Jak radziłyście sobie z nerwami w ciąży? jakieś sposoby?
hehe jak mi cos na sercu lezalo to mowilam to
ehh szukalam powodu do klotni z mezem a on nic eh nawet nie bylo jak emocji rozladowac.
Mnie poprawiala humor czekolada ![]()
ja bylam absolutna histeryczką, bywalo tak czasem że sama się nakręcałam. jeden z lepszych sposobów dla mnie to był prysznic w letniej wodzie i jakiś przyjemny zapach np olejek eteryczny
Ja na szczęście ciąże zniosłam bez większych nerów, oczywiście bywały kłótnie z partnerem ale starałam się dla dobra fasolki nie denerwować zbytnio. Gorąca czekolada na mleczku bardzo poprawia humor ![]()
z racji tego ze sie denerwowalam w ciazy moja niunia teraz jest nerwusem, podobno to ma jakis wplyw na to
na mojego chyba moje nerwy nie wpłynęły bojak jest najedzony i napity to jest fantastycznie grzeczny, gorzej jak mu się odbiera zabawkę ojoj to juz cały blok go słyszy i pół następnego
ja tez w ciazy bywalo ze sie denerwowalam mialam termin na puzniej a urodzilam wczesniej mój mąz zeobił sobie eskapade u kumpli i dlugo nie wracal przywiezli go późno poitego ,pokłuciłam się z nim i co sie okazało tego zamego dnia w nocy nad ranem o 3 zaczeły mnie odchodzić wody w ciągu 2 godzin wytrzeźwiał i znalźliśmy się na porodówce
mnie jak w ciazy ktos zdenerwował i zaczynałam sie złoscic to nic mnie tak nie wkurzało jak ich “nie wolno ci sie denerwowac”. jak nie wolno mi sie denerwowac to niech mnie nie denerwują
a jak juz mnie wkurzyli to to ze bede to dusić w sobie nic nie zmieni,. a sposobów nie ma
stres to stres, nie da sie nerwów na 9 miesiecy wylaczyc ![]()
Dokładnie nie da się nerwów wyłączyć na 9 msc. Ja stresu i nerwów przeżyłam w ciąży co nie miara m.in wypadek samochodowy. I ciągle jak się denerwowałam to płakałam. Mój mały też jest beksa straszna ale może wyrośnie z tego. To jest życie nie da się nie denerwować zwłaszcza w takim okresie gdzie nasze hormony wariują i każda drobnostka może wywoływać burze…
ja włączałam sobie muzykę albo brałam coś do czytania, żeby wyłączyć myślenie, oddychanie niestety nie działało ![]()
Dwa razy podczas ciąży zdenerwowałam się tak ostro. Poczułam lekkie skurcze, które nie ustępowany przez dobrą godzinę. Powtarzałam sobie w myślach “tylko spokojnie” “skurcze są normalne, czasem się zdarzają” “to sa napewno skurcze przepowiadające”. Starałam się odwrócić uwagę od zdenerwowania, zaczynałam coś czytać albo do kogoś dzwoniłam i gadałam o czymś zupełnie innym.
Wszystko zależy czego dotyczyło moje zdenerwowanie - jak to jakaś nieistotna sprawa szybko sobie tłumaczyłam, że nie warto się denerwować, że moje nerwy szkodzą i mi i dziecku.
natomiast moja druga ciąża nie była lekka…w 1 trymestrze dowiedziałam się że prawdopodobnie jestem chora na cytomegalię i możliwe że to świeże zakażenie…Ważyły się losy mojej ciąży i mojego maleństwa. Przepłakałam kilka dni…nie jadłam, nie mogłam spać…całe dnie spędzałam u lekarzy na badaniach …pobraniach krwi itp.
Uwierzcie mi był to bardzo ciężko czas dla mnie i mojej rodziny (tuż przed Świętami Bożego Narodzenia). Pewnego dnia powiedziałam sobie koniec…muszę wierzyć, że wszystko będzie dobrze, że dzidzia będzie zdrowa…a przede wszystkim że donoszę ciążę…I uspokoiłam się wewnętrznie, pozytywne myślenie pomaga. Kilka dni później na USG w 12 tc dowiedziałam się że dzieciątko rozwija się dobrze, wyniki się nie zmieniały co świadczyło o tym, że nie jest źle. A teraz mam piękną zdrową córeczkę ![]()
ja czasami sobie nie radze i wybucham… Ale jak moge to zaciskam zeby i nic sie nie odzywam… Czasami wole wszytsko przemilczec nic powiedziec za duzo chociaz nie zawsze sie da
Nie :))))))))) Hormony buzowały, musiałąm się wykrzyczeć albo powiedzieć co myślę i przechodziło:)
Ojjj ja to byłam dopiero nerwowa:) hehe:) Miałam dzień, że bez powodu mnie wszystko denerwowało:) i chodziłam jak osa, wszyscy mi schodzili z drogi, żebym nie ugryzła;p heheh:) Musiałam po prostu się wygadać, wykrzyczeć, wyzłościć, i najlepiej posłuchać głośno muzyki, popłakać i przechodziło:)
Ja też byłam nerwowa. Szczególnie na początku. Potrafiłam wściekać się o wszystko a mój biedny maż był tego ofiarą:( Nie wiem co się ze mną działo. Pewnie hormony robiły swoje.
Na szczęście z czasem to się uspokoiło, a ja wręcz się wyciszyłam i uspokoiłam. W ostatnim okresie ciąży byłam juz tak spokojna, że nic nie było w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Ale niestety pierwsze dni po porodzie też były już bardziej nerwowe…
Będąc w ciaży dostałam usg od lekarza z 3 miesiaca, moze to głupie ale dopóki mała sie nie urodziła to stało w ramce na regale;) kiedy byłam wkurzona to podchodziłam i patrzyłam na nią od razu było lepiej ![]()
A steru miałam co nie miara, pewnie jak każdy z nas.
ja się zdenerwowałam to zawszę płakałam a wtedy zawsze pocieszał mnie mąż
Ja również byłam bardzo nerwowa, ale zawsze liczyłam sobie w ciszy do 10 i to mi pomagało ![]()
Zmienne samopoczucie u mnie występowało ale wybaczała mi rodzinka bo wiedziała, że tak może być ![]()
Nerwów związanych z porodem do tej pory nie miałam, podchodzę do tego tak, że skoro inne kobiety dają radę , to ja też dam
Jak się zacznie poród, bo to jeszcze przede mną, to nerwy pewnie dojdą ale wierzę, ze sobie poradzę ![]()