Dziewczyny chce utworzyć ten post w sumie żeby trochę pocieszyć siebie i nowe mamusie. Mam wrażenie, że każdego dnia odkrywam nowe miejsce u córki do mycia. Jednego dnia okazuje się, że nie dopilnowałam pach, drugiego szyjki, a nagle sie okazuje, że ma brudne za uchem. Koleżanka pisze mi, że kiedyś u fizjo ściąga skarpetkę synowi a tam czarne miedzy palcami. Proszę powiedzcie mi, że też tak macie. I uczycie sie ciałka swoich dzieci
Kochana mam tak samo. Fałdek jest coraz więcej hihi my raz na szyjce patrzy a tam aż takie czerwone odparzone.. tak chyba po prostu jest. Nie uważam że zaniedbuje dziecko, kąpiemy codziennie ew co drugi dzień. Pupke kilka razy bo nasza córka lubi robić dużo że chusteczkami się nie da.
Mamy dokładnie to samo. :) Mycie dzieci to wyzwanie dla nas rodziców.
A to pominięte okolice uszu, a to pominięta fałdka na szyi, zgięcia kolan.
Tych fałdek dziecko ma po czasie coraz więcej :) A pod szyją czasem trzeba się nagimnastykować żeby dobrze umyć :) Ja zawsze miałam dzieciaczki ,które szybko przybierały na wadze i tych zakamarków jest sporo :)
Ja mam już 3 dziecko ,więc właśnie na tym się zawsze skupiam jako pierwsze :D Żeby każdą fałdkę umyć , paszki ,szyję (bo tam często odparza). Zawsze trzeba dobrze osuszyć te miejsca i najlepiej zabezpieczyć kremem żeby nie było otarć czy odparzeń.
Nie martw się - najważniejsze ,że wiesz ,że trzeba o tym pamiętać :)
Nie martw się to normalne, a już tym bardziej przy pączusiowatych dzidziach :D Tych fałdek jest tyle, że ciężko dopilnować wszystkich zakamarków :)
Ja z synkiem miałam to samo i też panikowałam, teraz będę miała drugie dziecko i już jestem spokojniejsza przez doświadczenie :)
Ooo tak jeszcze pepus czasem brudny w środku :/:)
Zdecydowanie pierwsze kąpiele pokazywały nam, że trzeba więcej uwagi skupiać na dokładności. Miejsca strategiczne: za uszami, drugi podbródek, pachwinki, między paluszkami. Dopiero po kąpieli było UPS ..... A to niby takie proste i oczywiste :)
Oj tak codziennie coś nowego hahahha
Na początku to chyba normalne, że można ominąć jakas czesc podczas mycia lub dziecko tak szybko brudzi się;) syn po urodzeniu miał często spocone stopy przez co wszystkie paprochy ze skarpetek przyklejały się ale lekarz powiedziała, że taki jego urok po zbadaniu poziomu Wit d we krwi ;) u lekarza za to trochę czułam się niezręcznie kiedy po zdjęciu skarpetki stopy były trochę brudne ;)
Tak to jest, że cały czas uczymy się naszych dzieci i dotyczy to nawet higieny.
Po tytule nie bardzo rozumiałam o co chodzi w wątku :D Ale moim zdaniem to na spokojnie, nie ma co przesadzać, że od razu nie dba się o higienę dziecka, bo się coś ominie.
Ja mam pierwsze dziecko i faktycznie.czasem zdarza się że widzę że czegoś nie domylam. No cóż- biorę wacik nasączony woda i poprawiam :) A Mały ma tych fałdek trochę i naprawdę staram się je wszystkie umyć �
dla mnie takie były pierwsze dni i pamietam, że nam pomiędzy fałdkami skóry przy szyjce zrobiło się odparzenie skóry bo mała tak ulewała. Musieliśmy mocno je odchylać i dokładnie myć bo ona wiecznie ulana była.
Skarpetki to pewnie zafarbowały nogi :D niejednokrotnie nam wchodzą brudki z nowych skarpet pomiędzy paluszki :D
Oj tak, nie martw się, jak już myslę że wszystko wymyte to się okazuje że uszy brudne 😅
Te paprochy że skarpetek to i u dorosłych często między palce wchodzą :P
Ważne że się staramy i jak coś raz pominiemy to następnym razem zwracamy już większą uwagę
oj tak nowe skarpety równa się brudna stopa :D
właśnie te skarpetki to mam wrażenie, że coraz gorsze robią, bo na prawdę sporo tych brudków z nich się zbiera między paluszkami;/
oj tak u dzieci ale i u dorosłych to samo
No te skarpety są denerwujące :D Bo po tylu praniach ,a nadal się nieraz te cićki zbierają :o W dziecięcych skarpetkach nie mam takiego problemu jak z własnymi skarpetkami.
U Nas w dziecięcych też rzadko coś. Mąż ma oryginalne z pumy i tam wiecznie problem. A nisi tyłki te i koniec:P