Też tak mam. Dlatego najlepiej czuję się we własnym domu i bez skrępowania karmie maluszka. Jak gdzieś wychodzę to albo odciągam mleko dla niego. Jak jadę do teściowej to zawsze zamykam się w pokoju i na spokojnie karmie. Jak jest ruch czy jest głośno to mały i tak nie skupia się na jedzeniu więc wolę KP w ciszy
Ja w domu, gdzie jest bliska rodzina nie krępuje się karmić. Ale jeżeli jest już ktoś inny, goście, albo jestem u rodziny męża, to raczej nie wychodzę z pokoju, ale siadam sobie gdzieś na uboczu, za innymi, ze względu na to, że nie wiem, czy córka nie zacznie się odrywać, jeść nerwowo itd, a wtedy oprócz widocznej piersi, to jeszcze wszędzie leje się mleko i mnie to po prostu krępuje. Jak przez święta było głośniej to w ogóle wychodziłam do innego pomieszczenia, żeby zapewnić dziecku spokój. Jeszcze nie musiałam karmić w miejscu publicznym, bo byłam tylko raz z córką w galerii do tego czasu, ale tam jest super pokój rodzinny, gdzie są osobne pokoiki do karmienia piersią. Natomiast wciąż myślę jak będę to robić np w restauracji, gdzie nie ma takiego miejsca ![]()
Ja też niby się i nie krempuje , ale jest mi ciężko dobrać jeszcze odpowiednią pozycję aby nic nie było widać . Powoli się uczymy tego wszystkiego , jak jest możliwość to wychodzę do innego pokoju
Racja, ja też czasem zanim dostawie to trochę tej piersi widać i póki co to nie umiem się tak pieluszkami wyzakrywac żeby nic nie było widać
póki co nie jest to potrzebne, ale przed jakimś wyjściem chyba będę musiała porobić próby ![]()
Ja miałam takie myśli - czy jak zarzucę pieluszkę to dziecko się nie udusi ?
Ale miałam te ułatwienie , że karmiłam piersią i jednocześnie mm. Więc w razie wyjścia mogłam dać butelkę. Chociaż zawsze karmiąc wolałam najpierw pierś a później butla na dojedzenie ![]()
Na początku z tym KP jak laktacja się nie ustabilizuje (czasem wiele miesięcy) to karmienie z piersi nie jest łatwe w miejscu publicznym bo trzeba mieć kolektor do drugiej inaczej wszystko jest w mleku.
W mojej opinii pomimo że karmię piersią i uważam to za coś wspaniałego i mega więź z dzieckiem to jednak nie jestem zwolenniczką karmienia dzieci w miesiącu publicznym jak restauracja czy basen. Nie dla każdego musi to być coś przyjemnego
A jeszcze jak zaczynam karmić mam wrażenie że każdy się patrzy , a wtedy to wcale nie ułatwia dostawianie do piersi jeszcze jak dziecko się bardzo niecierpliwi bo mleko musi mieć na już ![]()
![]()
To ja mam jeszcze inny problem, bo mam bardzo szybki wypływ i czasem córka się krztusi, wtedy każdy wie patrzy a ja z piersią na wierzchu, bo muszę córkę podnieść
albo oderwie się od piersi żeby zrobić sobie przerwę i wszystko jest w mleku ![]()
Oj tych przebojów też miałam już kilka , też mała mi się często krztusi wtedy biorę ją szybko do góry i trzeba szybko jednocześnie działać aby nic nie wyskoczyło ![]()
![]()
![]()