Pilates na pewno by mi się przydał :-))) mimo, że jestem rozruszana, bo ciągle chodze biegam, schylam się to jednak nie jestem dobrze rozciągnięta.
Na pewno będzie więcej motywacji na wiosne, jak bedzie cieplej, słonecznie i wiecej czasu będziemy przesiadywały na dworze:-)
Jeśli chodzi o jedzenie to ja faktycznie staram się jeść w miarę zdrowo i tak ucze dzieci (tzn na razie starszego:-) herbaty nie słodzę, własciwie to mało jej pije, pije przeważnie wodę dodaje cytrynę a to też dużo, bo oczyszcza mi się organizm, poza tym uwielbia wszystkiego rodzaju sałatki ![]()
Świetnie Małgorzata , fajnie że już widać efekty . Motywuje to do dalszych ćwiczeń. Jak widać nie trzeba odrazu wykonywać chodakowskiej, żeby schudnąć.
Nigdy nie uczęszczałam na pilates, w sumie tutaj w moim mieście nie ma gdzie
Można to bezpiecznie wykonywać w domu samemu? O Chodakowskiej nawet nie myślę… chyba bym się wykończyła
a trzeba mieć jeszcze energię dla malca
Dziękuję dziewczyny.
teraz przechodzę poziom wyżej i będę ćwiczyć Skalpel e.ch. przez 10 dni. Trzymajcie kciuki. 11.02 się mierzę i ważę. Dam znać czy coś ubyło.
A.Zbrzeska, ale ja też nigdzie nie chodzę na ten pilates.
Szkoda byłoby mi czasu i pieniędzy. Ćwiczę w domu przed laptopem teoretycznie przez 45 minut, ale sporo gada, więc tak naprawdę to jest ze 35 minut.
wpisz sobie w Youtube albo na chomikuj Secret Ewa chodakowska. (Tylko to jest dosyć Nowa płyta, więc nie wiem czy będzie całe. Ja przegrywałam od przyjaciółki). To jest naprawdę łatwy trening. Na początek rób sobie go co drugi dzień. Zmierz się zanim zaczniesz i po 10 razach. Będą efekty. A i pamiętaj, że jak coś to nie musisz od razu zrobić całego. Z czasem coraz więcej aż uda Ci się cały. Jak nie to to polecam skalpel2 (jeszcze łatwiejszy), skalpel albo ekstra figurę. Jak wpadniesz w rytm, ale to na pewno sporo zejdzie to wskocz w killera i turbo spalanie. To dopiero wysiłek.
![]()
I co najważniejsze. Wejdź na Facebooka w Ewę chodakowską i obejrzyj zdjęcia metamorfoz. W pół roku (nie co dzień oczywiście) można zdziałać cuda!
dobrze żeby ćwiczenia szły w parze z dietą. Nie głodówka tylko dieta. Naprawdę polecam i trzymam mocno kciuki. Pamiętaj najgorzej jest zacząć, a później leci. Krok po kroku i do celu. Warto. ![]()
ja obecnie ćwiczę, ale brzuch mam taki jak przed ciążą czyli nie ciekawy
ale to już skutek zrzucenia wcześniej 35 kg. mam nadzieję że ćwiczenia i dieta pomogą
Ja polecam bardzo grupę Fit mamuśki na fejsie
Świetnie potrafią zmotywować ![]()
Małgorzato powodzenia! osz kurdesz… skalpel… mówiłam wam już że jak zaczęłam to ćwiczyć to zaszłam w ciążę ![]()
ja skalpela nie ruszam
ale inne ćwiczenia np Tomka Choińskiego polecam
Teraz tak na prawdę to nie trzeba wydawać pieniędzy na żaden aerobic, pilates itp wszystko można znaleźć w internecie
jest tyle filmików, programów, pokazane krok po kroku co trzeba zrobić, wystarczy duuuużo motywacji :-))))
oczywiście jak się chodzi, płaci to zawsze ta motywacja będzie większa, bo po pierwsze kasa już wydana, bo to przeważnie karnet, po drugie w grupie ćwiczy się lepiej, ale jak ktoś nie ma tej kasy to warto spróbować przed laptopem jak to poradziła Małgosia ![]()
to fakt że teraz to można fajnie w domu ćwiczyć
chociaż jak idzie się na salę to jest większe skupienie bo nikt nie zawraca głowy
ja w czasie ćwiczeń prowadzę rozmowy z synem żeby nie marudził, więc nie oddaje się w 100% ćwiczeniom
Ja jak Jajeczko już się zastanawiam kiedy zacznę coś robić ze swoim ciałem po ciąży. Urodzę na początku czerwca więc akurat po dojściu do siebie biorę się a dokładnie planuje zabrać się za siebie. Przed ciążą tak jak magiczny dużo biegałam. Ciężko było mi się za to zabrać, bo samemu źle, brat sportowiec więc się nie nadaje jak ja nowocjuszka i w końcu znalazłam chętną koleżankę. Zaczęłyśmy od 1 km który nawet był na przemian z marszem. A później co drugi dzień. Doszłyśmy do dystansu że biegałyśmy 10 km 5 razy w tygodniu a czasami nawet codziennie. Termin odbywał się po 16:30 i trwał godzinę. Nie dość, że my motywowałyśmy siebie nawzajem bo każda z nas miała chwile zawahania to w końcu zaczęły lecieć cm i kg. A to dopiero motywacja. W ciagu półtora roku schudłam z 67 km do 50. Oczywiście stosowałam też zdrową dietę.
Polecam dziewczyny jeśli tak jak ja nie jesteście systematyczne i potrzebujecie motywacji znaleźć sobie kogoś z kim będziecie mogły trenować. We dwie zawsze raźniej a ja szczerze mówiąc musiałam mieć kogoś bo inaczej za szybko się nudziłam i bieganie z słuchawkami w uszach też nie wchodziło w moim wypadku w grę. Muszę z kimś chociaż rozmawiać a nie tylko słuchać
Ja tak biegałam kiedyś nawet sama, ale teraz odpada bo nie mam z kim dziecka zostawić. Co do motywacji to zgadzam się z dziewczynami
w grupie raźniej jakoś, ale fakt faktem trochę szkoda kasy jak wszystko można znaleźć w internecie
Roksana moja Mała ma 7 miesiący. Przy zębach też marudziła. Ona uwielbia jojczyć.
Najchętniej bawiłaby się moim telefonem albo kosmetykami. Zabawkami rzuca ![]()
Wracając jednak do głównego wątku to mam nadzieję, że od tego miesiąca uda mi się poćwiczyć. Mam w planach zaangażować moją mamę do opieki nad córą.
Karolina.K mój młodszy synek wczoraj skończył 7 miesięcy
widze że mamy dzieci w podobnym wieku :-)))
Ja sobie na razie nie obiecuję,ze zacznę ćwiczyć czy rozciągać się, przyjdzie wiosna, to i tak będę wystarczająco sporo biegała za dzieciakami na dworze :-))))
Też się zastanawiam jak moje ciało będzie wyglądać po ciąży. Póki co jestem w 30tc i moja skóra jest mega naciągnięta, już mam 12 kg na plusie i wiem że to jeszcze nie koniec
brzuszek smaruje chociaż wiem że żadne kremy i tak nie dadzą 100 % pewności że nie pojawią się rozstępy. Czytając że mamy małych dzieciaczków ćwiczą conajmniej kilka razy w tygodniu to je mega podziwiam bo ja jeszcze przed ciążą zawsze znajdowałam wymówkę żeby nie ćwiczyć. Leniuszek ze mnie
no ale może po porodzie jakoś łatwiej będzie mi się zmotywować żeby dojść do siebie
Manndarynka mamy dzieci w tym samym wieku
3 lipiec ![]()
Lusinada lepiej się smarować, zawsze to coś pomoże. A jeśli chodzi o ćwiczenia to ciąża bardzo motywuje. Tylko czasami czasu brak ![]()
Ja usiłowałam biegać ale po kilku kilometrach byłam mokra i bałam się choroby. Stwierdziłam, że poczekam do wiosny żeby było cieplej. A od marca aerobik ![]()
Nigdy bym nie przypuszczała,że będę na niego chodzić ![]()
Lusinda smaruj ciało, chociaż większość to i tak geny odpowiadają za to czy rozstępy się jednak pojawią na naszym ciele to ja wierzę, że dzięki temu będzie ich troszeczkę mniej
Jak będzie zobaczymy bo nie ma reguły. Niektóre dziewczyny nie smarują się dosłownie niczym i ani jeden rozstęp się nie pojawił a drugie smarują na potęgę a rozstępy i tak są ![]()
Mam nadzieję, że mnie osobiście ominą.
A ciąża może i motywuje do sportu nie wiem jeszcze bo do porodu zostało mi trochę czasu
ale ja lubiłam sobie przed nią pobiegać i mam nadzieję, że mi się nie odwidzi.
Do tego chyba bardziej motywuje to, że będę chciała wyglądać tak jak przed ciążą. Więc wg mnie nie sama ciąża motywuje bo wiadomo, że samo się nie wróci do poprzedniej figury trzeba dać coś od siebie :![]()
Fakt przy dziecku które już chodzi matka dużo się nabiega . Wiem po sobie , bo albo córka chcę wbiedz tam gdzie nie powinna , albo próbuje coś zwalić sobie na głowę , albo biega za psem i nie patrzy na przeszkody a ja ją łapie , albo … Wiec w domu robię trochę kilometrów. Dużo też chodzę szybkim tempem z wózkiem . Mimo że wózek ma kółka to pod górkę z zakupami i dzieckiem to też są ćwiczenia . Po pierwszej ciąży po kilku miesiącach wazyla tyle co przed ciąża.
Ale teraz po porodzie muszę zrobić sobie ładny brzuch
Przy dziecku na pewno nie ma ani minuty nudy bo ono jest ciekawe wszystkiego. Wszystko dla niego jest nowe i chce to zobaczyć, dotknąć itd.
Jajeczko brzuch to można faktycznie zrobić w domu z jakąś Chodakowską itp albo zapisać się gdzieś na siłownie. Jeśli lubisz ćwiczyć w domu
Bo ja się do tego nie nadaje i zapewne będzie czekał mnie fitness lub siłownia.
Dziewczyny mamy tyle roznosci do wyboru, tańce, fitnesy i inne, że nic tylko męzowi dac dziecko pod pache i te trzy razy w tygodniu na godzinke się wyrwać, kazdej z nas się to należy:) Dziecko to nie koniec świata, na niektórych siłowniach są kąciki zabaw i nianie dla mam, które muszą zabrać maluszka ze sobą, wiec wszystko się da:)