Odnowienie znajomości

Mega dziwnie , no ale wiesz że chociaż jednak dalej nie będzie kontaktu . Z twojej strony jest wszystko ok

@Mamina daj jej jeszcze czas. Ja czasem muszę się “nastroić” na odpisanie, bo jak mam mało czasu, albo głowę zajęta innymi myślami, to nie mogę się skupić co odpisać. A jak nie chce kogoś zbyć, to wolę odpisać na drugi dzień, niż napisać byle co, byleby odpisać. Myślę,że po takim czasie to może długo myśleć co odpisać :wink:

1 polubienie

Widzę,że chyba każda z nas spotkała takiego wampira energetycznego. Ja tak miałam z koleżanką, jak urodziła to już omawiany był tylko temat jej dziecka. Ja oczywiście sama bardzo dużo zagadywalam i pytałam o jej dziecko, bo szczerze byłam ciekawa, ale jak miałam jakoś problem, to jakby mnie nie słuchała, odpowiadała jednym zdaniem i znowu wracała do tematu swojego dziecka. Ja wtedy zaczynałam studia, dużo się działo, ale nie mogłam liczyć na normalną rozmowę. Ja byłam na każde zawołanie, ale nie mogłam liczyć na to samo z jej strony. Także po prostu zaczęłam wyciszać znajomość. Mieszkamy po sąsiedzku, także ten kontakt jest, ale ograniczony. W między czasie mocno się zmieniła, zaczęła mnie wręcz denerwować swoim zachowaniem, wywzszaniem się itd, więc takie ograniczone kontakty są dla mnie okej :wink: o tyle dobrze, że miałam i mam inne osoby, na które mogę liczyć i one mogą liczyć na mnie, także to “wyciszenie” dobrze przeszłam. Ona też teraz ma inne przyjaciółki, także rozeszło się po kościach, bez dram a z ogólnie dobrymi relacjami.

Odpisala !

Co odpisała. Oczywiście jak chcesz napisać. Jak nie to to uszanujemy. Swoją drogą ja mam taki dreszczyk emocji jak wchodzę w ten wątek :face_with_peeking_eye::crazy_face:

2 polubienia

Odpisala dosc milo :heart_eyes: w sensie ze twz o mnie myslala czesto, ze przez kolezanke widziala kilka moich zdjec i czasem wypytywala ją czy cos dodalam. Wie ze urodzilam syna i ze ma na imie tak samo jak jej maz. No i ze u niej nie do konca jest dobrze

5 polubień

Swoja droga kompletnie nie wiedzialam ze one maja kontakt a okazuje sie ze ta stara znajoma robi paznokcie domowo kolezankom i mieszkaja obok siebie wiec ta moja do niej zaczela chodzic hahahaha

No widzisz!
Czasami warto zaryzykować, a jestem pewna, że trochę Ci lżej :smiling_face_with_three_hearts:
Nikt nie każe Wam sie namiętnie spotykać i codziennie pisać. Czasami wiadomośc raz na kilka miesięcy potrafi dużo zdziałać :slightly_smiling_face:

O proszę więc widzisz. Może ona też potrzebowała tego kontaktu a zabrakło jej odwagi żeby napisać. Skoro się tobą interesowala to znaczy że nie jesteś jej obojętna :blush::blush: dawaj znać jak się to potoczy czy się umowicie na jakieś spotkanie

2 polubienia

Super,że odpisała! Ciekawa jestem jak teraz Wasza znajomość się potoczy :grin:

Dziekuje dziewczyny ! Dzieki Wam podjelam taka decyzje i teraz jej nie zaluje.
Piszemy.
Mam nadzieje ze odnowimy kontakt - na to wskazuje konwersacja, pytamy,opowiadamy.
Mam nadzieje ze spotkamy sie na kawe bo potrzebuje wyjść gdzies bez dzieci :rofl:

6 polubień

To teraz koniecznie spotkanie przy pumpkin spice latte :jack_o_lantern::sweat_smile:

2 polubienia

@Mamina super że sie udało, trzymam kciuki żeby teraz ta relacja była inna bardziej obustronna i żeby między wami sie wszystko wyjaśniło :heart_hands:

Twoja historia uświadomiła mi że w sumie mam dwie takie znajomości które nie skończyły sie jakoś dramatycznie ale wygasły przez to że byłam w ciąży i urodziłam. Jedna bo koleżanka straciła ciążę w tym samym czasie w którym ja zaszłam i druga gdzi ona by chciała mieć dziecko ale poszła w karierę i trochę może być jej teraz ciężko. Obie nie widziały mojej córki, przestały pisać więc ja też przestałam… Trochę mi przykro z tego powodu ale z drugiej strony trzeba iść swoją drogą i stawiać na najbliższych.

Z drugiej strony te wszystkie wasze historie uświadomiły mi też że z moich znajomych, tylko dwie mają dziecko i z nimi faktycznie często rozmawiam o problemach. Moja bestie bardzo by chciała ale nie ma na razie takiej możliwości, dwie są przeciwne posiadaniu dzieci choć o Wiki dużo chcą wiedzieć i jedna w zakonie

Zdecydowanie jesli macie takie urwane kontakty moze warto sprawdzić na ile nie ma juz szans na odbudowanie. Jesli tylko chcecie,myslicie, tesknicie…

@Mama.Wiki ja tez w wiekszosci mam takie znajome, jedna sie stara 3 lata o dziecko i nic, druga stracila ciaze w 17tyg, trzeba byla w ciazy pozamacicznej… dlatego w sumie o moich dzieciach wypowiadam sie tu oraz do mojej siostry. Tak to zdawkowo pisze o nich i moim macierzynstwie bo tez wiem ze te slowa moga kogos ranic, np jak ja bym napisała cos w stylu ze mam dość bo Kuba nie spi 3 noc ma kolki zabkuje i w ogole - jedna z nich moglaby mi napisac ze marzy o tych nieprzespanych nocach z takim wyjącym ale zywym dzieckiem

Niestety są takie sytuacje i ciężko wtedy cieszyć się z macierzyństwa jak wie się o tragedii drugiej osoby :confused: też miałam takie koleżanki, które starały się długo o ciążę, a ja można powiedzieć,“pyk” i ciąża. Jedna to średnio zniosła, ale dwie kolejne nie miały z tym problemu, wypytywały i interesowały się mną i dzieckiem. Ostatecznie każda z nich ma już swoje dzieci w domu, więc jestem szczęśliwa razem z nimi :blush:

To jest właśnie przykre że czasami trzeba się zastanowić co się mówi i co się pisze wśród swoich znajomych. Różni ludzie mają swoje osobiste tragedię. Ja kiedyś tak wyszłam na idiotkę przy swojej sąsiadce ona straciła dziecko w 23 tygodniu, leżała na ojomie w krytycznym stanie ale wyszła z tego na szczęście. Ja urodziłam pół roku później i przyszła zobaczyć małego, brała go na ręce widać że było jej ciężko że to nie jej dziecko ale chciała tego a ja jej nie zabranialam. I opowiadałam historię jednej kobiety ze szpitala która urodziła w tym samym czasie co ja i co chwilę wolała położne bo dziecko się kręci, płacze i ona nie wie co ma robić i w końcu położna nie wytrzymała i jej powiedziała , niech się pani cieszy że dziecko się kręci i płacze to znak że żyje, i dopiero jak to powiedziałam to doszło do mnie co ja zrobiłam i kurde tak mi głupio było no ale nie chciałam jej zrobić przykrości. Po prostu nie pomyślałam.
Masz rację jeżeli macie dziewczyny znajome o których myślicie bo znajomość się jakoś urwała to może warto napisać nic na tym nie tracicie. Najwyżej wam nie odpiszą.
Super @Mamina że się udało trzymam kciuki :smiling_face::smiling_face:

Nie będę już doradzać, bo przeczytałam całość i widzę, że koleżanka ci odpisała. Daj znać, jak potoczy się wasza relacja :smiling_face:
Swoją drogą przypomniałaś mi o mojej koleżance, też zastanawiam się czy napisać, ale nigdy mi się nie chce, bo o co nie zapytałam jej albo zaczęłam się na coś skarżyć, to temat i tak kończył się na jej problemach, a chyba nie chce mi się jednak o nich słuchać :rofl:

Szkoda, że wcześniej nie widziałam tego posta i nie byłam od początku na bieżąco :face_with_peeking_eye: bo teraz jak czytałam to miałam taki dreszczyk emocji czy odpisze czy nie, normalnie jakbym książkę czytała :joy: ale historia, super, że do niej napisałaś i odnowiłyście kontakt

1 polubienie

Myślę, że jakbyś do niej się odezwała, to i tak by ci opowiadała tylko o swoich problemach

Ja się cieszę, że przeczytałam, jak już padła odpowiedz, bo nie jestem cierpliwa i nie lubię czekać na takie rozwinięcia sytuacji :rofl::rofl: a zawsze się wkręcam :rofl: