Na sanki:)

mój synek pierwszy raz był na sankach jak miał 5 miesięcy. Ja na sankach, ona u mnie na rękach a mąż ciągnął sanki :smiley:

Byliśmy wczoraj, ale dziś niestety u nas już śniegu nie ma…

Małgorzata__eL widać szczęście na twarzy dziecka , tyle radości.U nas bark śniegu i jeszcze nam się nie udało wyjść na sanki.

My czekamy na śnieg :frowning:
Małgosiu widać że jazda na sankach się podoba :slight_smile:

U nas troche sniegu jest ale nie na tyle zeby wyjsc na sanki

U nas jeszcze wczoraj był metr śniegu, a dziś ubity i to sporadycznie. Można co najwyżej złapać zająca albo zgubić zęby taki lód…
Ja pierwszy raz zabrałam syna na sanki gdy miał roczek bo urodził się w grudniu, a pamiętam jak szliśmy na bilans 2 latków to nie mogliśmy dojść do przychodni takie były zaspy u nas, więc zabrałam go sankami. Raz tak nam się wywrócił z sanek i wylądował w śniegu:) śmiesznie to wyglądało i mały się też ucieszył:)
Małgorzata_el Synuś widać bardzo zadowolony z przejażdżki na świeżym powietrzu:)

A my jesteśmy właśnie po sankach dziś dopiero zaczął u as porządnie sypać śnieg. … czekamy aż naście więcej jeszcze myślę że dziś ulepimy pierwszego w tym roku bałwana

U nas dopiero dziś porządnie sypie śnieg, aż miło popatrzeć. Ja to muszę podwójne sanki kupić i maluchy na też zimę trochę za małe, jeszcze nie siedzą:)

Tak dziewczyny racja, synek bardzo, bardzo się cieszył z wypadu na sanki. :slight_smile: Takie niby nic, a tyle radości. :slight_smile: szkoda, że dopiero jeden dzień w styczniu, ale cierpliwie czekamy na kolejny śnieg. Póki co u nas niestety się nawet nie zapowiada, ale mamy nadzieję, że prędzej czy później napada.

A my nadal czekamy na śnieg, synek nie może się doczekać a tu zamiast śniegu pada deszcz.

Lenka będzie zimowo śledzę ostro prognozę pogody bo u nas już niedługo ferie się zaczynają i śnieg by się przydał. Puki co u nas teraz tez deszczowo wczoraj jeszcze był śnieg córka w przedszkolu bałwana lepiła z dzieciakami i wychowawczynia a dziś mega odwilż. Coś końcem tego tygodnia znów mają przyjść przymrozki i ma posypać śnieg wiec może zima się na dłużej utrzyma

U nas spadł śnieg i moja mała baaaardzo się cieszyła! ma prawie 1,5 roku,nie miałąm co prawda sanek z oparciem,bałam sie trochę,ze się nie utrzyma,ale dała radę! a jaka radość przy tym byłą :smiley:

Witam, moja córeczka jest z kwietnia więc czekałyśmy na śnieg aż do 7 stycznia :wink:
Chociaż było dość mroźno, to wybrałyśmy się na krótki spacer na sanki.Córeczka je dostała od Dziadków na święta i trzeba było je przetestować ;-() Ubrałam córeczkę na " cebulę" na to ciepły kombinezon, buciki, czapkę, szalik i rękawiczki.
Nie zapomniałyśmy o obowiązkowym kremie ochronnym, tłustym specjalnym na mróz i o ciepłym polarowym kocyku i podusi, chociaż sanki mają ocieplany śpiworek.Mała siedziała jak królewna :wink: oczywiście pamiętałam o tym by nie zasłaniać szalikiem buźki aby nie doprowadzić do odmrożenia. Córeczka była zachwycona, rozglądała się z ciekawością.Przez pierwsze 3 minuty była na “wdechu” nic nie gaworzyła, dopiero chwilę później oswoiła się z otoczeniem i zaczęła po swojemu pomrukiwać ;-)Dziś nadal mamy śnieg i również wybieramy się zaraz na saneczki. :wink:

A to mój rok temu miał taki spacer, ze przez cala drogę leżał w wózku bez ruchu, tzn siedział. To było jak pierwszy brąz zamiast gondoli uzylam wersji spacerowej. Chciałam go wtedy uśpić, ale oczy miał tak szeroko otwarte, ze nawet nie mrugnął…
My w tym roku smigamy na saneczkach z górki, siadam razem z synkiem i zjezdzamy sobie w dół, akurat przed samym domem mamy górkę wiec nie muszę daleko wychodzic. Synek to aż piszczy z radosci:-)

To zalezy kiedy sie dziecko urodzilo:) ja mam córeczkę z września i pierwsze sanki zaliczyła w styczniu po roczku, czyli miała rok i trzy cztery miesiące. A ile radości przy tym było:)

Moj maluszek tej zimy jeszcze nie siedział ale gdy następna będzie  tak bogata w snieg jak ta to napewno juz zabiore go na sanki 

Moja tej zimy troszkę na sankach pojeździła

A.my w tym roku na sankach na maxa;) jak byl śnieg  na gorce to codziennie korzystaliśmy z tego dobrodziejstwa, bo nie wiadomo jaka przyszla zima bedzie;)

 

Anita u nas to samo.Mielismy 2 pary sanek i obydwie poszły do spalenia.Po kilku latach nie używania bo śniegu brak tej zimy uległy polamaniu🤣

Weronisia to dobrze były używane skoro dwie pary poszły do spalenia