Pewnie wiele z Was go ma, albo o nim słyszało. Przywiózł mi dziś mąż od siostry sporo rzeczy i wśród nich znalazłam klin dla niemowlaka. Klin do łóżeczka, taka twarda poduszka na kształt klina ścięta, polecana dla niemowląt z problemami ulewania, ale również spokojnie można jej używać np podczas kataru jak podwyższenia głowy co powoduje, że katar nie zalega tylko spływa. Do tej pory podkładałam poduszkę pod materac, albo książki pod nogi łóżeczka, ale skoro już takie cudo zdobyłam to czemu nie korzystać. Jest twardy i schodzi do coraz cieńszego dlatego nie obawiam się o jakieś problemy z kręgosłupem.A Wy drogie mamy używałyście klina?
Klin należy stosować tylko w przypadku kataru, bądź/i kaszlu, aby ułatwić oddychanie.
Niestety jeżeli dziecko ulewa to klin nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ zawartość brzuszka może mu się cofnąć i gdy leży na wprost to może się po prostu tym udusić a z klinem pod głową tzn. na wysokości brzuszka wątpie by dziecku było wygodnie leżeć inaczej jak w pozycji na pleckach.
Klin to groszowe sprawy, bo nowy kosztuje ok. 20 zł ale tak jak pisze sprawdza się on jedynie przy chorobie - i dzieciom i Nam, dorosłym.
Jest on nie wygodny, bo sama podczas pobytu w szpitalu z Małym miałam go pod głowę.
Kliny można spotkać w szpitalach, na oddziałach dziecięcych oraz na oddziałach pulmologicznych czy też gruźliczych dla dorosłych.
Zastanawiałam się czy zakupić taki klin. Zanim dotarłam do sklepu wypięłam z jednej strony łóżeczka kółka i tak już zostało. Efekt podwyższenia jest. A przynajmniej maluszek leży na prostym materacu
SamantKa - nam 2 lekarzy kazało podwyższyć łóżeczko aby wspomóc walkę z ulewaniem. Ulewanie to cofanie treści przez niedorozwinięty jakiś zwieracz, a nie wymioty Dlatego podwyższenie daje pozytywny efekt.
ewca85 jak dobrze podkreśliłaś - COFANIE… Wszytko co się może cofnąć i zostać w buzi maleństwa jest dla mnie potencjalnym niebezpieczeństwem…
A co to ulewanie wiem ale kładłam Małego na bok, by nie zaksztusił się zawartością buzi a nie przypadkiem na wprost, tak jak w przypadku pozycji wymuszonej przy użyciu klina…
ja konsultowałam z dwoma lekarzami sprawę ulewania i jeszcze w szpitalu polecono mi właśnie klin, nawet rynienki w których leżą dzieci mała specjalne podwyższenie właśnie w tym celu. Co do klinu ma on jeszcze jedno ciekawe zastosowanie, jeśli maluch nie chce podnosić główki, kładziemy go właśnie na klinie na brzuszku, słyszałam, że to pomaga.
Synek do 6 msca często i dużo ulewał, kilka razy zdarzyło się nawet w łóżeczku, ale klina nie używałam (za późno na niego trafiłam w sieci). Miśka układałam tak jak Samanta, na boku i było ok. Gdy był młodszy i się tak nie wiercił, spokojnie przespał w pozycji w której go ułożyłam. No i często do niego zaglądałam. Po posiłku zawsze obowiązkowo było odbijanie, a i w trakcie karmienia nie trzymałam synka w linii poziomej lecz z główką powyżej linii brzuszka i żołądka. Gdy przeszliśmy na mm, początkowo dodawałam mu zagęszczacz na ulewanie a potem mleko R lub AR dla dzieci ulewających.
Jest też coś takiego jak wałeczki zabezpieczające dla niemowląt.
ja stosowałam poduszke pod materac, dziś mały spał na klinie i spał spokojnie, dlatego będę stosowac klin, a wałeczkej ja robiłam taki z jednej strony z kocyka a z drugiej strony miałam taką poduchę wałek też dawało rezultaty:) teraz mały ulewa tylko jak szaleje więc nie musze zmieniac mleka, istniało także podejrzenie refluksu ale póki co pani doktor stwierdziła, że badań nie ma po co robić skoro już nie ulewa (jedynie jak szaleja tzn zaraz po jedzeniu przewraca się na brzuch)
Tylko, że jeśli dziecko ma buzię wyżej niż żołądeczek jest mniejsza szansa, że mleczko się cofnie. W końcu ma pod górkę
Ja nie miałam problemów z ulewaniem, ale profilaktycznie układałam dziecko po jedzeniu na boczku. I tak jak pisze SanatKa klin dla noworodka wymusza spanie na wznak, więc istnieje ryzyko zakrztuszenia się treścią żołądka w przypadku ulania, no i trzeba też wziąć pod uwagę, że stałe układanie dziecka w ten sposób może spłaszczyć mu potylicę.
Moja położna mówiła, że kiedy dziecko ulewa lepiej podłożyć coś pod nóżki łóżeczka (np. książkę), tak żeby główka była wyżej niż nóżki, ponieważ nie przeszkadza to w układaniu dziecka na boku.
Jeśli o ulewanie chodzi to najlepiej układać dziecko na boku, żeby ewentualnie wszystko wypłynęło na zewnątrz. Moja dzisiaj leżała ze mną na łóżku, na poduszce, miała buzię wyżej niż żołądek, a jak zaczęła wymiotować to wszystko poleciało w górę jak fontanna i spadło jej na twarz i nosek. Mogła się zachłysnąć, gdyby to mleko wleciało je do noska.
Klinu jako takiego nie mam, podczas kataru jedynie układam pod materac kocyki, żeby taki klin stworzyć.
tez mielismy taki klin i uzywalam go tylko przy katarku przy zapchanym nosku … pediatra powiedzial , ze ta " poduszka " nie nadaje sie do spania na codzien … i uzywac jej raczej sporadycznie , Kusia juz wyzej wyjasnila …chodzitu glownie o to ze ta poduszka jest przeznaczona do spania na pleckach co naraza nasze dziecko na zakrztuszenie przy ulaniu …
Tak jak kusia napisala , lepiej podlozyc cos pod nogi lozeczka albo zwyczajnie pod materacyk
Ja słyszałam, że spanie na boczku też niby nie jest zdrowe dla małych dzieci. Z kolei w przypadku ulewania bezpieczniejsze. Czasem mam wrażenie, że im mniej się wie tym człowiek spokojniejszy
Silje - u mnie ulewanie to jest typowa strużka mleka z buzi. Nie zdarzało nam się takie “pod ciśnieniem”
Taki klin może zastąpić zwykły kocyk zwinięty w rulon i podłożony pod materacyk maluszka, ewentualnie książki podłożone pod nóżki łóżeczka od strony gdzie dziecko ma główkę.
My klinu nie używaliśmy wystarczył nam kocyk, tak nawet nam doradził sprzedawca, mówiąc ze te kliny to chwyt producentów, dzięki niemu dziecko śpi spokojniej łatwiej mu się oddycha przy katarku czy zatkanym nosku, jesli chodzi o sprawę ulewań… wszystko zależy od stopnia zaawansowania i nasilenia, bo pamietam jak mała ulewała, nawet kiedy ją trzymałam pionowo, więc na ulewanie polecam układanie dziecka na boczku na przemiennie raz na lewym raz na prawym,
Ewca dużo rzeczy się można dowiedzieć na forum Moja mała nigdy nie ulewała, ale jak już to właśnie były sporadyczne wymioty pod ciśnieniem. A noworodki to powinny wręcz spać na boku, raz jednym raz drugim. Ja po każdym karmieniu zmieniałam małej bok na którym spała. Takie były zalecenia lekarzy i położnych w moim szpitalu.
Silje postępowałam dokładnie tak samo. Układałam raz na jednym, raz na drugim boku. W ten sposób kształtuje się prawidłowo czaszkę dziecka (oczywiście dochodzą też czynniki genetyczne), niemniej jednak noworodka powinno układać się na boku.
Tak jak piszą dziewczyny - gdy układasz dziecko raz na jednym raz na drugim boku, główka potem jest ładna, kształtna i symetryczna a do tego zapobiegania to, tak jak pisałam, zakrztuszeniu się ulanym posiłkiem z brzuszka…
Pozycja na boku jest najbezpieczniejszą dla noworodka i niemowlęcia.
My juz problemu nie mamy z ulewaniem i tez układałam małego na boku i jak pisałam z tyłu miał wałek z koca, a z przodu wałek poduszkę . A na klinie dziś mi do 9 spał więc chyba mu było jednak wygodnie. Ale ma tez katarek więc mu ułatwia nieco ten klin oddychanie.
Ja w pierwszych tygodniach zamiast klinu podłożyłam pod materac segregator, który dawał ładne podwyższenie z łagodnym spadkiem. Koszt 4zł, a przy okazji można go użyć do innych rzeczy
klin możemy wykorzystać tez przy karmieniu jako podwyższenie dla główki, moje dziecko nie chciało jeśc jeśli trzymałam je na rękach musiał sobie leżeć wygodnie na łóżku i trzymać mnie za rękę, do tej pory podkładałam poduszkę teraz podkładam klin (ja dostałam w spadku koszt 0zł;))
Z tym układaniem na jednym boku, raz na drugim, jest tak, ze często dziec są przyzwyczajone do spania tylko na jednym boku. Słyszałam, ze czasami jest to spowodowane tym, że w ciąży tez wybieralysmy tylko jedna stronę. Dlatego ja jak Amelka sie urodziła raz kladlam na jeden bok raz na drugi.
Ka nie mam klona i szczerze powiedziawszy jak Amelka byla mala wolałam układać ja na boku niż na pleckach, jakoś ta pozycja wydaje mi sie bezpieczniejsza. Teraz kiedy ma ro żel śpi w przeróżnych pozycjach, a jak ma latarek, to poprostu podkladam coś pod materac.