Mleko początkowe

bebiko jest bodajze najtanszym mlekiem ze wszystkich, dobrze agusia8, ze twoje dziecko je toleruje bo slyszalam duzo przypadkow, ze dzieci calkowicie nie przyswajaly tego mleczka…

Chyba najmniej popularnym mlekiem wydaje się być Humana.

Może dlatego, żę mleko HUMANA jest stosunkowo ciężko dostępne w porównaniu do innych marek…

Moja koleżanka od urodzenia karmi swojego synka mlekiem Bebiko i nic mu po nim nie było. Dziecko teraz ma już roczek i nadal dostaje to mleko. Ostatnio byłam na badaniu, właściwie to na ankiecie, gdzie poinformowali mnie, że ma wejść nowe mleko Bebiko z nieco innym składem, w podobnej szacie graficznej. Co do mleka i kaszek Humana to owszem są one trudno dostępne i może dlatego tak mało popularne, aczkolwiek moja teściowa karmiła tym mlekiem mojego męża, bo ponoć tylko takie było, więc jest ono dość “stare”.

Ale podobno Humana to bardzo dobre mleko :slight_smile: może skład ulepszony teraz. W Tesco po 50 zł jest więc nie takie najtańsze.
Ja kupuję Hippa i super się u nas sprawdza jako jedyne a kosztuje 43 zł w Tesco za 800g. Więc się opłaca,bo NAN kupowałam za 23 zł 350 g:)

Ja kupuję Nan Pro 2 w Lidlu 800g za 40,00zł bez grosza i to jest naprawdę dobra cena za to mleko.

w Biedronce NAN po tej samej cenie też kupiłam raz i chyba dalej są po 40 zł :slight_smile: Tak samo ostatnio zauważyłam,że w Biedronce 800g Bebilonu za 40 zł.

Nie kupuj mleka przed porodem. W razie potrzeby dadzą Ci w szpitalu. Ja jak urodziłam miałam niewystarczającą ilość pokarmu. Maluch się nie najadał… Słyszałam od położnej, że mam przystawiać i przystawiać … Że skąd ja mogę wiedzieć, że się nie najada. Mógł godzinami wisieć na piersi, a jak Go odstawiałam to płakał. Przystawiałam, przystawiałam… A Maluch tracił na wadze. Mleczko w szpitalu mi dali - fajne jednorazowe buteleczki, których się nawet nie podgrzewa. Uspokoił się od razu. Ja się doczekałam chwili, gdy miałam wystarczającą ilość mleka i karmie Malucha już 9 miesięcy. Teraz jestem na etapie mieszania - czasem pierś czasem butelka. Zdecydowałam się na mleko hipp - dużo o tym wcześniej czytałam i strwierdziłam, że ma dobry skład. Stanowczo nie polecam wychwalanego ostatnio enfamilu.

M.Socha te buteleczki, które dają w szpitalach są naprawdę fajne, jednak słyszałam od znajomej położnej, że z tym mlekiem w szpitalu to jest tak, że to co im przyjedzie to takie dają, aczkolwiek mają pewien zapas mleka innych firm, ale to już w przypadku, gdy dziecko jest starsze i je mleko od konkretnego producenta. Natomiast kupowanie mleka przed porodem mija się z celem, gdyż nie każde mleko będzie dziecku odpowiadać, więc ja nauczona doświadczeniem (tym złym) polecam poradzić się dobrego pediatry jeżeli chodzi o wybór mleka.

nie warto kupować przed porodem mleczka !!!Karmienie piersią to jest coś najwspaniaszego co może być ! Ja gdybym miala teraz zrezygnować z kp a przejsc na mm bym byla zawiedzona - sama sobą i by mi było zal ! Tyle radości co daje karmienie. A przede wszystkim to jest wasza chwila tylko i wyłącznie wasza. Twoja i Twojego dziecka ! Wieź która powstaje podczas karmienia piersią jest nie do opisania. Ja np czulam, że jestem bardzo potrzebna dziecku. Że nikt mnie nie zastapi. I karmienie nocne tez nie robi problemu . Cieszyłam się i ciesze kiedy moj maluszek dopomina się cycusia . Może akurat maluszek bedzie wolal cycusia mamuni;) a gdyby co to w szpitalach mają. Tak bylo w moim przypadku . Przed porodem miałam bardzo dużo mleka … leciało i leciało… po porodzie zero !! dostawałam w szpitalu mleczko bebilon i takie kupilam do domu . Na szczescie niunio tak ciągał cycusia , że i mleczko sie wytworzylo w piersiach . Gdybyś miała problem - dużo przystawiaj dziecko do piersi . Mi też pomogły masaże piersi i piwko karmi :smiley: oczywiscie raz na tydzien nie czesciej . Najlepszym laktatorem jest dziecko ! :wink: Jak juz mam polecić mleczko to bebilon wlaśnie. W biedronce kosztuje 55 zł 800gram . Nasz maluch jak zostaje z babcią a ja nie zdaze odciagnąc to wcina z chęcią te mleczko :wink:

trzeba uważac bo jak bedziesz chciała karmić piersia i dokarmiać butelka to musisz dobrac mleko takie zeby tolerowało mleko matki ( ja dawałąm synkowi humana )

N.Samojluk zgodzę się z Tobą w 100%, że nie ma nic piękniejszego od poczęcia dziecka a następnie karmienia go piersią. Lecz nie każde mamy mają taką możliwość z czym trzeba się liczyć…choć zdarzają się i takie mamy, które świadomie decydują się na nie karmienie piersią - choć tego wyboru nie jestem w stanie jakoś zaakceptować. Urodziłam wcześniaka, na tyle niespodziewanie, że o karmieniu piersią niewiele wiedziałam lecz wiem, że nie ma takich sytuacji, że coś jest przegrane w 100% i się nigdy nie udaje. Wychodzę z założenia, że wszystko jest możliwe i wszystko może się zdarzyć. Wiele łez wypłakałam, lecz nie poddałam się, walczyłam do końca i wiem, że ta walka nie była z góry przegrana…bo chciałam, bo moja córka tego potrzebowała. A teraz czerpiemy to co najlepsze z więzi jaka wytworzyła się właśnie w momencie karmienia :slight_smile:

Również nie rozumiem matek, które świadomie wybierają karmienie mlekiem modyfikowanym. Rozumiem też wasze stanowisko, że karmienie piersią jest super, najcudowniejsze i w ogóle, ale nie zapominajcie, że są matki, które by chciały i nie mogą i takie nagabywanie do karmienia piersią mnie wręcz odrzuca od takich osób. Czym różni się matka karmiąca piersią od matki karmiącej mm (przyjmując, że matka karmiąca mm została przez sytuacje zmuszona do karmienia takim mlekiem)? Nie uważam, że każda matka może karmić piersią. Ja chciałam, a nie mogłam! Znaczy to, że jestem gorsza od innych matek i muszę podlegać temu stereotypowi? Wszystkie matki karmiące piersią w moim odczuciu nawet nie próbują zrozumieć matek karmiących mm, lekarze tak samo.

My od samego początku mialysmy Nan Pro 1. Zaluje ze nie mialam ze sobą mm w szpitalu bo mala wg nie chciala cyca ciagnac a jak sciagalam przez godzinę swój pokarm to ulecialo 30ml. Wiec dziecko bylo ciągle glodne. Jakbym drugi raz miala rodzic to mm jako pierwsze sie znajdzie w mojej torbie.

Wydaje mi się, że to dość normalne, że nie odciągniesz w szpitalu po porodzie 200 ml od razu, przecież na początku jest siara, która w zupełności dziecku wystarczy. Ile taka kruszyna zje na początek? Łyżeczkę maksymalnie. Ja początkowo też miałam mało, jak mi się zdawało, mleka, dopiero w 3-4 dobie zaczęła się ta właściwa produkcja. Natomiast owszem, leżała ze mną inna dziewczyna, której brzydko mówiąc tryskało na prawo i lewo. A to że noworodek płacze dużo i chce wisieć na cycku, wcale a wcale nie musi oznaczać, że jest głodne. Raczej przerażone i potrzeba mu poczucia bliskości, dlatego chce się wtulać na zasadzie skóra do skóry.
Ja rozumiem matki, które nie mogą karmić, to nie ich wina. Chociaż dużo się mówi, że odpowiednia technika przystawiania działa cuda. Ale widocznie są przypadki, które nie mogą i trzeba to zaakceptować. Ja w swoim środowisku odczułam lekki terror laktacyjny.
Kiedyś rozumiałam też matki, które świadomie nie chciały karmić piersią, ale odkąd karmiłam swoje maleństwo trochę poglądy mi się zmieniły w tej kwestii. Warto chociaż te pierwsze 3 miesiące karmić dzieciątko, nawet jeżeli oznaczało by to jakieś wyrzeczenia czy w ekstremalnych przypadkach niechęć.
Leżałam na sali też z mamą, której maleństwo miało problemy z oddychaniem, dlatego musiało być w inkubatorze. Położne i pielęgniarki prosiły tą dziewczynę - bardzo młoda była. aby odciągała pokarm dla synka. Wiecie co? Ona nawet nie podjęła żadnej próby, mówiła im, że nic jej nie leci. Pielęgniarki tłumaczyły, prosiły, proponowały swoją pomoc, były naprawdę bardzo przy tym życzliwe i sympatyczne. A dziewczyna nie i nie…

Mój synek jest wcześniakiem, był dwie doby w inkubatorze, miał problemy ze ssaniem, po około 20h od cięcia wypożyczyłam laktator i zaczęłam pobudzać laktację, przez dwa tygodnie diety, systematycznego odciągania, picia hektolitrów wody ściągałam max. 50 - 80 ml , więc dziecko było na tzw. mieszance. Wszelkie próby dostawiania do piersi kończyły się na histerii małego, robił się czerwony, płakał, no nie miałam sumienia go męczyć. Kiedy wylądował w szpitalu na śródmiąszowe zapalenie płuc to lekarz, który go przyjmował na izbie z pretensjami w głosie do mnie się zapytał czym go karmię, to powiedziałam, że mieszanką, a on na to, żebym przeszła na mm, bo synek zamiast 700g przybył tylko 400g (miesiąc po urodzeniu) i mój pokarm jest niewystarczający. No to siadło mi na psychikę. Przez 1,5 miesiąca wstawałam co 2,5h, odciągałam pokarm, byłam na diecie, a taki lekarz od tak niweczy moje plany. Nawet jeżeli by nie ciągnął cyca to bym odciągała pokarm, ale cóż wyszło inaczej. U mnie na sali też leżała dziewczyna, która nie podjęła próby karmienia piersią i po 24h poprosiła o tabletki na zahamowanie pokarmu. W moim odczuciu jej się nie chciało i tyle, potem była traktowana gorzej niż inne kobiety (czytaj. matki karmiące piersią). Tu nie chodzi o brak stresu, psychikę itd. ta nagonka, natarczywość, powszechne uważanie, że kobiety nie mają świadomości, jak ważne jest karmienie piersią moim zdaniem zniechęca, bo zamiast pomóc kobieta jest postawiona pod murem, gorzej traktowana, przymuszana, boi się reakcji otoczenia, lekarzy, rodziny itd. to nie wpływa korzystnie i moim zdaniem w tym tkwi cały problem.

Wcześniaki bardzo często mają problem ze ssaniem… U mnie mimo,że mój syn już był bez rurek i w ogóle to nie dali mi go przystawić :confused: dopiero na 5 czy 6 dobę. A to już dużo czasu :confused: potem jedyne wsparcie jakie dostałam od położnej to “przystawiaj” no spoko przystawiam ale pokaż mi jak ! Skoro moje dziecko ma zaburzony odruch ssania to nie będzie łatwo a siedziałam i ryczałam nad tym dzieckiem,żeby go przystawić. Ale już nie przeżywam tego,dla mnie ważne,że jest najedzony i następnym razem liczę,że sie uda :slight_smile:

Ja tam akceptuję każdy wybór. Są kobiety,które brzydzi karmienie piersią,które nie moga,nie chcą i tyle. Tu nie można nikogo zmuszac ani do karmienia piersią ani do karmienia mlekiem modyfikowanym,bo przecież matki nie chcą zaszkodzić dziecku :slight_smile:

Tylko chodzi o postawę niektórych “matek-fanatyczek”, które naprawdę obnoszą się ze swoją laktacją na prawo i lewo i krzyczą “patrzcie, jestem lepsza”. Mnie to najbardziej irytuje.

Ulka,mnie tak samo ! I nazywanie mleka modyfikowanego paszą i zachowują się jakby to mleko to była trucizna… Ciekawe czy jakby ich dziecko spadało z wagi drastycznie i lekarz by kazał dać mm to by dały ? wydaje mi sie,że pewnie by u niektórych załamka była z tego powodu i kombinowałyby na wszelkie sposoby aby mm nie dac. Jasne,że pokarm matki jest najlepszy ale dziecko przede wszystkim musi być najedzone. A nie każda mama chce/może i ma siły walczyć o laktację. Wartości matki nie mierzy się w ilości mleka,każda mama jest super bez względu na to jak karmi i czym karmi :slight_smile:

Ja polecam Bebiko - niedrogie a się przyęło