Karmię córkę od urodzenia piersią. Teraz 8 miesięcy. Mała pije mleko tylko o 12 w dzień. Wieczorem przed spaniem i w nocy, 3 razy. Niestety za żadne skarby córka nie chce pić z butelki. Ani soku, wody a nie mówiąc już o mleku mm, nawet mojego mleka nie chce pić. Smoczek od butelki traktuje jako gryzak. Natomiast próby podania mleka modyfikowanego , kończą się na histerycznym płaczu, machaniu rękoma, wypychaniu butelki… koszmar. O ile w dzień mogę mleku przemycić w kaszce to w nocy jestem zupełnie bezsilna. Nie mam pomysłów. Pomocy
Moim zdaniem nieco dziwna sprawa, ponieważ na mleku matki dziecko takie maleńkie zwykle o wiele lepiej przybiera na wadze. Możliwe, że faktycznie mało zjada i zasypia, przez to cały czas głodna. Na Twoim miejscu odciagalabym pokarm i podawała tak często ile bym tego pokarmu miała, a mm wprowadziła np 2x dziennie, ewentualnie pół na pół. Ale całkowicie odstawić, dziwne zalecenie, nigdy z czymś takim się nie spotkałam.
Ja już byłam tak załamana tą sytuacją że odpuściłam. I tam przez nerwy traciłam pokarm.. bo bardzo chciałam karmić piersią więc jak zaczęli stopniowo odstawiać od piersi a potem podjęli decyzję że karmić tylko butelka to był dla mnie cios poniżej pasa. Nie obyło się bez płaczu i obwiniania siebie. Potem już nie miałam sił walczyć i odpuściłam. Odpuściłam dla dobra i zdrowia dziecka.. żeby przybierało na wadze i nic nie dolegało
Generalnie jest nacisk na karmienie piersią, więc dziwna decyzja lekarzy. Z taką się jeszcze nie spotkałam, wręcz przeciwnie, wszyscy - położne, pediatrzy i inni specjaliści namawiają do karmienia naturalnego. Generalnie ja na Twoim miejscu karmiłabym dziecko z butelki swoim mlekiem (robiłam tak z synkiem przez 9 miesięcy). Twoje mleko nie jest mniej treściwe, czy mniej wartościowe, niż mm, lecz bardziej lekkostrawne. Ale gwarantuję Ci, że jeśli będziesz karmić butelką, to dziecko więcej zje niż z piersi, bo przy piersi faktycznie szybciej zasypia, czy się męczy. Z butelki szybciej leci przede wszystkim, więc powinnaś spróbować.
Rzeczywiście dziwna sprawa.Ostatecznie zawsze to ty masz prawo zdecydować .Z jednej strony nie dziwię się ,że pokierowalaś się zaleceniami lekarzy bo wiadomo ,zazwyczaj człowiek sugeruje się tymi wytycznymi no bo to w końcu lekarz więc raczej wie co mówi,z drugiej strony to zadziwiające,że kazali odstawić pierś , przecież to oczywiste,że nie ma lepszego pokarmu niż mleko matki.
Teraz już w tej sytuacji nie zadręczaj się niepotrzebnie,jeśli jeszcze masz pokarm a maluszek chce ssać pierś to podawaj jak najczęściej,jeśli woli z butelki to odciągają i daj butelką.Zawsze, choćby trochę to warto :)
Jeśli już nie masz pokarmu to daj mm i nie zadręczaj się niepotrzebnie... ważne jest to jak bardzo się starasz i dbasz o maluszka ;)
Pokarmu nie mam już. Jak leżeliśmy w szpitalu to walczyłam o laktację co 2h ściągałam czy to dzień czy noc. Bo widziałam jeszcze iskierkę nadzieji że może jeszcze pozwolą mi karmić piersią. Jednak kiedy dostałam wypis i powiedzieli że zostaje na mm to był to dla mnie koniec walki o laktację.
Mleko matki jest niesamowite i niedopodrobienia, jeżeli jednak dziecko się nie najadało to dobrze zrobiłaś. Narazie karm mm, ale ściągaj pokarm i go mroź ( zamrożone mleko jest ważne 6miesięcy). Słyszałam o doradcach laktacyjnych może udaj się do nich, warto próbować... a wspomagasz się Lactosanem? Mi pomagał w krytycznym tygodniu.
Teraz dopiero doczytałam na dole... czyli już nie ma laktacji??? Nieobwiniaj się bo to nie twoja wina! Mnie tak rodzina stresowała że pewnie mam mało pokarmu i ze stresu miałam kryzys laktacyjny... Może się uda pobudzić jeszcze produkcje mleka...
Bardzo dziwna sytuacja. Ja bym poszła na konsultacje z doradcą laktacji żeby się dowiedzieć co jest przyczyną że niemowlę kp nie przybiera na wadze. Tak jak dziewczyny wcześniej wspomniały mleko matki zawsze jest najbardziej treściwe i odpowiednie dla dziecka.
Czasami lekarze się mylą. Niedawno lekarz świadomie wypisał mojej mamie leki na padaczkę, chociaż prosiła o jakieś witaminy wzmacniające organizm.
Więc różnie bywa z zaleceniami lekarzy i czasami trzeba uważać.
Przede wszystkim doradca laktacyjny. Mój syn przez pierwszy miesiąc bardzo mało przybrał. Po porodzie spadek wagi 12 % później stał w miejscu . Jak się laktacja rozbujala to przybieral sporo:)
Dzięki pomocy doradcy udało mi się karmić, naprawdę warto zasięgnąć rady u takiego specjalisty.
Powinna być wizyta certyfikowanego doradcy laktacyjnego. I po pierwsze powinno się zacząć dokarmianie od ściągania mleka z piersi i podawania dodatkowo nie od razy powinno daeac sie mm . Trochę potraktowali Cię byle mieć problem z głowy moim zdaniem.... I nikt nie powinien zakazać karmić piersią.
Mało tego jeśli maluch mały jeszcze A niedawno mleko się w teorii skończyło to można jeszcze zawalczyć jest coś takiego jak relaktacja czyli przywrócenie laktacji jeśli Ci zależy może warto spróbować:) na wyplyw z kolei warto lecytyne brać wtedy mleko laywoej wyplywa bo jesy rozrzedzone byc moze malcuh sie meczyl bo wolno szlo a tak by przybieral. Tetaz ciężko stwierdzić. Dużo zależy od Ciebie czy chcesz wrócić czy maluch umie jeszcze ssać ładnie pierś i czy chce oczywiście jeśli się zdecydujesz maluch będzie chętny to można się wspomóc herbatkami slodem jeczmiennym luska kakaowa ii laktatorem oraz ssacym mmaluchem do tego lecytyna i picie odpowiedniej ilości wody by naczynia się rozluznily dzięki temu też łatwiej wypływa mleko.
Wspomagalam laktację słodem jęczmiennym, femaltikerem. Była u mnie szpitalna doradca laktacyjna. Mówili że dobrze łapie pierś. Mówiła też żeby pobudzać bo ona jest za karmieniem piersią. Jednak moja prowadzącą była nieugięta i twierdziła że przejście na mm będzie najlepszym rozwiązaniem dla niej. Dla jej dobra.
Chodzi o to że w domu dokarmiałam ja NAN. Ale nie przybierała na wadze i ulewala. Pediatra zmieniła mleko na Nutramigen. Było jeszcze gorzej. Więc zmieniła na Bebilon Pepti DHA. Mała różnica dalej. Poszłam prywatnie do najbardziej polecanego pediatry. Zrobił USG brzuszka (było wszystko wporzadku) tak i z wywiadu postanowił że trzeba zmienić mleko na Bebilon Pepti MTC. Przypisywali jej też w międzyczasie Gastrostuss, Debridat, Delicol. Jednak zaczęła mi się dusić tym co odbiła. I wtedy wzielam jeszcze inna pediatrę z dojazdem do domu. Ona podjęła decyzje że do szpitala porobić badania. I tam się zaczęło że już zostaliśmy tylko na mm dla dobra jej brzuszka żeby już nie robić jej kolejnych rewolucji bo i tak zmianami mleka jej się trochę uszkodziło. Postanowili że będzie to Bebilon Pepti DHA. Po wyjściu ze szpitala mieliśmy wizyty kontrolne między innymi u alergologa i powiedziała że nie przewiduje żeby miała alergie. Moja ma już 5 miesięcy rozszerzam dietę, zmieniam mleko na normalne a nie dla alergików i nie widzę żadnych niepokojących objawów.
Lakatacji już nie odzyskam bo nie karmię piersią już 4 miesiące.
Za późno trafiłam na te forum zasięgnąć opinii. Ale zasięgnąć opinii na ten temat by na przyszłość nie poelnic ewentualnie kolejnego błędu.
aneczkaa006 - szkoda, że w pierwszym poście od razu nie napisałaś całej sytuacji. Tak jak dziewczyny napisały najlepsze jest mleko matki, ale bywają sytuację, kiedy niestety trzeba podawać mm. Z tego co piszesz Ty od początku dokarmiałaś MM. Jeżeli faktycznie po MM, który dawali w szpitalu przestała ulewać to uważam, że odstawienie KP było dobrym zaleceniem. Bo pomogło dziecku.
Są osoby, które za wszelką cenę chcą karmić piersią. Ja jestem z tych osób, które chciały karmić piersią, ale gdyby nie wyszło to świat by się nie zawalił. Dzięki takiemu podejściu karmiłam prawie rok. Są czasami dzieci, które mocno ulewają, są też dzieci, które po kp mają kolki (jak się o tym dowiedziałam to byłam w szoku, bo myślałam, że przy kp nie może być kolek, a jednak...). Wtedy mm jest jedną z możliwości. Oczywiście w szpitalu powinni Ci dokładnie wyjaśnić dlaczego takie, a nie inne zalecenia. Dlaczego taki sposób karmienia. Czy nie miałaś takiej rozmowy z lekarzem prowadzącym? Czy lekarz nie uzasadnił swojej decyzji? czy lekarz zabronił Ci karmić, czy jedynie powiedział, aby nie karmić, tylko podać mm i zobaczyć co będzie?
Aneczka nie wiedziałam myślałam że sytuacja była niedawna :) coz jeśli chodzi o przyszłość to warto walczyć i nie karmić mm na początku tylko ściągać mleko i dokarmiac swoim na początek bo dokarmiajac mm wpada się w błędne koło przeważnie i kończy się to tym że dziecko je mm a mamie laktacja zanikla gdyż A pewnie nie dojadlo i podaje się mm i o te mm co się podaje mniej niż jest mleka bo nie ma potrzeby produkcji większej nie ma sygnału od dziecka do Piersi i zaś podaje się więcej butelek aż w końcu dziecko zostaje na mm w butelce A tak jak się dokarmia swoim to i dziecko i laktator dają znać że trzeba więcej przez stymulacje dziecko dostaje dodatkową porcję jaką mama ściągnęła z piersi więc produkcja zwiększa się bo sygnał jest że trzeba więcej dlatego też zaczyna się najpierw od dokarmiania swoim mlekiem jeśli dalej nie ma efektu ddopiero mm się daje ale dalej pracuje laktatorem dodatkowo by sygnal byl ze trzeba mmleka pomimo że dało się mm . ostatecznie jak już nic nie działa i dziecko dalej nie przybiera za bardzo ale dalej tutaj doradcy przeważnie mówią by ściągać ile się da i podawać dziecku cchoćby jedna butelkę dziennie bo to dla zdrowia ważne. No i sam fakt ze byla dokarmiana od poczatku moze miec wplyw na cala sytyacje i warto też w razie co mieć dobra butelkę niezaburzajaca odruchu ssania bo być może też maluch przyzwyczaił się do butelki po prostu i pierś była dla niego męcząca w zasadzie jeśli nie ma podstawy to dziecka nie powinni dokarmiac mało tego warto pamiętać że to mama i lekarz teraz decyduje położne sobie nie mogą wciskać tak o butelki bez wiedzy i zgody twojej czy bez zalecenia lekarza w szpitalu. Być może też leciał pokarm za wolno i stąd też problem w takim przypadku można brać lecytyne bo wlansie dzięki niej pokarm łatwiej wypływa bo rozrzedza go trochę.
No i być może też twoja dieta miała wpływ jeśli jesteś osobą o normalnej wadze to przy kp powinnaś jeść 400 kcal więcej około. Mało tego powinna być to dieta zbilansowana niekiedy laktacja siada bo mama jest o rosolku i suchym chlebie bo niekiedy dalej krąży ten mit że mama musi mieć specjalną dietę mamy karmiącej która nie istnieje trzeba też jeść bo mleko tworzy się z krwi nie z treści żołądka i przy produkcji mleka zabierane jest z organizmu mamy tłuszcz witaminy składniki odżywcze makro i mikroskladniki potrzebne dziecku jeśli mama ich nie ma to w mleku nie ma jak ich przekazać A jak ma za mała ilość to dziecko też może dostać zbyt mała porcję potrzebnych witamin i innych składników w mleku.
Nie ma informacji jak się odzywiałaś przy karmieniu bo być może to też jakiś tam wpływ ma :)
Pchela
Ulewanie nie przestało właśnie jak ulewala tak ulewala nie było w tej kwestii żadnej poprawy jedynie poprawa była w przybieraniu na wadze. Lekarz powiedział że skoro przybiera na butelce to nie ma co wracać do mojego mleka żeby sytuacja się nie powtórzyła.
aneczkaa006 - czyli jeden z problemów, który miałaś został rozwiązany - dziecko zaczęło przybierać na wadze. W takiej sytuacji uważam (ja osobiście), że to była dobra decyzja.
Moja kół miała podobną sytuację, też kazali odstawić pierś bo mały nie przybierał na wadze.Tez często męczyły ją wyrzuty sumienia...
Maluch miał ten sam problem z ulewaniem.lekarz również w ich przypadku zalecił mleko dla alergików +jakiś zagęstnik i po tym sytuacja znacznie się poprawiła.
Również uważam,że nie powinnaś się zadręczać niepotrzebnie bo to wszystko było dla dobra maluszka:)
Ja też myślę że nie ma co żałować i zadreczac się najważniejsze że maluch się ma dobrze A przy następnym już wiesz jak postępować od razu :)
Jeżeli efekt zamierzony został osiągnięty, to trzeba mimo wszystko się cieszyć. Nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli.
Tak to prawda. To że dziecko przybiera na wadze normują się wszystkie wyniki zdrowo rośnie to jest najważniejsze.