Koniec KP po miesiącu

Hej. Szukam porady i wsparcia.

Karmię moja córkę naturalnie już 3 tydzień. Laktacja ruszyła bez problemu. Rozpoczął się on po nawale. Prawa pierś doszła do siebie, fajnie sklęsła, mleko jest. W lewej natomiast mam hiperlaktacje i wszystko co jest związane ze słowem hiper… Leci ciurkiem, mam zastoje, miałam gorączkę., pierś jest cały czas nabrzmiala i gorąca.
Nasze karmienie wygląda tak - że zdrowej piersi je normalnie, z lewej ją zalewa. Gdy karmie że zdrowej to chorą “puszczam” wolno, żeby mleko swobodnie wpłynęło, żeby nie używać laktatora i nie pobudzać bardziej produkcji. Między Karmieniem tez muszę tak robić, bo pierś ma pboli, pika, ma eksplowowac… W ciągu 5, 10 minut mam mokre 2 pieluchy. Jakbymbłapalabdo pojemnika to co godzinę mam że 60 100 ml… Potem odkładam lodem, na kapustę już nie umiem patrzeć… Całość zajmuje mi ok. Godziny. Piję już 4 szklanki szałwia i od 1,5tyg nie ma żadnej poprawy…
I szczerze, mam dość. Wiem że Laktacjia normuje się do 6 tyg. Ze to najlepsze co mogę dać dziecku… Ale męczę się z tym przeokropnie, a jeszcze 2 dziecko niepełnosprawne, wymaga atencji.
Z ciężkim sercem rozważam butelkę… Jakie jest wasze zdanie? Mam wyrzuty sumienia że się chcę poddać… Ale jak na razie przez te 3 tyg od porodu nie cieszyłam się jeszcze z córeczki…

Też mam hiperlaktacje ale z czasem nauczysz się jak działać warto zaczynać zawsze od tej piersi gdzie jest za dużo mleka przed karmieniem możesz laktayorem z dwa razy pociągnąć by ten pierwszy wielki strumień zszedł mleko zawsze możesz podać 2 dziecku do picia zawsze to zdrowa dawka odporności albo użyć do kąpieli bądź zrobić zapasy w zamrażalniku:) jeśli już czujesz że za dużo mleka jest i to sprawia że odczuwasz jakby przepelnienie i lekki ból z tego powodu warto odciągnąć ręcznie ale tylko do uczucia ulgi warto też w takiej sytuacji stosować zimne okłady przy karmieniu z tej piersi co leci dużo mleka to spowolni wyplyw mleka.
A jaki masz stanik nie obciska gdzieś? Bo zastoje niekoniecznie się robią przez hiperlaktacje A wlanei przez źle dobrany stanik warto wybrać się do brafiterki i dobrać odpowiedni dla piersi do karmienia. Jeśli chodzi o staniki w domu to ja zdecydowanie polecam przy hiperlaktacji zamiast stanika koszulki do karmienia które mają stanik taki sportowy jakby wszyty w koszulkę np z hm czy z Lidla ja mam i naprawdę dużo lepiej mi w nich niż w stanikach i nie robią się zastoje tak jak przy stanikach . Ja proponuję każde karmienie zaczynać od piersi z hiperlaktacja A kończyć na tej bez aż się to trochę wyrówna w sensie ilości mleka i ilość ml jakie dziecko zje za jakiś czas już nie będzie aż takiego dyskomfortu gdyż maluch zacznie jeść coraz większe ilości i po czasie po prostu hiperlaktacja nie będzie się dawać tak we znaki.

Aisa sensownie Ci doradziła, ale dodałabym, że zimne okłady robimy zawsze po karmieniu. Stosuje się je wtedy kiedy piersi są przepełnione mlekiem, obrzmiałe.

Jeśli córkę „zalewa” to spróbuj karmić pod górkę.

Rozumiem, że masz ciężko, ale ja bym z karmienia nie zrezygnowała.

Co do biustonosza: masz na piersiach „odciśnięte” ślady po biustonoszu? Jeśli tak, to znaczy, że Ciębuciska bo miseczka jest za mała.

Witaj. Odkąd jestem na forum chyba drugi raz widzę, że jakaś mama ma problem z nadmierną podażą, raczej zazwyczaj mamy skarżą się na ubogą laktację. Jak widać niestety i hiperlaktacja nie jest łatwym problemem. Jeśli możesz skontaktuj się z doradcą laktacyjnym, sprawdzi sposób ssania i dostawiania dziecka do piersi, poradzi Ci co robić. Oczywiście Mama_Gartki tutaj napisała, że najlepiej w takiej sytuacji karmić pod górkę, wtedy ten pokarm troszkę trudniej wypływa i może dziecko nie będzie tak “zalewane” pokarmem. Oczywiście można odciągać przed karmieniem troszkę, do uczucia ulgi, tak jak to napisała Aisa. Wtedy dziecku też powinno być łatwiej. Pijesz szałwię, więc możesz też nią przemywać pierś, pomoże na stany zapalne. Niektórzy radzą też karmić jedną piersią przez kilka karmień. Jeśli np pokarmisz tą chora 3 razy z rzędu, to w tym czasie delikatnie odciągaj ze zdrowej, aby się nie przepełniła. Później odwrotnie. Na razie nie martw się, że naprodukujesz za dużo pokarmu, bo jak widać i tak czy owak jest go mnóstwo. Chora pierś musi być opróżniana, inaczej będą się robiły stany zapalne. Dlatego naprawdę karm nią jak najczęściej. Dziecko dostanie się wtedy do pokarmu bogatszego w tłuszcz, nie będzie miało problemu z nadmiarem laktozy. Tak samo z okładami z lodu uważaj, zamykasz kanaliki, co prowadzi do ich zatkania, do zimnych okladów pierś powinna być dobrze opróżniona. Lepsze są ciepłe okłady, aby mleczko sobie swobodnie wypływało. Popijaj dalej szałwię i jakoś to przetrwaj, na pewno wkrótce wszystko zacznie się normować, może hormony troszkę się uspokoją, to i laktacja też.

Mama gratki w sytuacji hiperlaktacji dzieje się tak że maluch nie nadąża z piciem mleka za szybko leje się i dziecko nie nadąża całe w mleku może być z tego powodu stąd warto w czasie karmienia robić już zimne okłady na tej piersi gdzie za dużo mleka jest trochę inaczej się działa jeśli ma się hiperlaktacje ale normalnie po karmieniu też warto właśnie zimny oklad zrobić z liści kapusty czy termoforkiem zmrozonym .
Możesz też brać lecytyne i ściągać pokarm do uczucia ulgi lecytyna rozrzedza pokarm dzięki czemu łatwiej wypływa A więc w tym samym czasie sciagniesz więcej mleka pomimo że będziesz ściągać tylko do uczucia ulgi dzięki temu też zastoje nie będą się robić.

Magda ja nie miałam hiperlaktacji, ale znam problem bo moja przyjaciółka się z nim borykała. Ból i zastoję, mąż musiał jej mleko odsysać bo laktator nie dawał rady z 3 razy na ibupromie po 5 dni bo miała gorączkę 40 stopnii dreszcze. Technika karmienia wszystko było w porządku sprawdzane przez doradcę laktacyjnego. I uwierz mi że po trzech miesiącach już mówiła jak to przyjemnie karmić

Dokładnie na początku jest ciężko ale za niedługo będzie lepiej nawet z hiperlaktacja poradzisz sobie I będzie dużo lżej.

Magda, zastanawia mnie jeszcze herbatka jaką pijesz. Mnie nie przekonują gotowe sproszkowane herbatki z supermarketu. Fajny jest przepis na herbatę w liściach: potrzebujesz 25 gram szałwii lekarskiej, liść orzecha włoskiego oraz liść oraz liść mięty. Liście zalewamy wrzątkiem, po 10 minutach odcedzamy i pijemy filiżankę tezy razy dziennie. Stosowanie tego naparu hamuje laktację wuec musisz racjonalnie ocenić kak długo będziesz go piła.

A jak maluch przybiera na wadze? Czy picie dla niego z piersi, gdzie jest wzmożony wypływ mleka wiąże się z dyskomfortem?

Ja osobiście bym jednak skontaktowała się z położna czy ginekologkem A najlepiej z cdl bo jednak jeśli chcesz zachować laktacje to raczej nie powinno się samej dawkowac szałwii czy mięty. Co do szałwii i braku efektów coz może być po prostu tak przez to że hormonu działają jak chcą i właściwie na początku raczej trudno cokolwiek zrobić A później z kolei lepiej jest nawet z hiperlaktacja. A co do szałwii i hiperlaktacji często to nie działa właśnie na kobiety z hiperlaktacja bo hiperlaktacja to zwykle wyższy poziom prolaktyny więc niekiedy szalwia nawet nie daje rady by wyciszyć laktacje no i przeważnie jak kobieta ma hiperlaktacje to tak łatwo laktacja nie zanika.

Dokładnie na samym początku to hormony biorą górę nad wszystkim i szałwia może nie działać. Ale później powinno być już tylko lepiej

Rozumiem, że jest Ci ciężko z tą sytuacją, ale jednak radziłabym się nie poddawać, bo jak sama piszesz dajesz swojemu dziecku to co najlepsze, dałaś już radę kilka tygodni, więc myślę, że warto jeszcze troche wyrzymać i sytuacja powinna się unormować. Tak jak pisały dziewczyny skontaktuj się z położną, albo poradnią laktacyjną, żeby uzyskać wsparcie i pomoc. Trzymam za Was kciuki i napisz jak wyląda sytuacja, bo może już ok i laktacja się unormowała, oby:)

Hej.
Moja doradczyni laktacyjna niedługo zablokuje mój nr tel :wink: a tak na poważnie, to ona doradzila żeby udać się do ginekologa po tabletki na przyhamowanie laktacji. Biorę 1/4 bromergonu przez 5 dni. Dziś jest właśnie ten 5 dzień… No i niby jest lepiej, bo z tej lewej piersi nie leci mi aż tyle, ale nadal jest go ogromnie dużo. Karmiąc prawą, lewą wyciągam żeby “samo się odpuściło”.

Martwię się że mimo wszystko po tych 5 dniach zażywania bromergonu nadal tego mleka będzie dużo… Jak myślicie?

Doluje mnie ten nadmiar strasznie. Do tego stopnia, że zastanawiam się czy jeszcze mam baby bluesa czy już depresję… Mam dość mojego samopoczucia…

Magda spróbuj się tym nie przejmować może jakieś lekkie ćwiczenia albo kawałek czekolady by sobie umilić życie tzn czekolada wyzwala hormony szczęścia więc i lepsze mamy po niej samopoczucie i to samo się dzieje przy ćwiczeniach więc może spróbuj może dzięki temu poprawi się nastrój!

Magda ja bym po prostu cierpliwie czekała. Początki bywają trudne z różnych względów, hormony na pewno szaleją. Poczekaj na ustabilizowanie laktacji, ja też miałam naprawdę dużo mleka w pierwszych tygodniach, a teraz nic nie cieknie, nic nie uwiera. Będzie dobrze, głowa do góry :slight_smile:

Ginekolog zwiększył dawkę bromergonu do połówki jeszcze przez parę dni, bo leje się dalej z tej lewej piersi ciurkiem… Jeśli to w przeciągu 2 tyg nie pomoże to nie wiem. Chyba mam za słaba psychikę żeby sie z tym mordować. Ale za to jestem na siebie zła.

Wiecie, dzięki za Wasze wsparcie!
Tylko w tym wszystkim tak sobie myślę, że cierpliwie przeczekać i walczyć możesz jak ogarniasz resztę świata, a nie jak masz drugie dziecko, które wymaga więcej uwagi niż zdrowe. Chociaż może juz tez szukam sobie powodów do rezygnacji.
N pewno wiem, że nie chce aby rozwinęła mi się depresja a niestety to mi grozi bo od kilku lat się na to paskudztwo lecze… Teraz mam wahania niby zrozumiałe bo po porodzie, ale czuję się czasem tak, jak w tych najgorszych moich chwilach kiedy się nie leczylam farmakologiczne. I tego się boję.

Magda - Twoje zdrowie i samopoczucie jest również bardzo ważne. Karmienie piersią jest mega ważne i najzdrowsze, ale moim zdaniem nie za wszelką siłę.

A próbowałaś może ściągać pokarm i dawać dziecku z butelki?

Dokładnie nic na siłę mama też musi być zadowolona by maluch był bo jakby nie patrzeć maluch czuje emocje i nastroje mamy!

Podobno KP dobrze robi na samopoczucie, przynajmniej tak czytałam, że uwalnia się więcej hormonów szczęścia. No ale oczywiście, jeśli czujesz, że jest Ci ciężko to nic za wszelką cenę. Początki są często trudne, zmęczenie, brak snu, hormony… Dlatego przez to wszystko może Ci się wydawać, że jest nienajlepiej, ale nie dołuj się, bo u większości są to cięższe chwile. Jeśli czujesz oznaki depresji to porozmawiaj koniecznie ze swoim lekarzem, na pewno nie zmuszaj się do niczego i o nic nie obwiniaj.

Kpi już było,. Tu nie chodzi o ściąganie czy o to że nie chce jej dostawiać. Raczej o to że jest tego tyyyle że nie ogarniam. Mam gdzieś wyjść a tu leci jak z kranu, 2 trtry mokrutenkie, ciuchy zalane.
Mam wyrzuty sumienia. I mam wrażenie że bardzo odczuwam jakiś laktoterror. “ale spróbuj, ale karm jak najdłużej, przetrzymaj”. To nie pomaga…