Każda z mam według swojego maluszka ma supermoc ale moja największa jest szybkie przygotowanie mleka, zwłaszcza w nocy bo przez pierwszy miesiąc tata był w domu i nauczył naszą córcie, że ja ją przebierałam a tata robił mleko a teraz wrócił do pracy na 12 godzin i mała jest niecierpliwa więc mama musiała opanować szybkie grzanie wody i robienie mleka ☺️
Mój kochany Synku,
Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale Twoja mama ma supermoce.
I to nie byle jakie – takie, które działają każdego dnia, od świtu do zmierzchu (a często też w nocy).
Mam moc, dzięki której słyszę Cię, nawet jeśli mówisz do mnie z drugiego końca mieszkania, i to w momencie, gdy próbuję skupić się na czymś zupełnie innym. Wystarczy Twój cichy „Mamo…” i już jestem gotowa.
Mam moc znajdowania wszystkiego, co zgubisz. Twoje ulubione autko? Jest pod kanapą. Skarpetki, które „zniknęły”? Schowały się za łóżkiem. Nawet jeśli Twój tata już dawno się poddał, mama zawsze znajdzie sposób, żeby odnaleźć to, czego szukasz.
Mam też wyjątkową zdolność przewidywania. Wiem, że zaraz będzie Ci zimno, choć upierasz się, że nie. Wiem, że będziesz głodny pięć minut po tym, jak powiesz, że nie masz ochoty na obiad. I wiem, kiedy coś Cię martwi, nawet jeśli nie powiesz ani słowa.
Ale moja największa supermoc to kochanie Ciebie bez końca. To ona daje mi siłę, by wstać w środku nocy, kiedy Cię coś boli. To ona sprawia, że zawsze mam dla Ciebie czas, nawet gdy jestem zmęczona. I to właśnie dzięki niej potrafię zmienić nawet najzwyklejszy dzień w coś magicznego – w piknik na dywanie, fort z koców albo wyprawę na plac zabaw, która dla nas dwojga staje się wielką przygodą.
Nie mam peleryny ani maski, ale jestem superbohaterką, bo jestem Twoją mamą. I to Ty, mój synku, sprawiasz, że codziennie odkrywam w sobie te niezwykłe moce. Dziękuję Ci za to, że uczysz mnie być kimś więcej, niż kiedykolwiek myślałam, że mogę być.
Z miłością,
Twoja Supermama! <3
Jako mama mam prawdziwie supermoce, które codziennie testuje życie! Oto niektóre z nich:
1. Nieskończona cierpliwość – Potrafię spokojnie tłumaczyć te same rzeczy po raz setny, nawet jeśli cierpliwość normalnie kończyłaby się po dziesiątym razie.
2. Słuchanie na wielu poziomach – Słyszę, co mówi dziecko, co mówi cisza (zazwyczaj oznacza kłopoty!) i co mówi intuicja, kiedy coś jest nie tak.
3. Multitasking level master – Mogę gotować obiad, pomagać w odrabianiu lekcji i jednocześnie rozwiązywać dziecięce konflikty, a wszystko to z uśmiechem (lub przynajmniej próbą uśmiechu).
4. Czytanie w myślach – Zanim dziecko powie, że coś się stało, wiem, że coś się wydarzyło. Wystarczy jedno spojrzenie!
5. Niewyobrażalna siła – Mogę nosić torby z zakupami w jednej ręce, dziecko w drugiej i nadal mam wolną nogę, by otworzyć drzwi.
6. Super regeneracja – Noc bez snu? Żaden problem! Dwa kubki kawy i jestem jak nowa (albo przynajmniej próbuję).
7. Nieograniczona miłość – Największa i najpotężniejsza moc! Kocham bezwarunkowo, wspieram, pocieszam i jestem gotowa zrobić wszystko, by moje dzieci były szczęśliwe.
Jestem mamą dwulatka, a za niedługo mamą i drugiego bobasa. Moja supermoc, która sprawdza się u mnie perfekcyjnie to cierpliwość! Nigdy wcześniej jej nie miałam �
Matka codziennością styrana, zwłaszcza gdy zostaje z dzieckiem sama. Wtedy nawet zimna kawa powera dodaje, bo przecież mama się nigdy nie poddaje!
Cierpliwość to teraz moje drugie imię, bo zrobię wszystko i to NIE w godzinę.
Każdy dzień potrafi zaplanować a nad bałaganem szybko zapanować. Nie jestem kucharką, nianią czy sprzątaczka.. Ja poprostu jestem SUPERR(mam nadzieję) MAMĄ
Mam supermoc bycia często mama i tata ( mąż ciągle w delegacjach ) , dodatkowo bezpłatnie pracuje jako szofer 5 razy w tygodniu wożąc starszego syna na treningi i w czasie nich jestem bodygardem z małym dzieckiem na rękach, pracuje na pełen etat i nie mam gosposi a zawsze w domu jest obiad i kolacja i nie rzadko deserek. Jak to napisałam to zdałam sobie sprawę że mamy są niesamowite
Moje supermoce jako przyszła mama?
Przez ostatnie lata pracowałam w żłobku, gdzie tulenie, ocieranie łez i odkrywanie świata razem z maluszkami było moją codziennością. Na moich koszulkach lądowały hektolitry łez, smarków (i czasem zupki!), ale każda z tych chwil była pełna ciepła. Czytanie bajeczek, wspólne śmiechy na dywanie i budowanie zamków z klocków – wszystko to przygotowało mnie na największą przygodę życia: MACIERZYŃSTWO!
Co roku 30 dzieciaczków dawało mi solidną dawkę praktyki w wielozadaniowości i cierpliwości. Teraz, z tym doświadczeniem i sercem pełnym miłości, czekam na mojego własnego bobaska. Już teraz razem słuchamy Vivaldiego i „czytamy” bajki, choć na razie ja robię za narratora. 😊
Moja supermoc? Empatia, cierpliwość i umiejętność odnalezienia radości w każdej, nawet najbardziej zabieganej chwili. Tulenie? Opanowane do perfekcji! A dodatkowo – wielozadaniowość na poziomie mistrzowskim. Bycie mamą to już nie marzenie, to misja, do której jestem gotowa z całego serca!
Jestem mamą to jest moja super moc. Jestem opiekunka, pielęgniarką, sprzątaczką, praczką, kucharką, opiekunką, niańką i wszystkim w jednym. Ale co najważniejsze- Jestem MAMĄ, a to jest najważniejsze dla mojego dziecka, bo co zrobi bez mamy? Kto przytuli, pogłaszcze po głowie, wesprze dobrym słowem jak nie mama? Możemy być wszystkim nawet klaunem jak trzeba byle tylko nasze dziecko było szczęśliwe, bo kto nie zrobi tyle co my dla swoich pociech? Ba, matka zrobi WSZYSTKO dla swojego malucha. Może napisałam bez ładu i składu ale takie jest życie i tak to właśnie wygląda :) dla mojego dziecka Jestem super mamą i mam super moce.
Jakie ja posiadam supermoce? Mam ich trochę, nawet nie wiedziałam, że są aż tak świetne!
Jedna z tych supermocy to ‘CIERPLIWOŚĆ JAK WI-FI W GÓRACH' - niby bywa słaby sygnał, ale nigdy nie pada całkowicie! Czy to trzygodzinna histeria, czy tłumaczenie, dlaczego nie można zjeść klocków LEGO - wciąż daję radę, no cóż… anielska cierpliwość! Druga supermoc to ‘MASTERCHEF W 10 MINUT’, moje dania to dzieła sztuki... w wersji express. Spaghetti z niczego? Albo.. „mamoo.. ja nie chciałem kanapki z szynką.. chciałem z serem” i lecisz robić kolejną kanapkę, póki się nie rozmyśli. Trzecia supermoc to 'WIELOZADANIOWOŚĆ', karmię malucha, jedną ręką mieszam zupę, drugą wysyłam maila, a trzecią składam tony prania. Czwarta supermoc ‘ŁOWCZYNI ZGUB'- zaginiona skarpetka? Ulubiony samochodzik? Pluszak, bez którego nie da się spać? Mam radar wbudowany w mózg i lokalizuję je szybciej niż Google Maps. Piąta supermoc ‘MAGIA SNU’ moje umiejętności usypiania to level mistrzowski. Jeśli to nie działa na malucha, to... przynajmniej działa na mnie. Szósta supermoc to 'KREATYWNOŚĆ NA ZAWOŁANIE' , kiedy ktoś mówi "mamo, nudzę się", natychmiast wymyślam grę, w której role grają łyżki, poduszki i stary karton. Siódma supermoc to 'MISTRZYNI NEGOCJACJI' - przekonać dwulatka, że jednak chce zjeść warzywa? Albo że pora spać to nie kara, tylko nagroda? Mogłabym prowadzić szkolenia dla dyplomatów. No to moja ósma supermoc 'FACHOWE ROZPOZNANIE PŁACZU' - płacz głodny, płacz zmęczony, płacz, bo lego się nie chce złożyć - każdy dźwięk rozszyfrowuję w sekundę. Dziewiąta supermoc - ‘ZAPASOWA KIESZEŃ' - moja torebka mieści WSZYSTKO: mokre chusteczki, batonik na czarną godzinę, kamyk znaleziony na spacerze i jeszcze pół sklepu z zabawkami. No i ta dziesiąta supermoc, która przychodzi mi do głowy to... 'ZAMRAŻANIE CZASU'- chwile z uśmiechem, pierwsze kroki, "kocham Cię, mamo" - przechowuję je w sercu jak zdjęcia w najpiękniejszym albumie. Każda supermoc jest piękna i wyjątkowa. Pewnie posiadam jeszcze wiele supermocy, o których sama nie wiem, a korzystam z nich każdego dnia. Bycie mamą to inaczej superbohaterstwo dla dziecka.
Moją super - mocą jest to, że potrafię jednocześnie robić wiele rzeczy: prać, prasować, gotować i jednocześnie karmić dziecko, bawić się z nim czy nosić na rękach.
Dla mojego synka nawet chora z gorączka czy wykończona po pracy potrafię bawić się w najbardziej szalone zabawy.
Potrafię wyczuwać emocje synka, a moje przytulasy mają zawsze super - moc pocieszania.
Natomiast moją największą mocą jest najszczersza i bezinteresowna miłość do dziecka, a już niedługo dzieci ❤️
W lutym zostanę mamą dwójki ❤️
Jako przyszła mama mam wiele supermocy 🩵🤰🏻 Miłość mamy jest największą supermocą, chociaż w okresie ciąży wstanie z łóżka się zalicza 😅😁
Jestem młodą mamą, która każdego dnia odkrywa w sobie supermoce, o których wcześniej nie miałam pojęcia. To trochę jakby ktoś wrzucił mnie na szkolenie dla superbohaterów, ale zapomniał dać mi instrukcję. Mimo to - ogarniam, i to z klasą (no, prawie zawsze). Na przykład mój zegar wbudowany w głowę. Wydawało mi się, że to niemożliwe, ale potrafię sprawić, że kiedy mówię: „za pięć minut wychodzimy”, to naprawdę wychodzimy za pięć minut. No dobra, czasem za siedem, ale kto liczy? Dla dzieci te pięć minut to zwykle metafora „mamy jeszcze całą wieczność”, więc trzeba wykazać się mocą perswazji, a w razie czego użyć tej tajemniczej broni.. spojrzenia, które mówi: „nie testuj mojej cierpliwości”. A propos cierpliwości, myślałam, że mam jej tyle, co przeciętny człowiek, ale macierzyństwo odkryło przede mną pokłady, których istnienia nie podejrzewałam. Cierpliwość w wersji supermama to zdolność do słuchania, jak dziecko mówi „mamoooo” 150 razy w minutę, przerywając każdą inną czynność, jaką próbujesz wykonać. I co? Nic. Uśmiecham się i odpowiadam. Czasem z lekkim drganiem oka, ale nadal. Mam też coś, co nazywam sokolim wzrokiem na odległość. To nie jest zwykłe „widzenie”, to umiejętność wykrywania w promieniu kilku metrów wszelkich prób złamania zasad. Dziecko w drugim pokoju próbuje wcisnąć do buzi monetę? Widzę. Kombinuje, jak posmarować kota pastą do zębów? Widzę. Mam oczy dookoła głowy, a przynajmniej dzieci tak myślą. Gdyby mnie postawili na granicy, nikt by się nie przemknął. Gotowanie w turbo-prędkości? O tak, to moja ulubiona supermoc. Nagle, z niczego, potrafię wyczarować obiad w max 10-15 minut. I nie, to nie zawsze makaron z ketchupem! Może w kuchni wygląda jak po przejściu tornada, ale na talerzu - kulinarne arcydzieło (ok, może trochę przesadziłam, ale synek i tak są zachwycony). No i jeszcze jest moja ulubiona moc: ogarniam chaos jak mistrzyni.. zabawki na podłodze, pranie na kanapie, dziecko na rękach, drugie na nogach, a ja w tym wszystkim robię obiad, śpiewam piosenkę z bajki i jeszcze udaję, że wszystko jest pod kontrolą. W moim świecie chaos to po prostu trochę inna wersja porządku. Każdy dzień to nowe wyzwanie. Są dni, kiedy czuję się jak Wonder Woman - silna, szybka i niepokonana. A są dni, kiedy czuję się jak bohaterka kreskówki, która zgubiła scenariusz i improwizuje, licząc, że jakoś to będzie. Ale jedno wiem na pewno.. moje supermoce rosną razem z moim dzieckiem. I nawet jeśli nie zawsze mam na sobie pelerynę, w sercu wiem, że jestem supermamą!
Uwielbiam wyzwania :D
Kiedyś byłam wielokrotną Mistrzynią Polski w karate (dążenie do celu i walka o najwyższe laury towarzyszyła mi codziennie) teraz jestem zawodowym żołnierzem ( czołganie i brudne ręce nie są mi obce, codzinnie na najwyższych obrotach) , a za 3 miesiące będę mamą Aurelii i to będzie chyba najcięższe a zarazem najpiękniejsze wyzwanie w moim życiu. Wiara w siebie jest najważniejsza i wierzę, że będę SuperMamą. <3
Czy ja mam supermoce?
Zawsze w to wątpiłam ale od kiedy zaczęliśmy się starać o dzidziusia uwierzyłam że jednak istnieją ☺️ moja determinacja do działania była tak ogromna że nie wierzyłam że ja to ja �
Moją mocą, ale i każdej przyszłej mamy jest bezwarunkowa miłość do tej małej istotki, która rośnie pod naszym sercem. Przed narodzeniem, jak i każdego następnego dnia pragniemy zapewnić wszystko co najlepsze.
Miłość to Nasza nawiększa Supermoc ❤️
Bycie mamą, czy to teraz, czy w przyszłości, to prawdziwa supermoc, która ujawnia się w wielu aspektach życia. Oto niektóre z nich:
1. **Nieskończona cierpliwość** – Dzieci potrafią wystawić ją na próbę, ale mama zawsze znajduje sposób, by zachować spokój i zrozumienie.
2. **Multitasking na poziomie mistrzowskim** – Gotowanie obiadu, pomaganie w lekcjach, odpowiadanie na milion pytań jednocześnie? Żaden problem!
3. **Intuicja detektywa** – Mama wie, kiedy coś jest nie tak, zanim dziecko to powie. Czy to gorączka, smutek, czy ukryta psota – nic się nie ukryje.
4. **Nieograniczone pokłady miłości** – Potrafisz dawać wsparcie i ciepło nawet w najbardziej wymagających chwilach.
5. **Moc szybkiej regeneracji** – Nocne karmienie czy długie godziny bez snu nie powstrzymują mamy od działania następnego dnia.
6. **Kreatywność superbohatera** – Z niczego potrafisz stworzyć świetną zabawę, wymyślić rozwiązanie na każdy problem i uszyć kostium na szkolne przedstawienie w jedną noc.
7. **Tarcza ochronna** – Jako mama jesteś gotowa chronić swoje dziecko przed każdym zagrożeniem, stając się prawdziwym strażnikiem rodziny.
8. **Niewidzialny radar** – Wiesz, co się dzieje w drugim pokoju, nawet jeśli dziecko próbuje robić to po cichu.
Każda mama ma swój zestaw supermocy, które z czasem się rozwijają. Bycie mamą to nieustanne odkrywanie tych niezwykłych zdolności! Jakie moce widzisz u siebie?
- Bycie mamą to prawdziwe wyzwanie, ale też ogromna przygoda pełna wyjątkowych momentów – pierwszych uśmiechów, spojrzeń pełnych ufności i wspólnych chwil bliskości. W tym okresie odkrywasz w sobie umiejętności, o które wcześniej byś się nie podejrzewała.
- Oto kilka z supermocy:
Ekspresowy usypiacz – kołyszesz, nucisz i w magiczny sposób zamieniasz płacz w spokojny sen. - Tłumacz płaczu – różnicujesz „głód”, „kolka” i „chcę się przytulić” jak prawdziwy ekspert.
- Czujność 24/7 – budzisz się, zanim dziecko zapłacze, i wiesz, kiedy pora zmienić pieluszkę, zanim zrobi się „katastrofa”.
- Mistrz jednoręcznego działania – potrafisz zrobić herbatę, otwierając szafkę nogą, bo druga ręka zajęta jest przytulaniem.
- Najlepszy animator – jeden uśmiech, „a kuku” czy śmieszny dźwięk wystarczy, by rozbawić maluszka do łez.
- Generator spokoju – Twoje ciepło i głos są najbezpieczniejszym miejscem na świecie. ❤️
Jako świeżo upieczona mama małej Mai odkryłam swoją niesamowitą supermoc - potrafię rozszyfrować każdy dźwięk wydawany przez moją malutką córeczkę! Inne osoby słyszą po prostu płacz, a ja od razu wiem, czy oznacza on głód, chęć snu czy przytule ja. Ten wyjątkowy dar pozwala mi błyskawicznie reagować na potrzeby mojego maleństwa. Wystarczy jedno spojrzenie czy najcichsze kwilenie, a ja już wiem dokładnie, czego w danej chwili potrzebuje moja księżniczka. To właśnie ta supermoc sprawia, że mimo nieprzespanych nocy, czuję się jak prawdziwa bohaterka dla mojego dziecka!
Jako mama mam wyjątkową supermoc cierpliwości – mogę odpowiadać na sto pytań „Dlaczego?” bez mrugnięcia okiem. Potrafię w kilka minut wyczarować pyszny i zdrowy posiłek, nawet gdy w lodówce zostały tylko resztki. Ogarniam codzienny chaos jak mistrzyni strategii, radząc sobie z kilkoma zadaniami jednocześnie. Znajduję zaginione skarpetki i zabawki z taką precyzją, że Sherlock Holmes mógłby mi pozazdrościć. A moje kojące słowa to najlepszy sposób na uspokojenie płaczącego malucha. 🦸♀️
To co się dzieje będąc w ciąży to supermone godne bohaterów Marvela :) bo jak inaczej to określić - "wyprodukowanie" nowego serduszka, które będzie biło dla nas już do końca życia, mózgu ktory będzie uczył się od nas słów, emocji, a w przyszłości może zostanie kimś wybitnym... stworzenie malutkiego człowieka od maluteńkiej komórki to jest supermoc, której nikt nie pokona! Ale to nie wszystko... znoszenie trudów ciąży, nudności, bólu,czasem płaczu bez powodu z taką wyjątkową radością i wdzięcznoscią jest kolejna supermoca, która odkryłam zostając mamą. Jednak wiem, że dużo supermocy do odkrycia przede mną!