Nerwy w ciąży

hmm… bo zalezy jak rozumiemy “nerwy w ciazy” albo nas wszystko denerwowalo i sie ciagle darlysmy np.na partnera :stuck_out_tongue: albo opcja druga czyli ciagle sie beczy :stuck_out_tongue: jak tak o tym rozmyslam to bardziej wszystko mnie draznilo i przez to beczalam :stuck_out_tongue:

Kikacu działa na ciebie melisa? Bo ja jak tylko szklankę wypiję to dostaję głupawki, później nie pamiętam co mówiłam i robiłam :slight_smile: Zastanawiam się na ile melisa może być używką, bo jeśli o odcinanie się od świata i dobry humor chodzi to jest bezkonkurencyjna :smiley:

Męża też oddelegowałam i nie muszę się na niego złościć. Polecam. Moja koleżanka też często mówiła, że melisa jej pomaga, nie próbowałam ale widać, ze jednak nie tylko na nią działa kojąco.

Jestem osobą z reguły nerwową. natomiast ciąża o dziwo wpływa na mnie kojąco, co zauwaza też mój partner. Sama się podziwiam normalnie. Zdarzają się jednak sytuacje gdy ktoś swoją bezczelnością tak mnie zdenerwuje, że aż łapy mi się trzęsą, ale w tedy uruchamiam myślenie, żeby się uspokoić, bo szkodzę Tobciowi. a to jest jak dla mnie najsilniejszy argument. Pomijam oczywiście momenty gdy były nerwy o stan ciąży, tego nie da się załagodzić, a w strachu cały czas jestem…

Ja zawsze uciekałam od ludzi, ubierałam się i szłam na dłuugi spacer lub zamykałam się w pokoju i oddawałam szicowaniu. nie należę do ludzi którzy musza wyszumieć sie na innych więc wolałam swoje wewnętrzne rozterki zatłumiac w samotnosci.

mi osobiście pomagała kąpiel;) rozluźnialą mnie;) i muzyka;) która zawsze pomaga:)

Ja też jestem strasznie nerwowa w ciąży… czasem myślę sobie,że to moje dziecko jest ze mną biedne! udziela jej się mój nastrój,ale jakoś nie potrafię tego stresu zwalczyć! tak na prawdę jestem teraz w 33 tygodniu,i jak spojrzę wstecz,to stale były jakieś powody do nerwów,nie bezpodstawne! jak nie plamienie,to ciśnienie,jak nie ciśnienie,to paciorkowiec w moczu,jak nie bakterie,to krwawienie i tak na okrągło coś… a teraz to mam wrażenie,że denerwuję się wszystkim…swoim wyglądem i wieloma innymi sprawami,póki co nie porodem :)tak więc wychodzi na to,że będę miała dosyć nerwowe dziecko…

chyba na nerwy nie ma sposobu , nawet zimny prysznic nie pomaga

Oj ciężko :slight_smile: ja zazwyczaj wychodzę na jakiś mały spacer

Ciąża bardzo duzo zmienila w moim zyciu tzn. przede wszystkim zrobilam sie spokojniejsza, przestalam przejmowac sie glupotami. Bylo kilka takich sytuacji gdzie mocno sie zdenerwowalam i poplakalam ale wtedy pomogla mi rozmowa z przyjaciolka, ulubiona muzyka i slodkosci ktore uwielbiam:-)

Spacer - koniecznie w samotności - ja kocham “mój” mazowiecki park krajobrazowy zza płota :wink:

Rozmowa - a właściwie monolog :slight_smile: wygadanie się, wypłakanie, zrzucenie z siebie ciężaru, wątpliwości itp bez cudzych “złotych rad”, tekstów w stylu “wszystko będzie dobrze” i eskalowania problemu poprzez historię co się przydarzyło “szwagierce ze strony matki, sąsiadki brata jego ojca”. W tym, mimo kilku dobrych koleżanek, dobrych na wszelkie inne zło świata, zdecydowanie rządzi moja mama :*

Dobre jedzenie - może być słodkie, tyczące i czekoladowe (bo w końcu kiedy jak nie teraz? ), ale na mnie równie dobrze działa dobrze zrobiony stek, fikuśny azjatycki przysmak Pad Thai tudzież babciny rosołek :wink: koniecznie przygotowane i podane przez kogoś :wink:

Ja mam takie dni, że wszystko mnie denerwuje i bez kija nie podchodź. Staram się posłuchać muzyki relaksacyjnej, oddychać przeponowo i nie myśleć o tym co mnie zdenerwowało. Po godzinie z reguły przechodzi.

Magda musisz sobie mówić spokój, powtarzaj, że nerwy szkodzą Tobie i Judytce i masz być spokojna!

mnie teraz doprowadza do szału jedynie niekompetencja lekarzy,…

Ja przed ciążą byłam strasznym “potworem” denerwowałam się z byle powodu i kłapałam dziobem :slight_smile: Teraz jestem oazą spokoju zanim zacznę się nakręcać myślę o potomku i staram się uspokoić. Dla dobra dziecka wszystko.

Ja się staram na prawdę jak mogę opanować z tymi nerwami! ale to już chyba siedzi w mojej psychice! chociaż teraz staram sie myśleć pozytywnie! piję meliskę i jestem dobrych myśli! chciałabym isć na wesele siostry chociaż na chwilę,żeby toast wznieść!!! to moja jedyna siostra!i najbliższa memu sercu!!
Moja mama w pracy dorwała jakąś kobietę,która jest kardiologiem z wykształcenia i całą sprawę jej naświetliła… babka mówi,ze to wygląda na częstoskurcz komorowy i że jeśli nie da się tego opanować,to raczej będzie trzeba ciążę zakończyć cesarskim cięciem… aczkolwiek wszystko kwestia tego gdzie trafię do lekarza,co on zadecyduje,oczywiście jak chodzi o kardiologa i jakie leki poda i czy zareaguję na te leki… bo ogólnie może to być działanie między innymi tarczycy… ehh… :slight_smile: masakra,czego to czlowiek się przez przypadek nie dowie… ale zobaczymy w ten poniedziałek :slight_smile:

Magda na razie to na odleglość niech nikt Ci diagnozy nie stawia, bo to bardziej stresuje!

Oj, nerwusem to ja strasznym jestem, a już w ciąży to.szczególnie…moim sposobem na opanowanie nerwów.było poprostu to że usiadam,.policzyłam do.10, głęboko oddychałami jakoś mi przechodziło. Niestety, ciążka to okres w którym krąży w nas mnóstwo hormonów, ważne jest też wsparcie partnera, no i żeby on nas tak nie denerwował.w.tym okresie:-)

Ja jak miałam humory poprostu mówiłam, że nie mam ochoty rozmawiać, bo zaraz się pokłucimy.

Ja mam dzisiaj nerwowy dzień, ale staram się jakoś wyciszyć…
zajęłam się sprzątaniem - to mnie uspokaja

K.Czerska to next time jak będziesz miała nerwy to zapraszam, abyś się wyciszyła u mnie ;). Mnie sprzątanie jeszcze bardziej nakręca. Wkurzam się, źe do bałaganienia to wszyscy, a sprzątać muszę tylko ja. Mnie wycisza ciepła kąpiel, ulubiona muzyka disco z lat 90 tych i masaż.