Nocne karmienie

Ja tak sobie właśnie myślę że od ponad dwóch lat nie przespałam nocy. Najpierw latalam do łazienki jak byłam w ciąży nawet po kilka razy w nocy a jak już wstałam ciężko było mi usnąć bo myślałam jak to będzie jak to moje dziecię się urodzi. Później urodził się Ignaś który pierwsza nocke przespał mając 7miesiecy (byłam w ciąży więc znów latalam do łazienki) niestety ta sytuacja przez długi czas się nie powtórzyła do tej pory mój syn mający 21miesiecy przespal tylko kilka całych nocy. W międzyczasie urodził się Ksawciu który od 8 miesięcy jeszcze nie przespał jednej całej nocy. Obecnie śpię z obydwoma moimi synami po dwóch stronach łóżka a ja tylko się przechodzę w zależności od tego który w nocy się obudzi. Ignasiu czasami budzi się tylko raz na picie a czasami jak się obudzi nie może zasnąć od nowa. Ksawciu budzi się na jedzenie czasami 4-5 razy a czasami chyba 40, ale przecież ta sytuacja nie będzie trwać wiecznie kiedyś przyjdzie ten dzień a raczej noc że i ja się wyspie :wink:

Daria jak przeczytałam to co napisalas to jednak stwierdzam ze mam dobrze:D i dalas mi kolejny piwo dlaczego nie chce miec dzieci w podobnym wieku:D
Do tego zawsze uczyla spac chłopaków w swoim łóżku bo jednak mimo wszystko wole spac kolo męża bo przynajmniej miedzy karmieniami sie wyspie a tak to ciągle uwazalam np w szpitalu żeby dziecko nie spadlo żeby go nie przygnieść…chociaz przyznaje ze bylo to bardzo wygodne rozwiązanie spac z synkiem:)

Moja pierwsza córka przespała pierwszy raz nockę jak miała dokładnie 1,5 roku-zrobiła mi wtedy prezent na Mikołaja,dlatego to pamiętam.A jak była mała to karmiłam ją w nocy regularnie co 2 godziny,bo tak się budziła na jedzonko.W dzień chodziłam jak lunatyk,bo nie się nie wysypiałam.
Natomiast teraz z drugą(9 mies.) mam naprawdę dobrze,bo budzi się 2,3 razy na karmienie w nocy.Chyba,że tak jak ostatnio bolało ją gardło i karmiłam ją co chwilkę.
Daria-to tylko mamy mogą dać radę i się w ogóle nie wysypiać.Podziwiam,bo ja chyba bym nie ogarnęła dwójki dzieciaczków z małą różnicą wieku.

No ja właśnie siedzę przy łóżeczku bo mała marudzi jak się położę, po kp nie chce zasnąć, chociaż już widzę że już nie guga a oczka przymyka może da jeszcze pospać zanim się starszak obudzi :wink:

Mama właśnie takich godzin nie lubie:D ja dzis mialam okropna noc czekam aż maly przyśnię żeby sama się położyć…

Przeważnie odłożona zasypia, ale się robudzila przy zmianie pampka i sobie powiedziałam, Aręk zarządził pobudke o 7:30, łaził po mnie, mała spała, mąż pojechał po pieczywo, ostatni dzień urlopu ma.
Jak wrócił to wziął Arka a ja pospała… Pół godziny, teraz nakarmiona córcia nie myśli spać więc pewnie wstaniemy.

O dla mnie najgorsze godziny to 4-6. Jeszcze o 3 jak wstajemy na jedzonko to jest ok, ale jak sie obudzi o 4 czy 5…o matko swieta dodaj sil :slight_smile:

Po okropnej nocy nie mogłam spać maly często wstawal zaprowadzilam starszego do przedszkola wróciliśmy o 8.30 i o 9 maly usnal i ja tez:D odespalam 1,5h :smiley:

Właśnie to jest dobre w większej różnicy wieku to przedszkole :slight_smile: i można spać z maluszkiem. Mnie ok
16:00 łapie kryzys ale cieszę się z małej różnicy wieku. Mimo tego zmęczenia

Ja podziwiam bo nie dałabym chyba rady:D dlatego jak będzie następne to za 3latq jak ten pójdzie do przedszkola xD

Cyrkonia bo wpadnę w samouwielbienie :slight_smile: po prostu robisz to co trzeba w danej chwili albo jedno kp albo drugie dostaje zupę czy inne danie, albo lecę dać smoczek albo rysuje na tablicy i czytam książki. Jak już Arek marudzi bo mnie chce a ja kp to mu włączam bajkę chociaż on tylko wygibajki lubi bo tam są dzieci więc problem bo to tylko w weekendy

Możesz jak najbardziej wpadać bo dla mnie to jest wyczyn naprawde nie masz ani chwili dla siebie a dwulatek jest bardzo aprobujący nie mówiąc juz o niemowlęciu:) a Arek śpi w ciagu dnia wogole?

MAM ja rowniez podziwiam :smiley: medal dla Ciebie i wszystkich kobiet kotre maja dzieci z niewielka roznica wieku :smiley:

Dzięki kochane miło mi :slight_smile:
Cyrkonia Arek nie śpi odkąd skończył 22 miesiące, a jeszcze przed roczkiem zostawił soboe tylko jedną dwugodzinną drzemkę w ciągu dnia. I do tego godzinę usypiania na drzemkę i godzinę turlania się po łóżku na noc. Trafiało mnie, tym bardziej, że chodził spać o 21:30 - 22:00, a jak zrezygnował z drzemki w ciągu dnia to padał w 5 minut o 19:00 o spał do 7:00 :smiley: byłam mega zadowolona, życie zaczynało się po 19:00 hehe

Mam to tak jak u mnie teraz zaczyna sie po 20.00 czasem juz nie mogę doczekać sie tej magicznej godziny:D uuu to bardzo szybko przestał spać w dzień…chociaz moj starszy syn spal jak mial dwa latka dwa razy to mieszkałam wtedy na wsi i czasem zostawialam go w przedszkolu po znajomości oczywiście bo byl za maly a tam dzieci nie miały drzemek bo to byla grupa mieszana i tam się oduczyl…i potem jak mial 3latka i przeprowadziłam sie i zaczął chodzić do normalnego publicznego przedszkola jako 3latek to byl z nim zawsze problem bo nie chcial spać na lezakach i dokuczal dzieciom…a mi bylo troche szkoda ze nie spal w ciagu dnia bo to jednak zdrowe dla dzieci

Ja się cieszyłam że nie śpi w ciągu dnia bo mnie trafiało na samą myśl godzinnego usypiania. Do tego jak siedział z teściową a ja do pracy wróciłam (w trzecim tygodniu ciąży) to teściowa kładła go godzinę później na.drzemkę a czasem nawet szedł ma drzemkę jak powinien już z niej się budzić. No to mi automatycznie chodził spać później czyli po 23:00 a ja podałam na.twarz bo bardzo szybko dopadło mnie źle samopoczucie w ciąży

Mam nie wiedzialas ze jestes juz w ciąży?:smiley: a no tak nie dziwie sie…mnie trz denerwuje jak mama czy teściową rozwalają mi system i potem maly placze ale dla nich to przeciez nic nie szkodzi moze iść spac pozniej:/

Dowiedziałam się drugiego dnia pracy wieczorem. Popracowałam siedem tygodni i zwolnienie nie dawałam rady. Właśnie doszło do mnie dlaczego teściowa kładła go o 13:00 a nie o 12;00, bo o 14:00 ms swój serial i lepiej się oglądało jak Arek spał he he

Ja juz sie boje czasów kiedy moj maly przestanie spac w dzien :d Narazie jest tak pieknie :d potrafi przespac 5,5 h non stop w ciagu dnia (ale to tylko po spacerach tak). A ja mam czas posprzatac, ugotowac, poprasowac…zrobic sobie paznokcie :smiley: Wypic ciepla kawke hehe :slight_smile:

Cyrkonia mój mąż już dawno temu powiedział że nie będzie że mną spał bo w nocy wstaje do dziecka (wtedy jeszcze tylko do Ignasia) odkrywam go i on się budzi:) stanęło na tym że sobie spaliśmy razem z synkiem zwłaszcza że coraz większy brzuch i bolące plecy zaczęły mi przeszkadzać w wyciąganiu go z łóżeczka. A teraz jak urodził się Ksawciu próbowałam uczyć go spać w łóżeczku, ale doszłam do wniosku że o wiele wygodniej mi w nocy jak nie muszę wychodzić po niego z łóżka ot takie małe lenistwo :slight_smile:
Co do spania w dzień też się boje jak już Ignaś się zbuntuje i przestanie spać. Teraz mam te półtorej godziny kiedy chłopcy śpią a ja mogę posprzątać w domu, albo tak jak teraz wypić sobie kawę Inke, chociaż już myślę o praniu które mam do poskladania…