Zastanawiam się czy w jakiś szczególny sposób dbacie o higienie zabawek.
Jednak mikroorganizmy też tam szaleją.
Czy myjecie lub pierzecie co jakiś czas?
Jeśli tak to jak często i w jakich środkach dla dzieci? Czy po prostu np. we wodzie gorącej i osuszacie?
To co się da (maty, książeczki materialowe, misie itp) co jakiś czas piorę. Normalnie w Loveli tak jak pranie dla dzieci.
Plastikowe zabawki mylam w wodzie z dodatkiem plynu do butelek i smoczkow i potem plukalam pod biezacą woda.
Co jakiś czas staram się ręcznie przemyć rzeczy, aby jednak trochę oczyścić. Jednak na tym punkcie jakoś nie szaleję bardzo. Dziecko też musi złapać swoją odporność, a poza tym za kilka miesięcy będzie jadł piasek z piaskownicy jak nie będę widzieć
przed wszystkim nie uchronimy naszych pociech, warto dbać o czystość ale bez przesady.
Ja podobnie. To co można laduje w pralce ale większość jednak jest przeznaczona do prania recznego. O ile z ubrankami nie przestrzegam oznaczeń na metce to z zabawkami raczej przestrzegam. Jak szeleszczące zabawki wyprałabym w pralce to juz by tak fajnie nie szeleściły.
Jak są zabawki z plastikowymi elementami to te elementy od czasu do czasu dodatkowo wyparzę. Gryzaki też wyparzam
To co się da z wersji pluszakowych piorę przy okazji prania ubranek, raz na jakiś czas odświeżam te zabaweczki
a wszystko typu gryzaki czy piłeczki sensoryczne, myję codziennie na bieżąco w płynie do mycia naczyń i ciepłej wodzie, dokładnie płucze i osuszam, gryzaki ewentualnie przelewam dodatkowo wrzątkiem no i po każdym zaliczeniu podłogi przemywam pod bieżącą wodą ![]()
niektóre ręcznie , niektóre wilgotną szmatką i woda z octem (materiał z mechanizmem, te co można to piorę w pralce płyn do prania dla dzieci, zamiast płynu do płukania to ocet i dodatkowe płukanie tryb wełna (dużo wody wtedy pobiera)
a ocet spirytusowy 10% ma właściwości dezynfekujące (ten z action ma 6-7% dlanie to sama woda)
zabawki plastikowe to szczoteczka do rąk miękka i szoruje plyn do naczyń
i to co się da to wypazam jakieś gryzaki
tak raz na 2 tyg do miesiąca myślę ze warto wyprać no jednak ślinka kurz bakterię i po każdej chorobie (pościel też co 2 tyg)
Pluszaki piore raz w roku laduje wszystkie do pralki.
Inne rzeczy myje gabka czy sciereczka z płynem do mycia naczyn jak widze ze sa brudne. Ale raczej tez raz na pol roku ![]()
Ja szczerze mówiąc nie prałam zabawek od kiedy syn się pojawił, czyli od 10 miesięcy🙈
Przed porodem wszystko wygrałam i uszykowałam, ale później już nie. Pewnie gdybym widziała, że są brudne- bo np. pobrudziłby je rączkami albo jedzeniem to oczywiście bym wyprała. Czyszczę mu tylko gryzaki albo gdy widzę, że jakaś plastikowa zabawka jest brudna to przecieram ją mokrą ściereczką.
Aporpos tego, że mikroorganizmy tam szaleją uważam, że nie ma co przesadzać z higieną. Mam w rodzinie przykład dziewczynki 5-letniej, której rodzice wpoili fobię przed bakteriami, ciągle myje ręce, boi się dotykać klamek i jej ręce wyglądają jak u starszej pani, są po prostu w tragicznym stanie.
U mnie natomiast, cóż… chciałabym, żeby syn się wychowywał w kontakcie z bakteriami, ale w granicach rozsądku. On natomiast ma do tej kwestii swoje podejście i nie zawsze dopilnuję, aby nie brał do buzi zabawek naszego psa ![]()
Nienawidzę myć i suszyć klocków ale jak raz zobaczyłam jaki „ żur „ zamiast wody …
Mam w pralce też funkcje pary wiec to bardzo ułatwia dezynfekcję zabawek . No i jak był taki ogromy mróz to wysztkie misie na dwór wystawiłam
No ja właśnie czekam na kolejny Mróz, żeby misie wystawić ![]()
U nas jak był mróz to misie miały nocowankę na balkonie ![]()
a tak to prałam pluszaki po zakupie i inne zabawki z tych miękkich.
Takie plasikowe to psikam płynem Dew do zabawek i super się sprawdza.
A silikonowe zabawki typu piłeczki, gryzaki wrzucam do sterylizatora.
Najgorsze są zabawki z wbudowanym mechanizmem … zero kontroli nad czystością. Takie to tylko ściereczką wilgotną albo tez tym płynem Dew.
U mnie podobnie jak dziewczyny pisza , materialowe w wiekszosci lecą do pralki , wtedy piore w plynie lovela
Jakies sylikonowe , plastikowe mysle po prostu pod bierzaca woda .
Jesli mowa o takich wiekszych zabawkach to przecieram je morkymi chusteczkami (ale robie to raz na jakis czas , staram sie nie wariowac pod tym wzgledem)
Podpinam się robię podobnie , a najgorsze to są klocki ![]()
Ja materiałowe piorę co jakiś czas, gryzaki i mniejsze zabawki wyparzam w wyparzarce, a reszte zabawek przemyw am co jakiś czas
myślę że to wystarczy ![]()
Zastanawialam się oatatnio nas tym płynem? Jak z jego zapaxhem?
Ja np piankową matę myję w zmywarce. Miśków nie mamy a resztę raz na jakiś czas przetre sanitolem odkażającym. Ja jakoś przesadnie nie dbam o czystość zabawek
Ja piorę dość często zabawki pluszowe w pralce. Używam płynu do prania i płukania Lovela. Zabawki plastykowe myje pod bieżącą wodą z dodatkiem mydła albo płynu do naczyń a takie które są na baterie to przecieram wilgotną szmatką
Ja je rozpruwam
mama mi później takie rzepy maszyna robi bo przecież te zabawki są czarne ![]()
O zmywarce bym nie pomyślała
Fajna opcja!
