Obrączka

Hej,

dziewczyny jaki macie stosunek do obrączki ślubnej? :)

Nosicie czy też nie?

Pytam z czystej ciekawości :D
 

Ostatnio znajomi brali ślub cywilny i zamiast obrączek mieli tatuaże... ponoć miny ich rodziców którzy nie wiedzieli były bezcenne.. Rodzice Pana młodego w śmiech uderzyli ale Paniny Młodej już nie, mama ponoć była przybita..

 

Ja mam ślub cywilny, i powiem Wam że jak zamawialiśmy obrączki to byłam tak podekscytowana że szok! Nawet mój wtedy jeszcze narzeczony był zajarany :D

W sierpniu miną 4 lata a ja dalej lubię zerkać na obrączkę na palcu. Nosimy oboje od dnia ślubu ♥

niby to tylko symbol ake dla mnie istotny . Oboje z mężem nosimy od dnia ślubu i nie zdejmujemy wcale 

Ja też noszę cały czas i w dzień i w nocy, kompletnie nie czuję że mam coś na palcu bo staraliśmy się wybrać obrączki, które będą wygodne :) mąż również nosi cały czas i zdejmuje jedynie gdy trzeba zagnieść ciasto :) 

Ja tylko ściągnęłam pod koniec ciąży, bo mi spuchły bardzo palce i aż mi obrączka sprawiała ból. Ale ja tylko byłam już w stanie nosić, to założyłam i nie zajmuję. I mąż tak samo:)

Ja noszę, ale w domu zdejmuję i mąż tak samo. Taki nawyk, że zaraz jak wracam to zdejmuję, tak mam z każdą biżuterią. Jednak to raz gniotę ciasto, zaraz myję domestosem itp. Teraz też pod koniec ciąży nie noszę, bo boję się, że spuchnę nie wiem kiedy i nie zdejmę. Jednak obrączka musi być. Mamy proste i są wygodne, ale jakoś tak się przyzwyczailiśmy. Tatuażu sobie zamiast nie wyobrażam.

Nosilam caly czas aż do momentu gdy byłam w 7 miesiącu ciąży i palce zaczely puchnąć,zdjęłam i juz nie założyłam bo palce grubsze a jakoś złotnika mam nie po drodze by mi ją powiększył.

Ja zdjęłam pod koniec też ale dość szybko założyłam bo już palce wróciły do siebie 

A ja nosiłam cala ciąże ściągam dopiero idąc do szpitala i 3 dni później mąż mi przywiózł i nosiłam dalej 

Ja po ślubie zamierzam nosić już nie mogę się doczekać do pierścionka zaręczynowego się tak przyzwyczaiłam ze jak go ściągnę na chwile to czuje ze czegoś mi brakuje. 

Oczywiście że noszę obrączkę ;) 

Po pierwsze wybrałam sobie taką, która mi się podoba więc noszę. Po drugie kosztowała tyle kasy więc żal nie nosić jak już jest. Po trzecie to symbol miłości i wierności mężowi więc noszę ;) nie wyobrażam sobie nie nosić i mam nadzieję że będę mogła ją nosić cały czas ;)

Mąż nie nosi ale to że względu na tryb życia- praca, budowa domu. U niego obrączka jest trochę niebezpieczna żeby palca nie urwać. Dlatego on zakłada od święta ale lubię jak nosi ;)

Aktualnie nie nosze , pachnął mi papce w ciazy

Ja noszę cały czas od momentu gdy w dniu ślubu mąż założył mi ją na rękę dla mnie jest to pewnego rodzaju pamiątka I takie zwieńczenie tego ślubu Który widzieliśmy jedyny moment kiedy zdjęłam obrączkę to był już siódmy miesiąc ciąży bo spuchły mi palce ale non stop była ona ze mną bo po prostu powiesiłam ją na szyi na łańcuszku i tak nosiłam do końca ciąży było mi wtedy bardzo dziwnie bo ściągnęłam i obrączkę i pierścionek zaręczynowy i oprócz tego na drugiej ręce Mam jeszcze dwa inne pierścionki dla mnie cała biżuteria którą noszę na rękach czyli obrączka i te trzy pierścionki mają ogromne znaczenie jeden jest właśnie zaręczynowy drugi dostałam jako prezent na pierwszą komunię świętą a trzeci to też jest prezent który dostałam od mojej babci każdy z tych pierścionków coś dla mnie znaczy i gdy musiałam właśnie w ciąży wszystko z tych rąk zdjąć Czułam się bardzo nienaturalnie niby z jednej strony człowiek jak się przyzwyczai że nosi coś na palcach to nie czuję tej biżuterii ale jak ściągnie to też tak nie swoją już kilka dni przed porodem w końcu zdjęłam całą biżuteriakolczyki łańcuszek ze względów na taką wygode żeby gdzieś mi to tam nie przeszkadzało na porodówce żebym o coś nie zahaczyła nie wyobrażałam sobie tak w szpitalu karmić syna  tym z tym łańcuszkiem i właśnie z tą obrączką na szyi postanowiłam sobie odpuścić dopiero założyłam z powrotem łańcuszek jak wróciłam do domu po porodzie kilka dni później palce też trochę zeszły z opuchlizny i mogłam z powrotem założyć moje pierścionki i obrączkę ja nie ściągam praktycznie w ogóle chyba że do jakiegoś prześwietlenia zębów na moment i tego typu rzeczy tak to moja cała biżuteria jest ze mną non stop Nie patrzę na to czy śpię czy sie kąpie czy sprzątam po prostu dzień i noc 

ja przez bardzo długi czas nosiłam obrączke potem poszłam do pracy i niestety było trzeba ja zdejmować;/ wkładałam ja poczatkowo czesto potem wiekszosc czasu była w pudełku a teraz jest schowana;) ale często jak już to zakładam pierscionek zaręczynowy;) ale przyznam ze ja ogólnie za biżuterie to uwazam tylko kolczyki i to w dodatku wkręty ;) które sa małe;) często o bizuteri zapom,inam;) ostatnio sciągnełam ze wzgledu ze mała je łapała i wiecie co?:) 

wczoraj na chrzcinach sobie uswiadomiłam ze nie mam ani pierscionka ani kolczyków ani nawet łańcuszka;) ale jak paznokci nie maluje tak paznokcie pomalowałam;D haha 

Ja też nosiłam cała ciąże i nie było problemu mimo, że lekko mi palce puchły i inne pierścionki ściągałam a obrączka zostawała :) mi szybko ta opuchlizna z rąk schodziła, wystarczyło, że wróciłam do domu, włączyłam klimę na kilka minut i już było ok :) 

Obrączka dzięki temu była że mną i podczas ciąży i podczas porodu i nadal ze mną jest. Nie zamierzam jej ściągać jeśli naprawdę nie będzie takiej potrzeby :) 

Ja wolałam ściągnąć w ciąży bo mi bardzo palce puchły a jeszcze do końca wtedy trochę zostało. Nam na szkole rodzenia położna mówiła by ściągnąć bo potem nie damy rady. Wszystkie dziewczyny to zrobiły a ja nie no i potem się męczyłam mega. Az mnie mąż straszył że trzeba bedzie rozcinać. Palec siny... Ale w końcu się udało w bólach ogromnych zdjąć.

MałaZołza, no tak, jakbyś nie ściągnęła do porodu, to by ci przecięli i tyle. Inaczej można palec stracić.

 

Ja jakiś tydzień-dwa po porodzie już nosiłam z powrotem, bo opuchlizna zeszła.

ja nawet o tym nie pomyślałam, że mogą być problemy z tym, że mi obrączka lata na palcu , więc jakby nawet spuchł palec to może by nie latała, ale nie przeszła przez kość w zgięciu. Na dole mam luz bo jest mniejszy obwód , a mniejszy rozmiar nie przeszedł by mi przez kość . Ja mam dziwne paluchy i mi wszystko jak ma wejść to musi latać

Ja noszę mąż nosi i żadne z nas nie ma z tym problemu ale różne ludzie mają podejście niektórzy ściągają do pracy żeby nie poniszcyc 

Mazia mam właśnie tak samo. Ciezko mi było ją ściągnąć przez kość ale chyba tak była dopasowana że ciężko wchodziła a potem się w miarę trzymała, nie było dużego luzu. Za to po ciążach już w ogóle nie przejdzie przez tą kość. Muszę iść ja rozbić.