oczywiście pojazd na którym Pani jechała również byl sprawny technicznie bo mogą pytać o serwis.
@_MamaKinga_1 Dziękuję Ci bardzo. Tak napisałam.
Daj znać czy Ci się udało
To dopiero po zakończeniu leczenia więc pewnie w przyszłym roku jak śruby będą wyciągnięte. Ale trzeba teraz każde dokumenty wysyłać
Tak właśnie myślałam że będą dochodzić od zarządcy drogi że kamienie były albo piach dlatego wolałam się upewnić
Oby się udało , bo przecież nie małe kwoty się płaci za ubezpieczenie
Jeżeli masz możliwość zrobienia zdjęcia miejsca, gdzie to się stało, to może być pomocne.
Zdjęcie coś daje jeżeli był tam jakiś dołek albo ubytek w jezdni. To normalna asfaltowa droga. Prosta nic tam nie ma poza tym z nnw te ubezpieczenia dzialaja trochę inaczej. Był wypadek i jak są jakieś jego następstwa to za to płacą. Chociaż to i tak moim zdaniem okradanie ludzi. Mąż za złamana kostkę dostał 800 zł odszkodowania ale odwołaliśmy się i nagle z tymi samymi dokumentami lekarz orzecznik przyznał mu jeszcze 1200. Dla porównania ZUS wypłacił mu ponad 8000zl bo był to wypadek w pracy. Robią wszystko żeby ubezpieczenie wykupić a później żeby nie wypłacić.
No jakby nie patrzeć dokładnie tak jest i na tym właśnie ubezpieczalnie zarabiają bo ile osób się odwoła a ile machnie ręką
Powodzenia, oby sie udalo. Mnie tez zawsze denerwuja te ubezpieczenia, bo zawsze znajda cos zeby nie wyplacic. Ale ja tez sie zawsze odwołuje, bo nie po to czlowiek placi te skladki
Też kiedyś musiałam opisać wszystko dokładnie
Płacić trzeba regularnie, a potem trzeba się o wszystko wykłócać. Też zawsze się odwołuję, nie ma co odpuszczać, skoro mamy do tego prawo.
Zaproponowali mi kwotę 2025zl ![]()
za śruby w ręce no błagam. Z tego co czytałam w tabeli uszczerbku na zdrowiu jest od 4-15 punktów za złamanie w obrębie łokcia mnie przyznali 5 punktów czyli zakwalifikowali to jako lekkie zmiany po złamaniu wieloodlamowym ![]()
![]()
nie przyjęłam propozycji pewnie każą mi jechać na komisję i chętnie pojadę co innego mam do roboty na chorobowym. Na szczęście lekarz orzecznik to naprawdę chłop który wygląda strasznie ale jest bardzo kompetentny mąż u niego był i od razu zaczął się śmiać z ubezpieczalni i przyznał mu więcej punktów ale znów jakas kobieta była po skręceniu kolana i chciała wydrzeć ile się da ale powiedział że on takich rzeczy nie robi tylko opisuje faktyczny stan pacjenta.