Kołyska dla maluszka czy warto kupić?

Mam pytanie do mam które miały bądź maja kołyske czy nie żałują zakupu i czy u nich się to sprawdza. Ja miałam kołyskę i to było takie moje marzenie użytkowaliśmy ją jakieś 4 miesiące i byłam z niej bardzo zadowolona .Potem kupiliśmy łóżeczko . Ja nie żałuję może 4 miesiące użytkowania to krótko ale ja zawsze marzyłam że jak będę miała 2 dziecko to sobie sprawię kołyskę. My mieliśmy taką zwykłą drewnianą kołyskę a Wy jakie macie kołyski i czy jesteście zadowolone? ,

Przy kolejnej dzidzi marzy mi się właśnie kosz mojżesza i kołyska - taka jaką właśnie Ty Małgosiu miałaś; )
Gdy rodził się Kassi mieliśmy bardzo ograniczony budżet na jakiekolwiek wydatki, więc nie mogłam sobie na nią pozwolić ale teraz sobie już nie odmówię…; )
Kołyskę zastępowała Nam gondola od wózeczka, na płozach, więc Kassi dużo nie stracił…; )

Mi też się podobają kołyski,fajnie to wygląda,ale jak ktoś ma ograniczony budżet to lepiej od razu kupić łóżeczko.
W takiej kołysce maluszek poleży do 4 miesiąca i potem tak czy tak trzeba kupić inne łóżko.

Fajna sprawa, można bujać dziecko i co najważniejsze kołyski mają kółeczka i można z nimi przejeżdżać w inne miejsce bez problemu.

jak dla mnie niepraktyczny mebel. Maluszek szybko z takowej wyrasta, pokołysac myślę, że lepiej w ramionach (ze względu na kontakt z rodzicem), bądź w wózeczku. wydaje mi się, ze nie jest też zbyt bezpieczna.

Dariolka tak było u nas po 4 miesiącach sprzedaliśmy kołyske i kupiliśmy łóżeczko i ja nie żałuję . Nasza była na kółeczkach i miała blokadę przed bujaniem i jak dla mnie była bardzo stabilna , bo czytałam że któraś napisała że taka kołyska jest nie stabilna

wszystko zalezy od jakosci …jesli zamówimy na allegro po tanszej cenie to mozemy sie spodziewac byle czego i pewnie niestabilnego …jesli pojedziemy sami i mamy na to pieniazki to kupimy solidną ale drozsza … Ja jak kupie dla 2 dziecka to z mysla taka , ze sprzedam w razie potrzeby …dużo rodziców teraz marzy o kolyskach …kilka lat temu chyba takiego szalu nie bylo …czy sie myle ? :slight_smile:

Kołyski były już kiedyś gdy moja mama była mała. Jej tata, a mój dziadek zrobił ją własnoręcznie, był stolarzem.
Teraz chyba wraca na nie moda.

Szczerze mówiąc mi szkoda pieniędzy na te 3 miesiące. Właśnie rozglądam się za łóżeczko-tapczanikiem, który posłuży kilka lat. A jak ktoś chce coś typu kołyski, to wystarczy gondola od wózka z funkcją kołyski. Praktycznie większość wózków teraz ma tą funkcję.

Tak zdecydowanie chyba moda na kołyski wraca stąd dużo ofert na rynku .Choć ja już dawno marzyłam o kołysce tylko na Jasia musiałam długo czekać.

mraczek80, marzenie się spełniło i Jaś już teraz jest duży.

Dziewczyny a myśmy właśnie wczoraj naszą skręcili :slight_smile: Nie mogę powiedzieć że to było jakieś mogę straszne marzenie, ale była w super cenie - 99 zł z całym wyposażeniem więc ją kupiliśmy. jest piękna :slight_smile: jeszcze jak dojdzie Moskitiera i pościel to w ogóle będzie cud malina :wink:

1

A ja dokręciłam specjalne bujaki do łózeczka i kiedy chciałam to miałam kołyskę :slight_smile:
mraczek80 - ładna ta kołyska i zrobiła na mnie takie wrażenie, że zaraz będę chciała kolejnego bobasa:P zdjęcia Monii też fajne.

Levusek jak ja wtedy zobaczyłam tą kołyskę to pomyślałam ta i żadna inna , i podobało mi się w niej to że fronty miała zakryte i dodatkowo były one rzeźbione a na nich wyrzeźbione były żyrafki . I ogólnie u nas stanęła na 1 czerwca taki prezencik od Tatusia dla Jasia a przecież termin miałam dopiero na lipca . Ale miło było czekać na nowego członka rodziny i patrzeć na takie cudo.

Dziewczyny ale mi ochote narobiłyscie na małego szkrabika ! ;D
Taka kołyskę …w niej małe pachnace dzieciatko …o jej … Uciekam z tego tematu bo aż mi sie cieplo na sama mysl robi !! :smiley:

Hej dziewczyny. A ja kupiłam dla drugiej córci małe łóżeczko (90x40) fajne bo 3 funkcyjne. Można dokręcić płozy, kółeczka albo przyczepić przedłużkę i zrobić dostawkę do łóżka. Na razie korzystam tylko z kółek, takie jeżdżące łóżeczko to fajna sprawa :wink:

Tak Ola ja tez miałam kółeczka i w pierwszych miesiącach to była wygoda bo jak chciałam zrobić coś w kuchni to myk małego do przedpokoju i miałam go cały czas na oku.
Monika pewnie może watro podjąć już decyzje o rodzeństwie dla synka :slight_smile:

No ! Za 4 lata pomyślę o tym ( oczywiscie niespodzianki mile widziane ) ale planowa nie planujemy poki co :slight_smile:
Kołyska kołyską …mysle ze za 4 lata jeszcze beda …byc moze lepsze :smiley:

A ja Wam przekażę, co powiedziała położna na szkole rodzenia o kołyskach.
Otóż, był to świetny wynalazek w dawnych czasach, gdy dzidzia leżała w pierzynce w takiej kołysce. Była ze wszystkich stron otulona, zabezpieczona przed kiwaniem się. Natomiast z racji tego że obecnie dziecko jest kładzione na płasko, bez bocznych zabezpieczeń, że tak to ujmę, to kołyska staje sie niebezpieczna i ona się często spotyka z syndromem dziecka potrząsanego, mimo, że kołysanie nie jest mocne.

Hmmm … to dość radykalna opinia.

Na mojej szkole rodzenia położna mówiła o kołysce coś całkowicie odwrotnego… jako jednym z “pięciu S”, które z kolei, mają łagodzić płacz dziecka, a więc redukować stres u rodziców i właśnie przeciwdziałać SBS, czyli syndromowi dziecka potrząsanego…

Zrównała ona efekt kołysania w kołysce, z bujaniem się z dzieckiem w fotelu bujanym i wożeniu w samochodzie.
A przy temacie SBS zwróciła z kolei uwagę że w 90% przypadków, do uszkodzenia mózgu dochodzi w wyniku ruchu główki przód - tył, a tylko w pozostałych prawa-lewa.