Mój syn ma krótkie wędzidełko, ale sami to zauważyliśmy. Za tydzień kończy 3 msc. Początek karmienia nie był dla mnie aż tak straszny jeżeli chodzi o ból, jednak mój synek przybierał mało na wadze co nas dziwiło, bo on tuż po porodzie był przystawiony do piersi i ssał. Powiem szczerze, że on ssał non stop... I tutaj nie rzucam słów na wiatr... Pierwsze tygodnie to był całymi dniami przy piersi może z jakimiś krótkimi przerwami 10 minutowymi i mówię serio tak było i to mnie wykańczało... Nie mogłam normalnie funkcjonować. Denerwował się przy piersi, rzucał, wykrecal (do tej pory tak jest). Oczywiście konsultowalismy czy to jest normalne, że on tak często pije... Wszyscy jak jeden mąż mówili, że to normalne... Ostatnio tak zauważyłam jak mały płakał, że ma takie krótkie wędzidełko i język mi nie sięga do podniebienia oraz nie potrafi też wysunąć języka poza zęby... Dziwi mnie jedno każdy lekarz zagląda na wizycie w buzię małego, a nikt tego nie widział.... Tymbardziej, że ja zgłaszałem problem z tym częstym piciem mojego syna. Boję sie teraz , że po tym zabiegu będzie musiał od nowa uczyć się ssać pierś, bo język będzie się inaczej układał.
Jest to duży problem niestety. To aż dziwne że żaden z lekarzy nie sprawdził wędzidełka tym bardziej że zgłaszałaś problem. Podcięcie wędzidełka to szybki zabieg, położne w szpitalu mówiły że dziecko od razu można przystawić do piersi. Jeśli u Was jest taki problem to najlepiej załatwić to jak najszybciej poki dziecko małe, będzie mu łatwiej się przestawić.
Dziwne że nikt tego nie zauważył. Może każdy zbagatelizował problem bo dziecko pierś ssalo. Ale po zabiegu dziecko będzie normalnie ssać pierś tu nie musisz się martwić.
Cześć ☺️ ja również uważam że najlepiej załatwić sprawę jak najszybciej, póki maleństwo. Moim zdaniem maluszek nie będzie miał problemu ze ssaniem piersi a wręcz przeciwnie powinno być mu łatwiej ☺️ nic się nie martw i umów zabieg �
Koniecznie daj znać jak już będziecie po zabiegu ☺️
Zabieg jest konieczny.
Im szybciej tym lepiej.
Daj znać jak będziecie już po.
Powodzenia.
Podciecie jest konieczne i najlepiej jak najszybciej je wykonać A ssać myślę że skoro umie to nie zapomnie jak to się robi karmić można niemalże po zabiegu już
Do do częstego ssania piersi tto jest normalne natomiast to rzucanie się i zdenerwowanie przy jedzeniu dziecka już niekoniecznie dziwi mnie że nikt nie sprawdził wedzidelka Wczensiej no ale niestety tak to niekiedy bywa że lekarze nie widzą potrzeby sprawdzenia A później się okazuje że problem jest
Myślę,że nie masz czym się zamawiać, że po zabiegu nie będzie umiał ssać piersi.Na pewno maluszkowi będzie łatwiej.
Teraz poprostu ustal termin zabiegu a potem będzie już z górki :)
Zabieg jest niezbędny. Lepiej zadbać o to jak najszybciej. Zawsze możesz bolące miejsce czymś smarować/psikać - może coś przepiszą? Natomiast jeśli to zaniedbacie to dziecko może mieć problem z mową w przyszłości. Dziecko powinno się lepiej jeść, pewnie trochę będzie go boleć ale mimo to będzie mu wiele łatwiej.
Myślę że dla dobra dziecka warto zdecydować się na zabieg i to jak najszybciej.
Uważam tak, jak dziewczyny. Lepiej podciąć wędzidełko, kiedy dziecko jest malutkie... Nie ma problemów z chwytaniem piersi, aczkolwiek w przyszłości może mieć problem chociażby z wymawianiem literki "r".
Tak tak zgłaszałam na samym początku, że coś jest nie tak. Wszyscy twierdzili, że on za dużo spadł na wadze więc nie ma siły ssać. Dziecko które urodziło się z waga 4310 g 57cm spadł do 3800g trochę dziwna wydała mi się ta teoria. No i kazano przystawiac i jeszcze raz przystawiac. Jeszcze jedna teoria była taka, że moje sutki są nie takie jak być powinny. Waga zaczęła wzrastać po tygodniu. Mijają zaraz 3 msc, a ja tak nonstop przystawiam karmienie z jednej piersi trwa z 40 minut (czasami dłużej) , mały się denerwuje kopie, szarpie, płacze.
Bikini3, działasz już coś w tej sprawie? Trzy miesiące synek ma problem ze ssaniem - to jednak kawał czasu, ile synek waży obecnie?
Około 8kg,wiem mały słonik z niego ? tak mamy w przyszłym tygodniu wizytę.
Bikini to synek ma faktycznie słuszną wagę! :) Mój na dwa miesiące ważył około 4,5kg więc na trzy miesiące nie dobije do 8 napewno, a lubi dużo jeść.
Tak on już się urodził duży 4310 haha, a taki niepozorny brzuch miałam malutki hah no a tu taki słonik :) mały godzinami wisi na piersi stąd ta waga... Jak wypadnie mu sutek z buzi, bo przyśni sobie na chwilę Dziecko podobno powinno podwoić swoją wagę mając pół roku... No u nas to on będzie miała chyba z 12kg haha tylko mój syn jest też długi, wysoki chłopak będzie. Wszyscy mówią, że wygląda jak półroczne dziecko już.
Bikini spokojnie na pewno nie urośnie aż tak szybko też tak myślałam ale zaczelo to zwalniać około 4 miesiąca właśnie pomimo że mój też zajadal ile mógł i też na 2 miesiące jakoś dobił do 8 kg a urodził się z waga 4330 :)
Dobrze ze sobie radzi z jedzeniem i nie ma problemów z waga ale najlepiej szybko załatwić podciecie wedzidelka bo jednak być może to ma wpływ na karmienie że jest tak długie np.
Najlepiej ocenić wędzidełko u doradcy laktacyjnego, który jednocześnie podcina wędzidełka (lekarz). Mogą być krótkie wędzidełka ale elastyczne, które nie zaburzają funkcji ssania, ale też tylne mało dostrzegalne, które ssanie mogą znacząco utrudniać. Doradca oceni ruchomość języka, akt ssania i ewentualnie wykona zabieg podcięcia. Nie wiem czy to jest przyczyną długich karmień. Dziecko może mieć również wygórowany odruch ssania i kiedy laktacja jest już ustabilizowana rozwiązaniem są smoczki uspakajacze między karmieniami. Najlepiej skonsultować się z doradcą by ocenił i pomógł w tej sytuacji.
lek. Alicja Kołodziejczyk-Nowotarski
Nasze karmienie wygląda tak, że mały nonstop ssie i słyszę połykanie. Nie wiem w którym momencie miałabym mu wyciągnąć pierś. Ogólnie od miesiąca mały ma problem z zasypianiem nocnym. Od godziny 19/20 zaczyna nam płakać, zamyka oczy, jak go nosimy to ssie nasze ubrania,ręce itp.(dołączam zdjęcie z "malinką" którą mi zrobił. Nie jest możliwe odłożenie go gdziekolwiek, bo kończy się to jeszcze gorszym, panicznym płaczem. Czasami nie da się go uspokoic przez pół h i ssie np. moje ramię- to wszystko tak jakby na śpiocha. Każda próba nakarmienia kończy się również panicznym płaczem. Jeżeli już nie dajemy sobie rady to zanosimy na przewijak który mamy w łazience i tam się wybudza i już zachowuje się "normalnie". Później go biorę i przystawiam do piersi bez większych protestów. Może ktoś miał podobnie? Czy robimy coś źle? Może on jest głodny, chociaż np. prze chwilą jadł? Może być to wina wędzidełko, że za mało zjdal i stąd ta panika i płacz?
