ja bym oddała dla innych ale niestety w moim szpitalu nie było takiej możliwości. A na odpłatne przechowywanie dla siebie mnie nie stać
Ja przy pierwszym porodzie oddawałam na zasadzie honorowego oddawania tych komórek. Tym razem jesli to będzie możliwe to też tak zrobię bo prywatnie mnie nie stać dla bliźniąt na 18 lat to koszt około 16 tyś.![]()
Nas także prywatnie niestety nie stać na coś takiego. A oddawaniu honorowym nikt nam nie mówił, a szkoda.
Ja w ogole nie wierze ze w cagu najblizszych lat to bedzie mialo jakies sensowne zastosowanie, dla ktorego warto by bylo zaryzykowac te kilkanascie tysiecy.
Ja również myślałam o oddaniu krwi pępowinowej, jednak, gdy w szkole rodzenia jedna z prowadzących poruszyła ten temat i przedstawiła cennik, to nie byłam już taka chętna. Dla mnie było to za drogie. Opłata za sprzęt, pobrani no i przechowywanie w banku - to jest jednak dobre, ale dla osób mających spore środki finansowe. Chciałabym jednak, aby w przyszłości koszty oddania i przechowywania komórek macierzystych się zmniejszyły.
Aniami ja też się nad tym zastanawiam. Jak dla mnie to na tyle młoda dziedzina, że mnie nie przekonuje to, że za 18 lat te komórki będą się nadawały czy będą w stanie pomóc.
Jak pytalam przedstawicielki to nie potafila podac konkretnych przypadkow zastosowanie tej krwi u nas w Polsce. Powiedziala tylko ze pomaga w odbudowaniu odpornosci. Bo jak sie okazuje to wcale nie jest tak ze komorki macierzyste pomoga pokonac raka, czy inne ciezkie choroby. Moga jedynie pomoc odbudowac odpornosc po chemioterapii np.
No to faktycznie bez sensu trochę, bo prawda jest taka, że chemioterapia to najcięższa walka i owszem poziom leukocytów to ważna rzecz ale to nie tylko leukocyty więc nie bardzo rozumiem to całe działanie.
Problem jest taki, że na świecie krew bankuje się publicznie, by nie namnażać potrzebnych komórek, które mogą mieć jakąś wadę… Nie mówię tu o poparzeniach, a o chorobach nowotworowych, białaczkach itp. Chodzi o to, ze jeśli dziecko ma białaczkę czy nowotwór i większą pewność na wyleczenie zyskuje się stosując komórki macierzyste obcego dawcy nie obarczonego chorobą. Poza tym krew pobierana jest w tak niewielich ilościach, że tak naprawdę gwarantuje szansę na leczenie kilkuletniego dziecka, więc nie ma potrzeby, by ją przechowywać przez 18 lat.
Ja w kazdym razie odpuscilam temat niemal od razu bo po poczytaniu niezaleznych informacji, doszlam do wniosku ze nie ma to sensu.
Podobno jeśli mama jest w ciąży i ma jakiś uszkodzony organ to dziecko wysyła komórki macierzyste. Nie wiem czy to prawda, ale kiedyś to gdzieś wyczytałam.
Angie ja też słyszałam tą informację o ilości. Więc w sumie to czysty biznes i naciąganie rodziców na podpisywanie umów i płacenie za o wiele więcej lat. To przecież niebagatelne koszty.
No na rodzicach to tak naprawde najlatwiej zbic fortune, komorki macierzyste, szczepionki…
Będąc na szkoleniu “Bezpieczny Maluch” również był poruszany ten temat przekazano nam konkretne przypadki w których krew pępowinowa uratowała komuś życie Prawda jest taka, że te komórki również mogą być wykorzystane przez nas lub inne nasze dzieci. Ja planuję zainwestować w to uważam, że warto.
Też byłam na warsztatach “Bezpieczny Maluch” i w moim mieście nie poruszono tego tematu, natomiast jeśli kogoś na to stać to ok, ale większości osób na oddanie krwi pępowinowej zwyczajnie nie stać. Przeciętna rodzina, która zarabia mniej niż średnia krajowa, w dobrych wiatrach mąż pracuje, żona ma macierzyński, jak opłacą czynsz, prąd, media, kupią coś dla dziecka, zostawią sobie na tzw. życie to nie stać ich na zapłacenie ponad 1000,00 zł za zestaw do odciągania, a potem około 600zł miesięcznie za przetrzymywanie w banku krwi. Bądźmy realistami to jest bardzo fajna sprawa, ale dla ludzi bogatych, którzy mogą sobie na to pozwolić. A co ma powiedzieć matka, która mieszka np. w Domu Samotnej Matki z Dzieckiem, ma już jedno dziecko i jest w ciąży z drugim? Jej na coś takiego stać nie będzie. Uważam, że państwo powinno chociażby pomagać rodzicom i rodzinom zdecydowanym na podjęcie takiego kroku.
Pomysł jest swietny , ale niestety nie wszystkich rodziców na niego stac to jest jedyny minus tego
Witam,
Jestem w 25 tc. wraz z mężem podjęliśmy decyzję o zdeponowaniu krwi pępowinowej, jako iż będzie to nasze pierwsze dziecko nie mamy w tym kierunku żadnych informacji/ Czy któraś z was korzystała również z tego ? Jaki bank wybrac ?
[tekst rozpoczynający watek “Krew pępowinowa”; połączony 2015-05-11 11:09 Redakcja LOVI]
Ja znam tylko jeden taki bank w Polsce PBKM.
tylko pamiętaj że już w trakcie ciąży musisz podpisać z nimi umowę oni ci przekażą zestaw pobraniowy po opłacie bodajże 600 zł . później przekazujesz pudełko położnej w swoim szpitalu tylko też nie wszystkie szpitale biorą w tym udział po porodzie i udanym pobraniu informujecie PBKM . i około 2 tygodnie po porodzie wpłacasz około 1600zł później płacisz co ileś lat pewną kwotę. ale już nie orientuję się ile.
Napisz z którego woj jesteś to ci napiszę numer tel. do konsultantki
Jak dla mnie to droga inwestycja ale może się okazać niezbędna w przyszłości.
pypliś - dzięki za odp. jestem w z woj. świętokrzyskiego, ale rodzic będę w małopolskim. inwestycja niestety dośc kosztowna i oby nigdy się nie przydała. ale nigdy nie wiemy co będzie za 20 lat, jak medycyna pójdzie do przodu i jak możemy dzięki temu pomóc swojemu dziecku.
Ja tylko wiem tyle na ten temat że bardzo mało szpitali bierze udział w pobieraniu krwi pępowinowej . Troszkę to jeszcze jest kosztowne