Kobiece ciało po ciąży

Chciałabym również poruszyć temat wyglądu kobiecego ciała, samopoczucia i ogólnego stanu kobiety po ciąży. BYĆ MOZE JUZ TAKIE WATKI BYLY, ALE WARTO O TYM POROZMAWIAC,
Jestem bardzo młoda mama, mam zaledwie 21 lat i decyzje o planowaniu rodziny, odwlekalam z obawy o to, jak będę wyglądała po porodzie.
Niektóre kobiety mogą się dziwić, bo przecież dziecko jest najważniejsze, ale ja jednak jestem daleka od osadów. Każda kobieta wygląda inaczej po porodzie, wiec moje pytanie brzmi:

Jak wy, drogie czytelniczki poradzilyscie sobie z wyglądem po ciąży?

Ja nie ukrywam, ze jestem niezadowolona ze swojego wyglądu, rozstepy, mimo, iz od pierwszego tyg ciąży smarowalam brzuch kremami, cudami i wiankami… Podczas ciąży przytylam 12 kg, przy wadze 54 kg przed ciaza, wiec tak w sam raz, natomiast pojawiły się rozstępy, pęknięcia na brzuchu i biodrach… Frustruje mnie rowniez moj biust, ktory po karmieniu nie ejst juz jedrny, tak jak kiedyś. Bardzo tesknie za dawnym wyglądem, natomiast wiem tez, ze moje dziecko nadaje memu życiu sens.

Teraz pozostało jedynie zadbanie o siebie po porodzie, tylko jak znaleźć czas, przy trudach dnia codziennego wraz z malcem.

A czy Wasze ciała zmieniły sie po porodzie? Jak sobie z tym poradzilyscie/ radzicie?

Bardzo dziękuje, za tak konstruktywne odpowiedz :wink: tak, odwlekalam ta decyzje, ponieważ mój starszy ode mnie o szesc lat maz, bardzo pragnął mniec dziecko, ja tez, ale chciałam troszkę jednak poczekać. Teraz, gdy jest malutki na świecie juz niczego mi nie brakuje w życiu, natomiast bardzo martwię się ciałem po ciąży… Ale cóż… Najwspanialszym prezentem jest jednak dzieciątko :wink:

Nie wiem, czy te moje wyblakna i staną się nie widoczne… Cały brzuch wygląda jak u staruszki, jestem tym przerażona… Co do biustu, jeszcze mogę jakoś to przeżyć, ale najgorzej ten brzuch ;(

Teraz trzeba zacianac zęby i cieszyć się urokami macierzyństwa :wink: bo dzieci to przecież największy skarb. Bardzo dziękuje za pocieszenie i pozdrawiam serdecznie :wink:

owszem, chciałabym po ciązy wyglądać trochę inaczej. ale wolę wyglądać tak jak wyglądam i mieć moje maleństwo niż żeby go nie było i żebym miała figurę sprzed ciąży. myślę że waga spadnie mi jak mały zacznie mi uciekać, już trochę zaczyna więc i ja mam więcej ruchu, najbardziej mnie denerwuje lekko wisząca skóra na brzuchu, boję się że jak bardziej schudnę to skóra będzie gorsza. rozstępów na brzuchu mam aż 3, pojawiły się po porodzie. a za to dopadły mnie na udach, na łydkach i boczkach. nie przejmuję się tym, nawet na plaży byłam z nimi i wcale nie było mi wstyd, bardziej byłam dumna z tego że jestem mamusią :slight_smile: piersi mam ok, bo mi nie urosły a i bardzo krótko karmiłam ale rozstępów jest kilka.
staram się wcierać kremy w ciało żeby było jedrne, staram się chociaż chwilkę znaleźć dla siebie, co jest trudne bo meża ciągle nie ma i jestem z małym sama.
na rozstępy spróbuj smarować kremem no scar on jest z pereł, mi kiedyś sporo pomógł na rozstępy, teraz nie stosuje bo same blakną

Ja w ciąży przytyłam książkowo. Pięknie też straciłam wagę po porodzie. Niestety pół roku później jest mnie zdecydowanie za dużo. Mam jednak w planach troszkę się poruszać o czym przed ciążą nigdy nie myślałam.
Coraz bardziej dojrzewam do tego aby zostawić z kimś córeczkę i zrobić coś dla siebie. Jeszcze nie tak dawno temu nie byłam w stanie zostawić jej samej choćby na 5 minut.
Jedyne co mnie demotywuje to plan starania się o drugie dziecko. Nie chcę z tym czekać i tak sobie mówię, że po drugiej ciąży doprowadze się do porządku. Chociaż to chyba tylko próba usprawiedliwienia lenistwa :slight_smile:

Mimo ,że przytyłam niedużo i szybko wróciłam do swojej wagi z przed ciąży to ciało się zmieniło. Rostępy na brzuchu , nie duże , ale jednak są. Piersi zrobiły się duże, według mojego męża nawet za duże, przed ciążą miałam miseczkę A/B a po ciąży D.
Skóra na brzuchu też nie wróciła do dawnego wyglądu.
Mimo takich zmian wcale nie czuje się gorzej . Po urodzeniu drugiego dziecka zacznę ćwiczyć mięśnie brzucha oraz bardziej dbać o nawilżenie skóry.

Ja przed ciążą już sporo ważyłam, bo 63 kg, przytyłam 23 kg i moje ciało wyglądało po prostu okropnie… Do porodu ważyłam 86 kg przy wzroście 163 cm. Mam pełno rozstępów - na piersiach, brzuchu, udach, a nawet łydkach i pod pupą.
Po porodzie waga zleciała do 77 kg, no ale wyglądałam jak słoń, no a mój brzuch ma nadmiar skóry. Do wagi wrociłam, ale ćwiczę, żeby wyglądać jeszcze lepiej i pokazać, że się da. Co prawda nie akceptuję tego, jak wyglądam, ale mojemu mężowi się podobam, a to chyba najważniejsze :slight_smile: Przez 3 tygodnie też teraz nie ćwiczyłam, bo miałam problemy zdrowotne, ale wróciłam i jadę dalej z koksem :smiley:

1 zdjęcie waga 77 kg( 20 dni po porodzie), drugie zdjęcie - Święta Bożego Narodzenia 62 kg

Ja przed ciążą ważyłam 70 kg i wyglądałam bardzo szczupło bo jestem wysoka. Jak zaszłam w ciążę to przytyłam 25kg! masakra. upały też swoje zrobiły. jak urodziłam zostało mi 10kg zapasu plus tona rozstępów na ciele. Ohydnie się z tym czuję a już 3 msc po porodzie. najbardziej boli to jak inni Ci to wytykają, że nic z tym nie robię, jak wyglądam. A jestem po cc i musiałam bardziej uważać. ale mąż twierdzi że mu się podobam taka jaka jestem a rozstępy? śmieje się że wyglądam jak ,jego tygrys" haha :slight_smile: troszkę lepiej się czuję. ale stwierdziłam że nie będę się przejmować innymi opiniami bo mam swój skarb ze sobą i on się teraz liczy :slight_smile: już wprowadzam diete plus będę ćwiczyć :slight_smile: zobaczymy…

Audo6@wp.pl ja mam też takie podejście, ze jest czas na pracę, jest czas na imprezy, szaleństwa, wyjazdy itd i jest też czas i na dzieci :-))) Twój czas jest teraz Audo6@wp.pl i dobrze go też wykorzystaj bo to na prawdę dobry czas.

Nie wiem jak planujesz później, a może warto postarać się niedługo o drugie?:slight_smile: oczywiście to jest Twoja decyzja :slight_smile: Ja np. chciałam mieć od razu drugie, tzn jest 2,5roku różnicy wieku pomiędzy moimi dziećmi i tak jak napisałam w drugiej ciąży w ogóle nie dostałam rozstępów, ale też podchodzę do tego tak; ok teraz dzieci, ale potem jak tylko troche podrosną to oczywiście biorę sie za siebie a dzieci będą odchowane, stwierdziłam że jak już się “męczyć”, że tak powiem nie ładnie, tzn jak już mam siedzieć w pampersach i mam być niewyspana to wole to pociągnąć od razu z dwójką dzieci a potem radykalnie wziąć się za siebie - ale to jest oczywiście moje podejście :slight_smile:

Manndarynka ważne, że podejście jest żeby się za siebie wziąć, nieważne kiedy :slight_smile:
Jak dla mnie każdy moment jest dobry, by zacząć. A nie zaczynam od jutra, albo od poniedziałku… Tylko którego roku? :smiley: Ale do ćwiczeń i diety potrzebna jest też motywacja i to nie taka słomiana, bo co z tego, że poćwiczymy tydzień, jak później nam się odechce? Lepiej mieć np wsparcie w mężu, czy nawet na forach, żeby móc się mobilizować do walki :slight_smile:

A ja 2 miesiące po porodzie ważę już 48 kg mam 162 wzrostu i jedynie co mi przeszkadza to mój brzuszek ;/ i w sumie to wolałabym mieć kilka zbędnych kilogramów niż ważyć za mało ;/

Ja też się z Wami zgadzam, iż ważniejsze jest dla mnie dziecko i czas z nim spędzony niż mój wygląd.
Dodam też, że same ćwiczenia to trochę mało, trzeba też przejść na dietę a karmiąc piersią nie można sobie na to pozwolić.
Zresztą dziewczyny wszystkie nasze rozstępy i niedoskonałości są efektem tego, że wolałyśmy mieć szkraba który woła mama niż nie mieć go i być modelką :slight_smile:

Karolina.K ludzie ogółem żyją w błędnym przekonaniu, że słowo dieta = ograniczenie wszystkiego i jedzenie liści sałaty. A to nieprawda. Dietę ma każdy, tylko jeden ma zdrową, a drugi mniej lub wcale. Karmiąc piersią tak samo mozna dbać o to, by jeść 5 zdrowych posiłków dziennie + picie minimum 1,5 litra wody i to się nazywa zdrowa dieta.

To i ja się wypowiem… :slight_smile:
Przed ciążą ważyłam różnie, bo miałam spore problemy z tarczycą. Przy wzroście 171 cm. raz 80 kg., raz 70, a nawet raz powyżej 90!! I co? Stwierdziłam, że tak być nie może. Najpierw wyleczyłam się z tarczycy, a później przeszłam na dietę. Schudłam do 61kg., ale stwierdziłam, że przy tym wzroście wyglądam jak wieszak i przytyłam do 70. Wystarczy chcieć! :slight_smile: Zaszłam w ciążę i przytyłam bodajże jakoś ponad 20 kg. Urodziłam, później powoli chudłam, ale wiadomo jak to przy małym dziecku no i trochę z wygody bywało różnie. Od kilku dobrych tygodni jestem na diecie, a do tego ćwiczę około 45 minut dziennie, gdy synek śpi. Na śniadanie jem 2 kromki chleba żytniego razowego z czymś, na drugie jabłko czy banana, na obiad talerzyk czegoś ciepłego, podwieczorek 200g.jogurtu naturalnego i kolacja znów 2 kromki. Przed każdym posiłkiem piję 2 szklanki niegazowanej wody. Średnio raz dziennie kawę z mlekiem. Nie jem po 18:00. Raz w tygodniu zamiast jakiegoś posiłku robię sobie mały wyskok(zjem batonik, jakiś fast-food, czy chipsy, albo po prostu napiję się z mężem piwa). Dzięki ćwiczeniom ciało robi się bardzo jędrne. :slight_smile: efekty są powalające. -1,5kg.tygodniowo.
Z rozstępami problemu nie miałam. Były maleńkie koło pępka, a od kilku miesięcy nie ma ich wcale.
Naprawdę wystarczy przemyśleć sprawę i zacząć działać. :slight_smile:

Nie wiem czy zdjęcia w dobrej kolejności się ustawiły, bo jestem na telefonie, w każdym razie… zdjęcie w lustrze 18 dni przed porodem, w parku 3 miesiące po, a w sukience 4 miesiące po. Takiego z teraz nie mam. Jak dojdę do wymarzonej figury to Wam pokażę. Trzymajcie kciuki. :slight_smile:

No właśnie te rozstępy, mnie też nie ominęły i to jakie…Smarowałam maśćmi, ale to nie wiele dało. Okropnie to wygląda, mężowi oczywiście nie przeszkadzają, ale mi tak i ta skóra na brzuchu zwisająca, została. Pewnie z czasem dojdzie, ale patrzeć nie mogę na to, I tak jak na ciążę bliźniaczą nie miałam wielkiego brzucha, chociaż sporo przytyłam, bo ważyłam 102 kg. Pewnie sam brzuch dużo ważył:) Po porodzie pierwsza ulga to brak zgagi i nogi mnie nie bolały, mogłam swobodnie oddychać. Też muszę się za siebie wziąć, ale teraz zima, ciężko mi wziąć się za siebie, Siedzę z małymi i podjadam międzyczasie:)

Pazur nie do końca się z Tobą zgadzam. Próbowałam zacząć zdrową dietę i ograniczyć ilość spożywanych kalorii jednak obserwowałam wtedy u siebie tak jakby mniejszą ilość pokarmu. Może to zbiegło się w czasie z innymi problemami jednakże wolę nie ryzykować

Dla mnie najgorsze są piersi. Niby nie zmieniły się na takie mega straszne ale jednak :-p po ciąży i karmieniu piersią zostają takie, ja na to mówię “mamuśkowe” :slight_smile:
Synek ma 5 miesięcy i od urodzenia dał się mocno we znaki także w moim przypadku nie ma mowy na czas na ćwiczenia czy zdrowe jedzenie w regularnych odstępach czasu, ale wierzę że jeszcze taki moment nadejdzie gdzie będę mogła wziąć się za siebie :slight_smile:

Przed ciążą bardzo zależało mi na tym żeby dobrze wyglądać i dbać o siebie. Nie ukrywam ze w ciazy nie podobałam się sobie … były dni kiedy nie mogłam patrzeć w lustro.
Teraz jest podobnie ale już nie tak tragicznie :slight_smile:
Poza tym kiedy widzę jak mój synek jest we mnie wpatrzony to aż mi się cieplej na sercu robi. Dla niego nie musze mieć super makijażu, pięknych ciuchów czy ułożone fryzury. Zdażają się dni kiedy chodzę w dresach i koszulce do spania ale jest mi z tym dobrze. Zaczęłam akceptować siebie taka jaka jestem bo na chwile obecną nic nie mogę z tym zrobić :slight_smile:

Wiem ze przyjdzie taki czas kiedy znów wrócę do swojej dawnej figury i formy zwłaszcza jak synek zacznie chodzić i wszędzie go będzie pełno :slight_smile:

Ja myślę że najważniejsze to zaakceptować siebie, zmienić choć na chwilę priorytety, zamiast ładnego ciała najpierw skupić się na byciu wspaniała matka i tworzyć niepowtarzalną więź z dzieckiem :slight_smile:

Mój Mąż twierdzi, że po ciąży mam jeszcze ładniejsze ciało i On tam żadnych rozstępów nie widzi :stuck_out_tongue: Każdego dnia mi powtarza, że jest ze mnie dumny, że Mu takich pięknych synów urodziłam. I to się liczy najbardziej :slight_smile: Ja też bym chciała zrzucić kilka kilogramów, ujędrnić trochę swoje ciało, ale w zimę to jest bardzo trudne do zrealizowania. Obiecałam sobie, że zajmę się tym na wiosnę :slight_smile:

jeżeli chodzi o rozstępy…przez prawie całą ciąże nie miałam ani jednego rozstępu…myślałam ze te kremy tak pomagają…a wydawałąm kupe kasy na kremy zapobiegające rozstępom… niestety… w ostatnim miesiącu rozstępy pojawiały się jak wysypka :confused: Na szkole rodzenia rehabilitantka tłumaczyła nam ,że kremami poprawiamy elastyczność skóry ale nie zapobiegamy w 100%…,że najlepszym sposobem na rozstępy są ćwiczenia na mięśnie brzucha ale jeszcze przed ciążą…czyli jak ktoś był aktywny fizycznie przed ciążą to jego skóra jest tak ładnie wytrenowana ,że szansa na rozstępy jest mała… ja niestety jak schudne to zostanie mi wisząca brzydka skóra… :confused: boli mnie to baaardzo

Ja jednak uważam, że nawet jeżeli dziecko jest bardzo absorbujące to i tak można znaleźć czas na dietę i ćwiczenia. Wystarczy chcieć. Rozumiem, że jest mnóstwo pracy przy maleństwie i w domu, ale kiedy dziecko już zaśnie można poświęcić chociaż 45 minut na ćwiczenia. Chyba, że ktoś woli wykorzystać ten czas inaczej, na przykład na komputer, spędzanie czasu z mężem czy odpoczynek, ale coś za coś… Moja koleżanka ma bliźniaki i daje radę zadbać o sylwetkę(właśnie jak śpią wieczorem). Podziwiam. Każdemu tym udowadnia, że dziecko to nie wymówka. :slight_smile:

Ja przed ciążą wazyłam 43-45 kg, Nie przekroczyłam wagi 46 kg w ciąży przytyłam do ponad 20 kg. Pierwsze 10 kg zrzucałam kilka miesięcy. Później ważyłam ok 56 kg (mam 1,60 wzrostu) i strasznie źle się czułam z tą wagą. Nie przeszkadzało mi, że jestem gruba, ale jakoś mi ciężko było. Myślałam, że nie schudnę więcej bo ta waga dłuuuugo się utrzymywała ale nagle waga spadła do 50 kg - dla mnie idealna waga, bo ubrania nie wisiały na mnie jak na wieszaku. Gdy się przeprowadziłam znowu schudłam, ale już nie wróciłam do 45 kg. Po świętach wróciłam do tych moich 50 kg i mam nadzieję, że tak zostanie.

Co do brzucha po ciąży… ja go nie zauważam, bo taki brzuch już miałam przed ciążą. Duży, odstający. Zawsze narzekałam na niego, ludzie mnie wyśmiewali, że głupoty gadam bo jestem chuda. Nawet krawcowa, przy przymiarce sukni ślubnej zapytała, w którym miesiącu już jestem bo mam już brzuszek… fakt, byłam wtedy w ciąży- ale w pierwszym miesiącu…

Rozstępów nie miałam, jakby nie to, że inne mamy zazwyczaj na rozstępy narzekały to bym nie wiedziała nic o nich…