Nie widzę potrzeby przyspieszania porodu. Jak dziecko będzie gotowe to samo przypomni się że chce już wyjść
Laureczka dobre ☺ ale pewnie i prawdziwe ☺
Aneczka w sumie tez ma racje na wszystko przyjdzie odpowiedni moment a dla takiego malucha kazdy chociazby jeszcze 1 dzien w brzuszku to naprawdę wiele
Laura hahaha no ja tam uważam,że ruch jest ważny i przyspiesza poród..czasem trzeba maluszkowi pomoc jak już za długo siedzi. Choć ja z córką nic nie robiłam. Czekałam do końca ,aż sama postanowi wyjść
Ja skorzystam z tego i spróbuję bo nie chce z synkiem tydzień leżeć podczas covida. Mam termin i może się uda troszkę wcześniej wywołać .
aneczka dokładnie,po co na siłę przyspieszać
To już każdy indywidualnie czuje.
Siostra na piłce trochę skakała żeby przyspieszyć
No dokładnie ja nic nie robiłam tylko dlatego,że chciałam by się urodziła w terminie ,a nawet po czyli 1 stycznia lub później. No i tak padło na sylwestra
Mazia czyli chcąc nie chcąc jest o tok starsza niz miala byc jak tak wybrała dokładnie końcówkę roku heh
No dokładnie 😁
mi to znajomi mówili tak,że po prostu miałam mieć to dziecko w 2018 jednak. Bo jej braciszek miał być w czerwcu 2018 ,ale jest coreczka w grudniu 2018 �
Mazia bylo ci pisane to dzieciątko w 2018 ciekawa jestem jak mała będzie to odczuwać w przyszłości np w szkole bo powiem ci ze ja tez jestem z końcówki roku i w szkole często zauważalam ze np to co innym przychodziło łatwiej zrozumieć to mi jednak trochę trudniej i tak jakby mi brakowało tych kilku miesięcy gdybym sie urodziła w terminie poczatkiem kolejnego roku nie wiem czy wiesz co mam na mysli
Chyba nie ma pewnych na 100% sposobów na przyśpieszenie porodu. Wiele lekarzy mówi o "zbawiennym" wpływie spermy w tym temacie. To chyba jedyne bezpieczny i w miarę przyjemny sposób ;) Inne jak mycie okien, podłóg, wchodzenie etc. mogą być niestety równie niebezpieczne dla kobiety i dziecka.
Mama byc corkanjsst z polowy grudnia i tez sie obawialam jak bedzie w szkole, do tego byl czas gdzie dzieci zaczynaly rok szkolny rok wcześniej co dodatkowo mnie stresowało na szczęście w roku kiedy corka szla do szkoły przepisy sie zmieniły;)
Corka 3 lata xhodzola do przedszkola gdzie 2 byla w zerowkochy grupach raz ze wzgledu na brak mniejsc w grupie swojej wiekowej panie swietnie przygotowywaly maluchy do nauki w szkole w domu duzo czytalysmy w szkole radzi sobie bardzo dobrze, aczkolwiek najgorszy czas przed nami bo ponoc od 4 klasy zaczynaja sie schody.
Mamą być oj tego się ciągle obawiam ,ze będzie w tyle jeśli chodzi o rówieśników. Wiem, że będzie teraz to naprawdę zauważalne w przedszkolu, potem może się wyrówna. Ja znowu jestem z samego początku roku i tak liczyłam, że będziemy razem świętować, ale nie wytrzymała dwóch dni :D
Mazią spokojnie. W grupie zawsze są dzieci z pierwszej połowy miesiąca i z drugiej. I napewno sobie poradzi .
Też myślę że sobie poradzi teraz dzieci mają wydaje mi sie dużo więcej różnych pomocy naukowych niz za naszych czasów tak aby fajnie przez zabawę nauczyć się liczyć czytać pisac kolorów jakichś podstawowych słówek z obcych języków mi bardziej chodzi o to ze zauważałam to sama u siebie juz będąc troche większą dziewczynka w klasach wlasnie od 4 wzwyż
Nie wytrzymała ale za to macie 2 okazję jedna po 2 do świętowania
To wszytko moim zdaniem sie wyrowna
Ja schodziłam po schodach ale wchodząc do domu:D nie było wyboru. I później piłam herbatę z malinami. Ale czy pomogła to nie wiem. Co prawda rodzilam wszystkich w terminie:))
NO mam nadzieję, że się wyrówna i nie będzie w tyle teraz na pewno będzie róznica bo wiadomo u takich maluchów te pół roku to dużo w rozwoju :)