Nie radzę sobie z 3 latka

Ja siedze obok i pytam czy chce sie przytulic, najczesciej jest placz z 5-10minut w jakims kaciku, pozniej przychodzi i siada na kolanach i sie tuli.
Nie ma nic zlego w Twojej zlosci :heart:takie tulasy czasem powoduja ze i nasza zlosc ucieka.
Wazne zeby dziecku powiedziec co Cie zezloscilo. Natomiast nie jestem fanem przepraszania za kazdym razem gdy krzykne. Dzieci musza wiedziec i widziec ze tez mamy emocje i czasem swoim zachowaniem przekraczaja nasza granice.

U mnie tez na pokładzie 4 latek i mam to samo w domu :face_with_peeking_eye: jak jest wszystko po jego myśli to jest super ale jak się jemu coś nie spodoba to jest dosłownie armagedon . Czasami chce mi się płakać i się zastanawiam gdzie tkwi problem i czy to nasza wina ( rodziców) czy to faktycznie ten etap, który każdy rodzić musi przejść. :face_with_peeking_eye:

Będę szczera : mam ochotę przez połowę czasu zabić mojego 4latka :slight_smile: podobno kiedyś przechodzi

Najgorsze co możemy zrobić w tej całej sytuacji to obwiniać siebie!
Zarówno dziecko jak i rodzice muszą się nauczyć wspólnie żyć - dzieciaki sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić.
I sama przez to przechodze, wiem jakie to jest frustrujące i czasami by się najchętniej nie wracało do domu :face_with_peeking_eye:
Myślałam, że bunt 2 latka to ostateczność ale z roku na rok pojawia się kolejny :sweat_smile: musimy sie nauczyć współdziałać z naszymi dziećmi, wychwytywać jakieś znaki “zwiastujące” awanturę :sweat_smile:

Tak jak stanie sie 5cio latkiem :joy: wtedy bedziesz chciala zamordowac 5ciolatka i tak do 18nastki :blush:

No nie wiem czy przechodzi :rofl::rofl: ja mam ochotę od 16 lat zamordować moją córkę tak kilka razy a miesiącu

Naprawdę Cię rozumiem jak i każda matka . Trzylatki potrafią wycisnąć człowieka jak cytrynę dosłownie i emocjonalnie. To, co opisujesz, niestety jest… normalne chociaż absolutnie nie znaczy, że łatwe do zniesienia. Dzieci w tym wieku bardzo często testują granice to część rozwoju. Chcą sprawdzić, co mogą, a czego nie

Może trzeba poczekać do 18 :rofl:

1 polubienie

To ciezki okres u dzieci niestety😒… sprobowalabym na spokojnie porozamawiac albo co jakis czas spedzac z nia czas we dwie, jakies wypady wspólne na kulki czy cos, zeby nie czula sie odsunięta przy malutkim rodzenstwie

Przeczekac :wink: Ale tak na serio, dlugie rozmowy gdy jest spokojna, tłumaczenie np przed snem, zapewnienie poczucia bezpieczenstwa. Zaproponowanie wyładowania emocji np. uderzanie w poduszki, bazgranie pisakiem, mocny tulas itp

Wlasnie wczoraj przeżyłam bunt 5latka. Mielismy isc na zakupy i obiecalam synowi frytki. Czekamy na autobus i zawsze wtedy mu powtarzam ze moze sie tak zderzyc ze nie bedzie miejsca siedzacego i wtedy stoimy i trzymamy sie rurki i mamy turbosile i w ogole. Bylo git.
Wsiadamy a ten ryk ze nie ma miejsc obok siebie, tylko jest jedno. Wiec powiedzialam ze nie musi siadac przy obcym, moze stac kolo mnie. Na szczescie jechalismy tylko 3 przystanki ale ja mialam dosc. W autobusie spokojnie powtarzałam ze nic zlego sie nie dzieje i ze mamy duuuuzo sily to sie trzymamy.
Wysiedlismy i powoedzialam mu ze na zadne frytki go nie zabieram bo nie mam juz ochoty.
Wyprowadzil mnie z rownowagi tak ze dajcie spokoj… jeszcze nigdy tak nie zrobil w autobusie…

2 polubienia

To u nas jest to samo :see_no_evil: jedziemy na zakupy mowie kupujemy to co musimy bo sie nie zabierzemy do domu z wiekszymi zakupami… oni na to ok ( 3 dzieci w tym jedni w wozku) na co wchidzimy do sklepu i nagle halas krzyki mamo kup to a ja chce to itp :see_no_evil: ludzie sie patrza na to ja spokojnie mowie ze nie ze kupujemy tylko to co mamy na liscie zakupow ze moga wsadzac do koszyka ale to co ja im mowie a o i znowu ze oni nje chca tak ze oni najpierw wsadza to co oni chca :see_no_evil: normalnie masakra :see_no_evil: finalnie wyszlam z nadprogramowymi zakupami :see_no_evil: wiem ze moze nie dobrze zrobilam kupujac im to ale juz dla swietego spokoju im kupilam to co chcieli :see_no_evil:

Ja jestem z tych co konsekwentnie nie zmianiaja zdania. Maz za to odrazu ulega :joy:

Ja teoretycznie tez nie ale w sklepie to az wstyd :see_no_evil: jak krzyczeli itp :see_no_evil:

Ostatnio też sobie nie radzę z synem , nie wiem czy będzie chory czy o co chodzi ale jest ciężko .

Ja tez zawsze ulegam dla swietego spokoju, maz znowu niee jest stanowczy ale jak on powie nie to synek rozumie a jak ja powiem nie to zaraz placz i jakies dramaty :rofl::rofl::rofl:

No u nas to samo :see_no_evil: chlopaka slucha a mnie nie :see_no_evil:

Moja mloda raz dostala w sklepie takiej histerii o kroliczka, ze mialam rumience na samej d…pie ze wstydu :disguised_face::joy: wzielam ja pod pache, a ze to byl Auchan to calkiem duzo do przejscia… te wrogie spojrzenia, jakbym obdarła ja ze skory na srodku sklepu… a ja nie mowilam nic, chcialam wyjsc stamtad jak najszybciej…
W aucie zajelo mi jakies 20minut zeby ja uspokoic.
Krolika nie kupilam i wrocilysmy na zakupy.
Ale ten wstyd pamietam do dzis…

Moj ostatnio na festynie zrobil taki cyrk ze go nioslam na rekach pol drogi a on sie darl puscie mnie, puscie mnie :rofl::rofl::rofl: w domu godzine czasu nie mogl sie uspokoic :[ tez pamietam ten wzrok ludzi :sweat_smile:

Czyli ja wole dla swietwgi spokoju im kupic to co chca… nie robie tego czesto bo sa dni ze mowie nje i ide dalej a ludzie sie patrza a sa dni co naprawde juz mam dosc tych krzykow i kupuje