Obcinanie paznokci u malych dzieci

Donnavito masz rację, ale wiesz fajnie to brzmi w praktyce gorzej. Mojemu synowi z dnia na dzień przestało odpowiadać obcinanie paznokci, bez powodu, nic nie zrobiłam podczas obcinania, żeby dziubnac czy zarysowac ukłuć, po prostu któregoś dnia bunt na pokładzie.
A widział nie raz jak sobie obcinałam paznokcie…

Ja to bym sie bala cązkami, tez obcinam nozyczkami. Sadzam sobie malego na kolanach plecami do siebie i obcinam Szwagierka mi doradzila bo wczesniej sama nie umialam i z męzem musialam . Nie protestuje na razie za bardzo ale robie to bardzo delikatnie bo mam uraz z dziecinstwa:(

Mój mąż nie wie jak można do obcinania pazurków używać nożyczek, dla niego to niepraktyczne. Dzieciom obcina tylko cążkami. A ja się nie mieszam do tego, bo super mu to idzie, dzieci nie płaczą, obserwują spokojnie. Jak sun był młodszy to bajki puszczaliśmy na ten moment, teraz daje sobie bez problemu poobcinać. Dzieci siedzą na kolanach, córka na leżąco, plecy oparte o brzuch taty. I tak ponoć najwygodniej.

Do pierwszego obcięcia paznokci u maluszka poprosiłam sąsiadkę, która jest pielęgniarką i patrzyłam jak ona to robi. Później nie miałam już żadnych oporów przed obcinaniem. Oczywiście nie każdy ma taką możliwość jak ja miałam ale myślę, ze położna na wizycie patronażowej na pewno pomoże.

Silver paznokcie będziesz na początku obcinała tym samym narzędziem co sobie bo będziesz i masz wprawę i będzie Ci po prostu najwygodniej. :slight_smile:

No własnie dziewczyny dużo lepiej mi idzie nożyczkami niż cążkami dlatego tak zrobię przy dziecku, wiem że nie wolno też tak zaokrąglać o czym wspomina MamaArkaMartynki bo będą wrastały, oj będzie troszkę pracy. Byle dziecko spało spokojnie to dam radę:)

Silver90 spokojnie strach ma wielkie oczy. Jak każda mama przy pierwszym dziecku miała dużo obawy czy da radę, ponieważ dziecko jest takie maleńki a już nie wspomnę o jego paluszkach są tyci, tyci. Ale bardzo szybko ten strach mija i nawet nie wiesz kiedy a wszystko przy dziecku robisz.Nie martw się na zapas dasz radę.

U malucha obcinanie paznokci to pestka :wink: jak małe to troszkę popłacze albo przez sen obcinałam, a jak jest już starsze to idzie go czymś zająć,no ale jak to już taki 2-latek to trzeba kombinować.Zawsze mówię synkowi że trzeba “ała” obciąć bo się podrapie i będzie trzeba smarować żelikiem i robić psik psik octanispetem :smiley: wtedy daje ładnie obciąć jak dzisiaj po kąpieli :slight_smile:

Zdecydowanie trudniej jest obcinać paznokcie np. 10 miesięcznemu dziecku to fakt. Teraz zanim wykonam te czynność wiele razy muszę do tego podchodzić synek jest żywiołowy i niesety nie potrafi sekundy utrzymać dłoni bez ruchu zawsze mi wyrywa dlatego obcinanie dla nas teraz jest trudną czynnością. Obcinam obcinaczem bo jest dosyć duzy i skupia przez chwilkę uwagę synka.

Ja jakoś nie moglam sie przekonac do obcinaczek, od zawsze uzywam nozyczek dla niemowląt…
Czasem maz mi pomagał zająć czymś synka żebym mogla mu zrobić porządek z paznokciami.

Darka ja zazwyczaj staram sie być sama kiedy obcinam paznokcie bo synek by ciągle ganiał za córką kiedy ją widzi to nie ma mowy o spokoju choć przez chwilkę…dlatego ostatnio nawet na chwilkę włączyłam tv i się zainteresował bajka która leciała a u nas całymi dniami prawie tv wyłączone więc ciekawiło go bardzo ;p muszę szukać różnych rozwiązań i sposobów.

Ostatnio mocno się nagimnastykowalam, bo już mi ciężko przed duży brzuch, synek zasnął na dużej poduszce siadłam na podłodze przy łóżku i manewrowałam tak poduszką że mogłam z poobcinac wygodnie paznokietki, jak mąż przyszedł przenieść małego do jego łóżka to się ze mnie śmiał

Macie rację, ze starszymi to dopiero jest problem, trzeba kombinować na różne sposoby jak Darka, ja przy większym maluchu miałam problem z przewijaniem i inhalacją cały czas się wiercił i niestety ale musiałam włączać bajkę na tą porę, tylko to go uspokajało. Nawet jego matka mi pozwoliła, bo co zrobić.

Mysle ze dobra metdą jest metoda na spiocha :smiley: ewentualnie zwalenie tego przykrego obowiazku na tatusia hehe :slight_smile:

To tez zalezy od dziecka chyba, bo moja roczna córka, w miare daje sobie poobcinac paznokcie. Sadzam sobue na kolana, spiewam jej ulubione piosenki, do jej wolnej rączki daje etui z przyborami do paznokci, u drugiej obcinam i tak na zmiane. Nie mamy z tym wiekszego problemu:)

Wszystko zależy od dziecka jedne nie mają problemu z obcinaniem paznokci a inne mają. Nie ma reguły na to i złotego środka. Myślę, że jedynak mniej się boi dziecko, któremu od początku nie obcinało się paznokci na śpiocha tylko normalnie ale to też nie reguła.

U nas mąż tak wychował syna w kwestii obcinania paznokci, że problemu nie ma. Jak miał około roku to marudził, ale też bez większych problemów obcinał paznokcie. Syn nigdy na śpiocha nie miał obcinanych paznokci. Córka też na razie tak. Nie wyrywa się, nie płacze. Chyba mąż ma po postu już wprawę.

mój jak spi, a bym dotknęła jego stóp, od razu się wierci, nie da sie wiec przez sen obciąc, trzeba zachęcac, uczyc ze to nic strasznego

Ja właśnie obcięłam paznokietki u mojego śpiocha. Lubię tak chociaż już mi ciężko z brzuchem, ale sobie siadam na podłodze, syn leży na łóżku i smacznie śpi, a ja sobie go przekładam jak mi wygodnie i ciap ciap bez pośpiechu i obawy że mi się ruszy bo coś tam zobaczy czy się przestraszy.

MAM, podziwiam za to przekładanie, u nas nie ma o tym mowy :slight_smile: Ale sprawdza się sposób na tatę. Tata nosi i bawi, a mama obcina :slight_smile: Często też u rączek obcinam mając małą na kolanach a ona wtedy zaciekawiona przygląda się co robię.