Nos

Nie wiem czy dobrze trafiłam…moja córka ma pół roku i ciągle na sucho w nosie tak jakby miał a zatkany coś poradzićie…

Możesz dać do noska kilka kropel soli fizjologicznej, nawilżyć wodą morską.

Nie wiem czy macie nawilżacz powietrza?Dobrze by było w niego zainwestować.Do tego pomocne będą inhalacje,woda morska do nosa.Osobiście borykałam się z czymś takim latem,gdy w mojej pracy mieliśmy włączoną klimatyzację.Miałam wtedy wysuszoną śluzówkę i aż takie strupki w nosie.Ulgę i poprawa nastąpiła po kremie do nosa.Nazwy nie podam teraz-muszę znaleźć opakowanie.

Przeszukałam apteczkę i znalazłam .Pantherin-żel do nosa nawilżająco -łagodzący.
Mi on naprawdę pomógł,bo ten nos naprawdę bolał.

Moze to od suchego powietrza w domu? W tej sytuacji proponuje zakupic nawilzacz powietrza. Jezeli nie chcesz inwestowac w taki sprzęt to mozesz postawić w pokoju gdzie spi córka wodę z miska, powiesić recznik na grzejnik albo powiesić pranie. Dobrze jednak kontrolowac wilgotność powietrza, choćby stacją pogody, wilgotnosc powinna wynosic 40-60%. Zbyt duza wilgoćpowoduje powstawanie plesni i grzybów.
Mozesz tez tak jak mowia dziewczyny nawilżac śluzówke noska woda morska, albo sola fizjologiczna. Moze zalega jej jajas kozka w nosku to należy ja usunac gruszka badz aspiratorem. Choc u nas córce wszystko fajnie wyplywa po wkropieniu do noska soli fizljologicznej nie trzeba niczym ingerować w nosie.

U nas byl podobny problem na poczatku z suchym noskiem. Zakrapialam woda morska:)

Bardzo dziękuję za informację…nawizacz powietrza oczywiście mam pryska córce spał morską Ale to nic nie daje wyciągam czasem kuzki z nosa ale ciągle jest sucho tam…miala niecalkowita drożność kanalik lzowego naszczescie obeszło się bez zabiegu na to może to od tego…ale spróbuje jeszcze ta mascia

Jezeli miala problemy z kanalikiem i masz jakies podejrzenia to moze warto skonsultować to z lekarzem. Moze cos Ci wytłumaczy i doradzi a Ty będziesz spokojniejsza:)

Lekarz na pewno zbadał by Pani córkę i zobaczył czy rzeczywiście jest czym się martwić. Na ten moment można skorzystać z porad poprzedniczek, bardzo pomocne jest również wietrzenie mieszkania najlepiej dwa razy dziennie, rano po przebudzeniu jak i wieczorem przed położeniem córki spać.

My smarowaliśmy pod noskiem solą fizjologiczną, albo zakrapialiśmy wodą morską-tak nam położna radziła. Dobrze też jest położyć coś wilgotnego na kaloryferze w okresie grzewczym.No i tak jak pisze silver wietrzyć mieszkanie

Wazne jest nawilzanie powietrza w domu i czeste wietrzenie, szczegolnie przed snem, na pewno jeslo nosem jest suchy to trzeba pilnowac zeby dziecko bylo odpowiednio nawadniane, no i oczywiscei mozna nawilzac nosek solą morską

Można spróbować inhalacje z soli zrobić.dzialaj nawilżająco. Dodatkowo proszę zwrócić uwagę czy maleństwu jest lepiej na dworze i pamiętać aby na moc obniżyć temperaturę pomieszczenia

Jeśli nie masz nawilżacza to możesz w pokoju gdzie śpi maluch rozwiesić mokre pieluszki tetrowe lub mokre ręczniki na kaloryferze,będą podczas suszenia nawilżały powietrze.Wietrzenie i odpowiednia temperatura pokoju też jest ważna.

Mozna kupic tez takie zawieszki na kaloryfer gdzie wlewa sie wode…sluza dluzej niz reczik :slight_smile:

Mieliśmy ten sam problem, pomogło zakraplanie soli fizjologicznej do noska 2x w tygodniu, mokre pieluchy tetrowe na kaloryferze i wietrzenie pokoju.

Wiadomo suche powietrze wysusza śluzówkę nosa .Jak również długotrwałe stosowanie kropli do nosa np.Nasivin.

Nasivin nie tylko wysusza ale moze tez uzaleznic, zreszta jak kazde krople do nosa, ja sie przekonalam na wlasnym przykladzie niestety

A nie moge uzywac kropli do nosa bo czuje bol po ich uzyciu, moze to tylko wrażenie ale bardzo nieprzyjemne i nie używam.
Corce daje Nasivin gdy ma gęsty, uporczywy katar, ale tylko na noc po jednej kropli. Nie stosuje ich dluzej niz 5 dni. W ulotce jest napisane zeby uzywac 5-7 dni, ale ja najdluzej dawalam 5 dni, bo boje sie zeby nie podrazniac delikatnej sluzowki noska. W pozostałe dni smaruje klatke Aromactivem albo Depulolem, które maja przyjemny zapach, udrazniaja nos i ułatwiają oddychanie, a co za tym idzie lepiej sie córce śpi.

U mnie mało co pomagało, ręczniki, sól, woda morska… W wieku 5,5 miesiąca Mała miała zapalenie oskrzeli, ale to po podróży do Szczecina i 4h w szpitalu, oraz przeciagach, brała antybiotyk krople nasivin, oraz inhalacje i to był strzał w dziesiątkę.
Teraz jak słyszę, że w nosku gra i ma aż chrype rano, robię jej inhalacje z soli przez 5 min i spokój na parę dni.

E.Okuszko inhalacje są bardzo dobre bo i u nas się sprawdziły, nawet nam dorosłym przy zatokach na prawdę pomagają. Jak widzę u siebie czy córki zaczątki katarku to od razu biorę się za to i przechodzi. Raz na jakiś czas oczyszczam jej nosek wodą morską:)