Od kiedy najlepiej zainwestować w naukę jezyków obcych?
Mała niedługo skończy 2 latka a już zna pare zwrotów po angielsku (liczenie po angielsku do 10 opanowała szybciej niż po polsku) a to za sprawą Dory.
kiedy najlepiej uczyć dziecko i jak się do tego zabrać?
Często słyszałam o dzieciach zdolnych ze jako małe dzieci znały kilka słów po angielsku a teraz w szkole średnio sobie radzą.
wydaje mi się, że 2 latka to odpowiedni wiek aby rozpocząć naukę języków obcych. Bardzo ważne jest to , aby samemu dziecku czas poświęcać i uczyć się z nim, wtedy chętniej tą wiedze przyswaja.
Dokładnie jestem tego zdania . 2 lata to super wiek aby oswajac z językiem angielskim , w formie zabawy oczywiscie :)Choć przyznam , że wiele matek za pewne bedzie uwazala Cię za dziwoląga BO DZIECI POWINNY SIE DO 6 LAT BAWIC , ale i ja jak mały tylko zacznie rozmawiac płynnie po polsku , bede wprowadzała słówka angielskie które są podstawa
Masz zdolną córeczkę skoro do 10 potrafi liczyc , mojego partnera chrzesniaczka jest na etapie ( mama , tata , baba , dziadzia , am , eee , yyy )
Do 10 policzy ale nie zna jeszcze aż tak wartości tych cyfr;) wie ile to jeden dwa i trzy wiecej sie gubi
dużo z nią rozmawiam dużo liczymy, wymieniamy kolory dzięki temu podstawowe kolory już zna i potrafio je odróżnić dzisiaj tym zaskoczyła panią dr na bilansie;)
Co do angielskiego mała sporo się nauczyła z filmików “Dora poznaje swiat” nie naciskam na naukę angielskiego, bo wiem ze m jeszcze czas, ale wiem również że języki obce w dzisiejszych czasami są potrzebne dlatego z kazdego nowego słowa się cieszę;)
Ostatnio czekając w hipermarkecie na winde mała powiedziała Open Please
a ja uważam że na język obcy przyjdzie jeszcze czas
niech się dziecko nauczy płynnie uczyć po Polsku
w dzisiejszych czasach za dużo oczekujemy od swoich dzieci, a to język obcy, szkoła tańca, lekcje pływania
Wszystko zależy od rozwoju i możliwości naszego dziecka, oczywiście język obcy poprzez zabawę jak najbardziej wskazany, ale nic na siłę. Wiem że przedszkola proponują naukę języków i nie uważam że to coś złego ale dajmy dzieciom troszkę dzieciństwa. Przecież jedno dziecko w wieku 2 lat, super płynnie mówi a drugiemu sprawia to trudność.
Nie widz jak w przedszkolach, ale wydaje mi się że dzieci dużo łapią słówek z piosenek czy zabaw;-) ja się zdziwiłam kiedy mała poprosiła abym narysowała jej gwiazdkę trochę to trwało zanim się zorientowała o co jej chodzi bo mówiła po angielsku;-) moje dziecko to gaduła nauka przychodzi jej z łatwością, bo nie musi się tego uczyć gdyby musiała było by zapewne odwrotnie
Myślę, że 2 latka to za wcześnie. Takie małe dzieci nie opanowały jeszcze dobrze języka ojczystego, więc nie ma sensu mącić. Na razie niech uczy się z bajek itp. Prawdziwą naukę zaczęła bym za rok. Ale taką kontrolowaną, która czegoś ją nauczy, bo niektórzy nauczyciele tylko kaskę biorą i w koło to samo. Popieram naukę poprzez zabawę, piosenki itp. Mój syn ma 16 miesięcy i np. na psa mówi dog lub bye zamiast papa również za sprawą DORY. Swoją drogą parę razy obejrzałam i nawet dobra bajka. Dodam, że ja mówię do niego w 2 językach.
Siostra mojego partnera miała 4 latka jak na stałe wyjechali jego rodzice do Irlandii. Teraz ma 8 lat i śmiga po angielsku lepiej niż po polsku (chodzi do dwóch szkół - w ciągu tygodnia do irlandzkiej a w weekendy polskiej) i niestety… Coraz częściej się zapomina i w domu zdarza jej się coś powiedzieć po angielsku. Miała bardzo duży problem z literką “r”.
Bardzo fajnie gdy dziecko uczy się języka systematycznie. Im szybciej zacznie tym pewniejsze w mowie będzie w przyszłości…
Mam nadzieję, że mój synek nigdy nie zapomni ojczystego języka i będzie w nim bardzo ładnie mówił…
Ja ostatnio skusiłam się na gazetkę dla dzieci z językiem angielski.
Pisało że od 3 lat.I się rozczarowałam.Po pierwsze miały być jakieś fajne opowiadania
po polsku ale jakieś słowa miały być wplatane po angielsku.a po drugie te zagadki tam
sa trudne i trzylatek na pewno ich nie wykona.Beznadzieja.
Dzieci mojej siostry (urodzone w Anglii, których ojciec jest rodowitym Brytyjczykiem) mimo starań mojej siostry, która mówi do nich po polsku a tato po angielsku mówią tylko po angielsku. Po polsku wszystko rozumieją ale znają tylko kilka słów. Chyba dlatego, że wychowują się wśród Anglików, nie Polaków i to angielskie słyszą na co dzień.
Moja córka natomiast naukę języka angielskiego zaczęła jako 3 latek w przedszkolu i sama jestem pod wrażeniem jak szybko przyswaja wiadomości.
Z jednej strony dobrze uczyc takie małe dziecko obcych języków,bo szybciej podłapują
słówka
No a jeszcze z jednej strony jak już kusia_ss poruszyłaś temat rodziny o dwóch narodowościach…
Moja ciocia ma synka z arabem i tak: synek z tatą porozumiewa się po arabsku, ona z synkiem po polsku a wszyscy między sobą po angielsku. Mały od urodzenia zna trzy języki i świetnie nimi włada mając dziś 3 latka.
Świat stoi dla niego otworem a pracę np. w ambasadzie polskiej gdzieś w krajach arabskich albo na odwrót ma niemal jak w banku…; ))
SamantKa moi siostrzeńcy mają jeszcze trochę czasu, bo są po prostu młodsi. Tyle, że ich przypadku to akurat jest tak, że oni są wychowywani jak Anglicy a język polski jest tylko dodatkiem. Jak będą starsi pójdą do szkółki niedzielnej więc tam poznają i kulturę i język polski.
Syn mojej siostry wychowuje sie w rodzinke dwujezycznej a jest dwa tyg starszy od mojego. Ma 21 miesięcy. Bardziej mowi po angielsku ale po polsku tez sie zdarA i wszystko rozumie. Chłopcy jak sie spotkają to Filip łapie od niego kilka słówek.
Dzieci są bardzo chłonne wiedzy i nauka języków przychodzi łatwiej więc na zasadzie zabawy można to wykorzystywać i nauczać dzieci podstawowych słówek. Potem w przedszkolu będzie im łatwiej. Mój kuzyn wyjechał z rodzina do chin i ich najmłodsza córka miała 5 lat i zaczęła się uczyć angielskiego i mandaryńskiego ma starsze rodzeństwo i to właśnie ona miała naj mniej problemu z przyswojeniem słówek i nauka języka.
Syn ma siedem miesiecy i moj maz juz do synka czasami mowi po angielsku. Pokazuje przepmiot i mowi po polsku i po angielsku na niego
Chciałabym by moje dziecko uczyło się języków obcych, ale nie wiem dokładnie czy będzie to jak ukończy 3 czy 5 lat.
Jak każdy rodzic widzę potrzebę nauczania języków obcych zaczynając od lat wczesnych, ale wychodzę z założenia, że należy podejść do tego ze zdrowym rozsądkiem. Śmieszy mnie, gdy dziecko ledwo zaczyna mówić pierwsze sylaby, a rodzice katują go słówkami angielskimi. Bez przesady. Dajmy dziecku opanować w choć minimalnym stopniu język ojczysty zanim zaczniemy bombardować je mixem językowym.
Mysle ze nie warto dzieci zmuszac, jak sie widzi ich niechec to trzeba przystopowac,
osobiscie zaczelam uczyc dziecko dopiero od 3 roku zycia, jak dla mnie dwuletnie dziecko powinno szlifowac jezyk polski, czesto dzieci dopiero wtedy zaczynaja mowic