moja rana w ciagu dnia ladnie wyglada
ale wieczorem szwy sie lekko naciagaja
polozna mowila ze po prostu bedzie mi sie dluzej goic
ale dzis ponownie - wietrze i leze wietrze i leze;)
w czwartek ide na sciaganie szwow
jak tak będziesz codziennie wietrzyć to w mig się zagoi ![]()
zobaczymy co polozna powie w czwartek
na pewno będzie wszycho dobrze ![]()
troszke sie zamartwiam, ale mam nadzieje ze bez powodu…
Xaniab na początku nie potrzeba płynu, nawet chyba jest niewskazany. Tak jak piszesz, Tantum Rosa, wietrzenie i ewentualnie szare mydło do mycia jeśli nie TR. Zagoi się i wszystko będzie dobrze. To, że wieczorem rana ciągnie i jest inna też jest normalne bo po całym dniu skóra jest zmęczona…
Zofia ale boje sie ze skora nie zalapie sie w miejscu naciecia bo dzis np wieczorem na ranie widze mala.szparke. to normalne?
Boju, ja tak bardzo boję się tego nacięcia. Czy to naprawdę boli tak, że chciałoby się tego lekarza, co je robi, kopnąć w nos? Nie ukrywam, że to chyba bardziej mnie przeraża niż sam poród.
Zszywanie boli więc nie chce myśleć jak boli nacinanie im większe nacięcie tym więcej szwów weź później usiądź masakra . teraz nie wiem który wybrać szpital w tym jednym nie zastanawiają się czy nacinać czy nie tylko to robią a w tym drugim co rodziłam różnie jest tylko że daleko tam jechać
A.Zuzulak- jak napiszesz w planie porodu, że nie wyrażasz zgody na nacinanie krocza, to nie powinni jego robić. Chyba, że w czasie porodu poinformują Cię, że zabieg ten jest jednak niezbędny i wtedy zdecydujesz na miejscu.
trzeba miec ten plan porodu obowiązkowo? bo nie wiem po co mi to potrzebne tak naprawdę?
zszywanie mnie w ogole nie bolało wiec obeszło się bez bólu.
przeżyjesz poród to będziesz tak podekscytowana maluszkiem, że nie będziesz czuć bólu
ja jak mnie zszywali prowadziłam miłą konwersację z położną na temat cesarskich cięć;)
grunt to chyba nie zwracać na to uwagi i zająć się czymś innym
jo ja tak mówię a jak przyjdzie co do czego to bede chciała uciec hehe
ja tez sie boje igiel i szycia, ale specjalnie ją zagadywałam aby ze mną rozmawiała i jakoś poszło
fakt, czuć lekko jak zaciąga nic, ale to nie ból
Aga - plan porodu nie jest czymś obowiązkowym dla Ciebie, ale pod koniec ciąży, Twój lekarz ma obowiązek z Tobą taki plan stworzyć. Nie musisz go jednak dawać w szpitalu.
Xaniab- jeśli zaistnieje taka potrzeba, to pozwól, że wykorzystam Twój patent :).
nie ma problemu ![]()
Zofia ale boje sie ze skóra nie zalapie sie w miejscu naciecia bo dzis np wieczorem na ranie widze mala.szparke. to normalne?
To czy nacinanie boli czy nie to już kwestia tego czy położna zacznie nacinać w odpowiednim momencie. Zszywanie nie boli gdyż nie robi się tego na żywca a po podaniu znieczulenia. Nie jest one całkowicie znieczulające bo jednak czuje się że coś tam się robi ale to nie boli. Miałam dwa porody, przy obu mnie nacięli, przy jednym czułam przy drugim nie. Zszywanie nigdy mnie nie bolało za to jeżeli chodzi o dyskomfort później no to po pierwszym porodzie i tym nacinaniu co mnie bolało bo czułam jak położna nacinała to później czułam też ciągnięcie szwów i ledwo chodziłam a po drugim porodzie kompletnie szwy nie przeszkadzały mi przy normalnym funkcjonowaniu. Da się przeżyć ![]()
Cerien- to mi ulżyło. Wczoraj w szkole rodzenia położna wspominała, że nie bez znaczenia jest także to, jak zagaduje się pacjentkę podczas tego zabiegu. Skoro inne kobity to przetrwały to i ja w razie “W” dam rady.
hirudo słyszałam o kilku przypadkach kiedy szyli na żywca ale tak nie mogą robić! To się zdarza bardzo rzadko a wręcz nie powinno się zdarzać w ogóle. Myślę że jak mama wie że takie do miejscowe znieczulenie się jej należy to będzie o nie walczyć w przypadku gdyby sadystycznemu personelu zachciało się szyć bez. Ogólnie ja wychodzę z założenia że lepiej dać się naciąć niż pęknąć.