Ewabrz jak przytulanie i uspokajanie nie pomaga to trzeba szukać innego sposobu. Nie można dać sobie na głowę wejść
U nas wystarczy wziąć na ręce i jest już dobrze
Ewabrz, takiego malucha to oczywiste,że nie powinno się zostawiać.Ja takich rzeczy nie robiłam, ale wiadomo, każdy robi jak uważa.Moj ma prawie 3 lata i od jakiegoś czasu jest coraz to mądrzejszy, a co się z tym wiąże oczywiście jego pomysły ...i sprawdza to na ile mu pozwolę.Na fochy, które wiążą się z jego wymuszaniem muszę jakoś reagować i zauważyłam,że im bardziej zwracam mu uwagę tym bardziej dokucza , więc w niektórych sytuacjach udaję,że nie widzę.
Ewabrz nieraz dzieci nie dadzą sobie przemowić jak mówimy tłumaczymy zdaza się wtedy ze dziecko wpada jeszcze w większa historie i jeszcze bardziej płacze ..... i co wtedy ciężki temat...
Uważam ze taki bunt nie trwa wiecznie a jest krótkim etapem w życiu małego buntownika a my jako rodzice nie możemy sie poddać i powinniśmy pomóc mu ;)
czasami są cieżkię chwile, ale potem przychodza te lepsze;) zwłaszcza jak po takim buncie patrzysz jak twój mały rozbrykany brzdąc słodko spi;)
Rozumiem, no ze starszakami pewnie gorzej bo już wiedzą co i jak i wymuszają. Hmm nie wiem, chyba ciężko znaleźć złoty środek. Ja czasem mam takie rozdarcie bo sama jestem wkurzona a tu się muszę uspokoić i dziecku pomóc, żeby też się uspokoiło.
Ale nie ulegam i jak mówię, że nie dostanie bajki na telefonie to nie dostanie choćby nie wiem jak długo płakał. Staram się mu tłumaczyć, przytulić i proponować inne zabawy wtedy no i jakoś tam się udaje go udobruchać.
U mnie jak jest histeria to dotknąć córki nie idzie. Próbuje różnych sposobów bo czasem mi ręce opadają jak próbuję wymusić. Czasem pomaga wyjście z pokoju to przyjdzie zapłakana i się przytuli,ale nie zawsze . No każde dziecko jest inne jedno się przytuli,a drugie w tej sytuacji będzie krzyczało do skutku i nie ma szans na przytulenie, rozmowę
Ewabrz na to nie ma złotego środka. Trzeba sprawdzać co pomaga żeby dziecko nie wlazlo nam na głowę
Najważniejsze to próbować
Chyba każda z nas miała taki kryzys;) ale na szczęście przechodzi a maluszki z jednego buntu przechodzą po jakimś czasie w drugi;) grunt to obrać dobrą taktykę działania;)
takie wsparcie przytulenie, mimo ze dziecko jest w danej chwili złe i nikogo nie lubi nie kocha, to potem pomyśli to jak udało się ten konflikt pokonać;)
Dokładnie dziecko to taka chodząca bąba 😂
i to jaka bomba :)