Malutki dzidziuś

O tak, na końcówce, jak się jest takim ociężałym i sika się co 5 min to każda z nas chce urodzić i być już po :joy:

1 polubienie

W drugiej ciąży i tak to wydaje mi się że czas szybciej leci :smiling_face:

To na pewno już teraz nieraz mi ciężko z tym brzuchem a co dopiero za 3 miesiące na końcówce

Też odnoszę takie wrażenie, u mnie 6 miesiąc a wydaje mi się, jakbym dopiero co dowiedziała się o ciąży :slight_smile:

Mnie już się robi ciężko fizycznie głównie ze schylaniem się (do ubrania butów, skarpetek, umycia stóp, golenia nóg) albo ze zmianą pozycji w łóżku. A jeszcze 4 miesiace zostaly i wiem że najgorsze przede mną :see_no_evil:

Te codzienne czynności nagle stają się wyzwaniem :sweat_smile:

1 polubienie

Z tym spaniem to moze byc jeszcze gorzej niz bedac w ciąży :grin:

Niby tak ale mi i tak było wygodniej spać już po porodzie :rofl::rofl:

No ja mam to samo :rofl: najgorzej ubrać buty .

Ooo tak nie mogę się doczekać :smiling_face_with_three_hearts:

O wow ale slodziak

To prawda w drugiej ciąży czas często leci jak szalony Przy pierwszej każda dolegliwość, tydzień, badanie to wielkie wydarzenie, a przy drugiej… jesteś już w biegu, często zajmujesz się starszakiem, domem, codziennością i zanim się obejrzysz, jesteś w połowie ciąży albo dalej :smiling_face::smiling_face:

U mnie też schylanie to wyzwanie, ale odkryłam, że siłowanie się nie ma sensu lepiej poprosić o pomoc albo używać przedmiotów z długim trzonkiem.

Mnie to strasznie teraz żebra bolą jak wstaje rano :see_no_evil:

Dokładnie, przy drugiej ciąży czas leci szybciej, bo jest więcej na głowie i mniej czasu na stres

Często właśnie to szybkie tempo pomaga lepiej się zorganizować i podejść do wszystkiego na spokojnie, bez zbędnego napięcia

Czasem warto oszczędzać siły i działać mądrze, zamiast próbować na siłę.

Codzienność goni, a ciąża mija błyskawicznie :smiley:

Mi tak jakby teraz czas trochę wolniej płynie , coraz ciężej brzuch coraz większy i te pogody parne

Oj tak, dobrze to znam jakby czas zwolnił, ale ciało przyspieszyło z obciążeniem. Brzuch rośnie, wszystko robi się trudniejsze, a w te parne dni to już w ogóle ciężko złapać oddech. Byle do chłodniejszego dnia i odrobiny ulgi