Oczywiście, że warto. Buduje więź miedzy matką a dzieckiem, rozluźnia, poprawia krążenie, jest też formą zabawy.
ja moja corke masowałam wg masarzy shantala , bardzo rozluznia dziecko i pomaga nawiazac wiez matka dziecko , jeśli dziecko nie ma azs to polecam masaz shantala
Jasne, że warto masować dzidzię, ale dopiero od 2 miesiąca życia, gdyż masaż to eksplozja nowych bodźców, co wcześniej może powodować w dziecku niepokój. A prawidłowo wykonany masaż wspomaga rozwój fizyczny i umysłowy, krązenie, reguluje napięcie mięśni. Daje maleństwu poczucie bezpieczeństwa i przyjemność.
Maluszka najlepiej masować przed snem, ale jak nie jest za bardzo najedzony.
Tak, zmysł dotyku już w życiu wewnątrzmacicznym zaczyna działałalność jako jeden z pierwszych. Od momentu, gdy skóra zostaje zaopatrzona w receptory, nieustannie odbiera bodźce ucisku i termicze. Kora czuciowa w momencie urourodzenia o czasie jest bardziej dojrzała i lepiej rozwinięta od innych części mózgu
Po urodzeniu dotyk stymuluje wzrost czuciowych komórek nerwowych w ciele, które są zaangażowane w :
- ruch,
- percepcję wzrokową,
- orientację przestrzenną.
Brak uaktywnienia końcówek nerwowych może doprowadzić do :
*zaburzeń emocjonalnych,
- upośledzenia pracy mięśni,
- obniżenia wrażeń zmysłowych,
- defiytów w uczeniu się.
Dotyk jest pierwszym doświadczeniem społecznym i jeśli jest spokojny daje niemowlęcipoczucie bezpieczeństwa. Ważnym elementem jest stopniowe przyzwyczajenie dziecka do masażu.
Uważam, że masowanie dziecka bardzo zbliża je do matki. Poza tym ma wiele zalet, np. zapobiega zaparciom, łagodzi objawy kolki, bólom brzuszka, wycisza i uspokaja. Najlepiej używać oliwki oraz stworzyć odpowiednie warunki, np. włączyć cichą spokojną muzykę, przyciemnić światło, wyeliminować hałas w otoczeniu. Szczególnie polecany jest masaż Shantala (do którego instruktaż łatwo znaleźć w sieci). Warto zawsze wsłuchać się w swoje dziecko i jeśli wyraźnie będzie protestowało podczas masażu, lepiej nie robić nic na siłę i powrócić do niego po kilku dniach lub tygodniach.
Wczesne doświadczenia poznawcze wynikające z trzymania dziecka na rękach i czułego obejmowania mają wpływ na zdolności dziecka do pozytywnego reagowania na kontakt z drugim człowiekiem i tworzenia więzi społecznych.
Niemowlęta mające deficyty w kontaktach cielesnych z rodzicami w przyszłości mogą mieć mniej wrażliwe ciało.
Dzieci takie są często usztywnione, napięte, niekomunikatywne, niechętne i mało spontaniczne do podejmowania nowych wyzwań ruchowych i społecznych.
moja córcia tak czy siak musi być masowana, i w sumie jest - ma swojego masazyste, a raczej masazystke;)
Korzyści wynikające z masażu niemowlęcia:
- uspokaja, tonizuje, wycisza,
- pomaga w uregulowaniu snu,
- poprawia trawienie (zmniejsza / likwiduje kolki),
- podnosi świadomość własnego ciała,
- wzmaga poczucie bezpieczeństwa,
- wzmaga i poprawia więzi z rodzicem,
- podnosi odporność organizmu,
- stymuluje układ immunologiczny,
- stymuluje prawidłowy rozwój psychoruchowy.
Korzyści dla rodzica wykonującego masaż:
- łagodzi lub zapobiega poporodowej depresji,
- poprawia pewność siebie,
- buduje wiarę w siebie, wiarę w swoje umiejętności opieki nad dzieckiem,pomaga w zrozumieniu dziecka,
- pomaga w poznawaniu ciała i potrzeb dziecka,
- uspokaja.
Warunki do masażu:
- ogrzane pomieszczenie - min.24 stopnie C.,
- zamknięte okno, pomieszczenie bez przeciągów,
- wyłączony telefon, aby nikt nie przerywał masażu,
- potrzebne akcesoria w zasięgu dłoni (ręczniki, oliwka, wiaderko / miska do kąpieli),
- oliwka,
- podczas masażu dziecko jest nauczycielem rodzica,
- przed przystąpieniem do masażu zdejmujemy biżuterię, ścinamy krótko paznokcie.
Przeciwwskazaniem do wykonania masażu są:
- gorączka,
- problemy okołoporodowe - bioderka - nie wykonywać ćwiczeń kończyn dolnych,
- głębokie, otwarte razy,
- astma.
Delikatny masaż maluszka jest zalecany szczególnie po kąpieli oliwka . Ja miałam taka książeczkę z Nivea dostałam w poradni i tak było fajnie pokazane i opisane wszystko. Synek bardzo lubił masaż więc uważam że warto nawet spróbować ![]()
Masaż u nas wszedł do codziennych pokąpielowych rytuałów. gdy córka była młodsza to smarowaliśmy ją oliwką, dziś zostały masaże. Njapierw masujemy się a potem kończymy wierszykowymi masażami. Córka uwielbia je, nie dość, że dobra zabawa dla obu stron, nawiązywanie i pogłębianie relacji:) Np.Tu płynie rzeczka - wzdłuż kręgosłupa z góry na dól rysujemy linię falistą
tędy przeszła pani na szpileczkach - szybko kroczymy czubkami palców wskazujących
Tu stąpały słonie - powoli kroczymy płasko ułożonymi dłońmi
I biegły konie. - szybko stukamy pięściami
Wtem przemknęła szczypaweczka, - poszczypujemy
zaświeciły dwa słoneczka - dłońmi zataczamy kółka
spadł drobniutki deszczyk - stukamy opuszkami palców
Czy przeszedł cię dreszczyk? łaskoczemy
Polecam zajrzeć do ksiązki p. Bogdanowicz “Rymowanki przytulanki”.
Ogólne zasady masażu:
-
masowane dziecko nie może być głodne, przejedzone lub zaraz po posiłku, najdogodniejszym czasem dla wykonania masażu jest czas ok.30 min. po karmieniu,
-
masujemy spokojne, radosne dziecko. Nie możemy masować dziecka płaczącego, rozdrażnionego jako pocieszenie, ponieważ dziecko będzie kojarzyć masaż z uczuciem niezadowolenia,
-
staramy się wykonywać masaż regularnie i systematycznie o podobnej porze dnia przynajmniej 3 razy w tygodniu,
-
nie masujemy dziecka, gdy ma gorączkę,
-
po masażu wskazana i zalecana jest spokojna kąpiel w ciepłej wodzie np. w wiaderku dającym poczucie bezpieczeństwa.
Myślę, że warto. Masując dziecko wspomaga to rozwój, a także dziecko podczas takiej bliskości ma poczucie bezpieczeństwa i miłości ![]()
Tempo wykonywania masażu jest bardzo istotne.
Aby masaż spełniał swoje tonizujące działanie musi być wykonywy bardzo wolnymi i płynnymi ruchami.
Należy postarać się o to, aby przez cały czas masażu jedna ręką miała kontakt z ciałem dziecka.
Ważne jest, aby nie dochodziło do równoczesnego odrywania obu rąk od ciała dziecka, ponieważ przerywa to kontakt rodzic-dziecko.
I ważne by mówić do dziecka, rozmawiać z nim podczas masażu, to dotatkowy bodziec dla maluszka, który nawiązuje relacje, daje poczucie bliskości i bezpieczeństwa,
Można też śpiewać ![]()
Drogie mamy, mam do was pytania dotyczące masażu dziecka. Jak długo masowałyście swoje dzieci? Czy w ogóle robicie to? Jakie macie sposoby, by dziecko poddało się masażom? Ja miałam problem z dzieckiem jeśli chodzi o masaże, od małego nie lubił masaży, pierwsze miesiące jakoś sobie radziliśmy. Czym starszy tym gorzej było. Później trafiliśmy na rehabilitacje i tam pani kazała mi masować dziecko częściej niż raz dziennie… uff… ile się przy tym namęczyłam, bo dziecko mi uciekało. I w końcu odpuściłam. Teraz wieczory wyglądają tak: kąpiel, szybko wycieramy, ubieramy piżamkę i tylę… jednak ostatnio przypatrzyłam się na małego gdy bawił się w wannie, całe plecy ma strasznie napięte, najgorzej ramiona. I zastanawiam się czy to moja wina, że za wcześnie odpuściłam masaże, czy może mały “ma swój urok”. Także wczoraj po kąpieli próbowałam rozmasować chociaż troszkę te plecy, najgorsze jest to że mały strasznie płacze przy tym aż mi żal, że go męczę ![]()
Ja masowałam trochę Wojtka. W sumie to takie masowanie w formie zabawy było. Śpiewałam mu piosenki, robiłam głupie minki i wydawałam przeróżne dźwięki, aby poleżał chwilkę w spokoju. Ale on jest jeszcze mały, 6 m-cy.
Ze starszym też chodziliśmy na ćwiczenia. I tam pani rehabilitantka pokazała nam zestaw ćwiczeń jakie mieliśmy wykonywać w domu. W różnych sytuacjach je wykonywaliśmy, nie koniecznie wszystkie na raz wieczorem.
Może i Wam by się udało.
Jeżeli Cię niepokoją te plecki powinniście udać się do poradni rehabilitacyjnej. A czemu już nie chodzicie na rehabilitację i czy nie musieliście kontrolować postępów synka po ćwiczeniach?
Może poprosić panią rehabilitantkę o inne ćwiczenia dla synka, jeżeli te mu sprawiają dyskomfort.
No i Marta wrzuciła wątki gdzie dziewczyny pisały
Chodziliśmy do ok 9 miesiąca na rehabilitacje, później kontrolowaliśmy i było ok. Cwiczyliśmy z dzieckiem, tzn ja cwiczyłam, bo mąż twierdził, że się nie zna i nie pomagał, ale czym starszy był to mi ciężko było otrzymać dziecko żeby ćwiczyć, masować i zaprzestałam.
To może warto się udać na kolejną kontrolę?
tylko teraz zmieniliśmy miejsce zamieszkania i nie wiem czy jechać tam gdzie chodził wcześniej czy może szukać tu czegoś. a Na kontroli w sumie byliśmy 1,5 miesiąca temu i ogólnie chciałam jeszcze kilka godzin rehabilitacji bo synek miał problem z jedną rączką, np jak trzymałam go za jedną rączkę to chodził ładnie za drugą jak trzymaliśmy to koślawo, nie mógł sobie też poradzić z piciem samemu, nie umiał podnieść kubeczka na tyle żeby się napić. Poszliśmy do dr o skierowanie ale ona stwierdziła, że to są moje jakieś wymysły i że dziecko jest ok… chociaż pani rehabilitantka sama zaproponowała żeby iść o skierowanie… teraz z tą rączką sobie poradziliśmy tylko teraz muszę wrócić do masaży bo zanim z rehabilitacjami coś załatwimy to troszkę minie czasu