Kiedy doszło do zapłodnienia?

Wątek moim zdaniem bardzo ciekawy. Jedne dziewczyny wiedzą, kiedy doszło do połączenia komórki z plemnikiem. Inne były zaskoczone ciąża (wszystkie bardzo pozytywnie zaskoczone). Ciekawa jestem jak było u Was?

My wiedzieliśmy mniej więcej :slight_smile: Kochaliśmy się prawie codziennie więc tylko można było zakładać że w dniu koedy miałam dni płodne :slight_smile:

Ja akurat zaczęłam się bawić w obserwowanie swojego ciała według NPR. I dzięki temu wiedziałam prawie co do dnia ( dokładnie 2 dni) , kiedy mogło dojść do zapłodnienia, a tym bardziej, że mój mąż wtedy pracował chwile w delegacji, więc rzadko był w domu. a doktorka na pierwszej wizycie potwierdziła

z dwójką nie mam zielonego pojęcia z 3 jestem pewna że było to zaraz po ślubie jak nad morze pojechaliśmy

Ja o każde dziecko intensywnie się starałam wiec mniej więcej wiem kiedy zaszłam w ciążę, pamiętam jak starałam się o drugą ciąże i w pewnym cyklu nie zauważyłam płodnego śluzu i z mężem myśleliśmy że znów się nie uda ale dokładnie 3 dni przed miesiączką zatargalam męża do łóżka twierdząc że zaraz dostanę okres i tydzień nic nie będzie a tu się okazało że wcale okresu nie dostałam poszłam do ginekologa a tu nic kazała przyjść po dwóch tygodniach i dopiero wówczas było widać pęcherzyk a jeszcze przeczytałam gdzieś że jak do zapłodnienia dojdzie bliżej okresu to istnieje duże prawdopodobieństwo że będzie syn więc ja cały czas twierdziłam że będę mieć synka pomimo tego że lekarz uważał że będzie córka a w 22 Tc na prenatalnych zobaczyliśmy klejnoty i mamy synka hi hi. Trzeba jednak ufać swojej intuicji.

Nie myślałam , że dojdzie do zapłodnienia. Średnio staraliśmy się w cyklu, właściwie to sobie odpuściłam no i proszę. Bez stresu i wyliczania kiedy można , a kiedy trzeba poszło najlepiej.

Mialam.założyć podobny watek ale jak juz jest to mogę napisać;-) ja przy synku to w sumie czaswm zdarzylo sie ze robiliśmy to bez…wiedzialam hakiw jakie miga byc konsekwencje ale trwalo to od czasu do czasu i jakies 7mc sporadycznie…az nagle jeden dzien spuznil sie okres, a zawyczaj mi sie nie spuznial i maz namowil mnie na test ciazowy, śmiałam siw z niego ze nie ma sensu ze na penwo dostane okres bo pobolewa mnie brzuch jakies3dni przed okresem…ale zrobilam test o wyszly 2kreski i urodzlam synka;-) teraz z mezem staramy sie o drugie dzieciątko maz jest rzadko bo pracuje za granica i jest co 10dni przyjezdza nocy o wraca po 3dniach…o Obliczylam ze akurat wypadaja mi dni plodne…:wink: wiec staraliśmy so codziennie;-) po ok. 10Dniach zrobilam test ciazowy i nic;-( potem okres zawsze mam 3woec wiec nastepny test zrobilam 2. Ale dalej nic;-( wiec odpuscilam…3brak okresu…ale potem okazalo.sie ze powinnnam doatac okres nie 3tylko 4 bo ten mieisac mial 31dni a nie30a ja mam co ok. 30-31dni okres bo zawsze mialam 3. Dziaisj jest 5 mam bolesci w dole brzucha i czasem piersinmnie bola i dolegliwosci jak przed okresem a okresu brak…wiec nie wiem czy moze okres spuznia soe przez stres ze mi nie wyszlo z ciaza po sprawdzeniu testow i ze maz teraz pojechal do pracy i to az do świat…bo ciaza to chyba raczje nie skoro test ciazowy 2dni przed planowana ciaza wyszedl negatywny…

Ja podobnie jak Kinga001 dzięki NPR i metodzie objawowo termicznej wiem co do dnia kiedy zaszlam w obie ciążę…

Ewcia,2 dni przed miesiączka może jeszcze wyjść negatywny. A na początku ciąży tez mogą być objawy właśnie takie jak przed okresem. Wiec spokojnie, nie stresuj się, a nuż się uda :). Zrób jeszcze dziś test, może akurat będzie prezent mikołajkowy :).

My z mężem obie ciąże planowaliśmy. I przy pierwszej myślałam, że nie będzie to takie proste, ale udało się za pierwszym razem. Przed zajściem stosowałam metodę objawowo-termiczną i dokładnie wiedziałam kiedy będzie owulacja i dla pewności staraliśmy się kilka dni pod rząd i tak urodziła się synek. Druga ciąża podobnie, przed zajściem metoda objawowo-termiczna, tym razem z celowaniem w płeć ( nie wszyscy w to wierzą, ale u nas się sprawdza - ja też tak zostałam “wyliczona”) miała być dziewczynka i jest :slight_smile:
Ewcia2 - u mnie test przy drugiej ciąży też zrobił mi na początku psikusa, już mówiłam mężowi, że nic z tego (robiłam 2-3 dni przed okresem) a jak spóźniał się już kilka dni powtórzyłam i wyszły upragnione dwie kreski.

My się staraliśmy dość długo. Zdążyłam więc już rozpoznawać kiedy mam dni płodne kiedy owulacje :wink:
I takim to sposobem wiem co do dnia :slight_smile:

Ewcia - ja powiem tak u mnie te paskowe nie wiedzieć czemu w ogóle nie działały - wynik zawsze negatywny a na płytkowym były kreseczki. Nie wiem czemu tak się działo, bo raczej nie powinno, ale przy obu ciążach tak było (chciałam zaoszczędzić na płytkowych a i tak później musiałam je kupić :slight_smile: ).
Jak dalej będzie się spóźniał zrób po prostu badanie krwi na beta hCG i będziesz miała pewność, bo z tymi testami to różnie bywa.
Trzymam kciuki żeby jednak się udało :slight_smile:

Ewcia moze ci się owulacja przesunela. Ja korzystała tez z npr metody termicznej i dodatkowo testów owulacyjnych wiec tez potrafię określić kiedy doszło do zapłodnienia.

Ja to chyba nawet tak dokładnie wiem kiedy. Tzn jak już się staraliśmy to było to dosyć często ale tak jakoś ten jeden raz zapadł mi w pamięci i takie mam przeczucie ze to wtedy.
Trochę niespodzianka była bo 3 miesiące się staraliśmy i nic a w 4 miesiącu się udało.

Tak szczerze jesli ktos sie stara o dziecko pare miesiecy i nic nie wychodzi to z calego serca polecam npr. Wiem ze to sie kojarzy z naukami przedmalzenskimi ale naprawde pomaga okreslic kiedy nastepuje owulacja. Czesto kobiety mysla ze owulacja wystepuje 14 d cyklu ale prawda jest taka ze to taki typowo ksiazkowy przyklad. U mnie np. Owulacja wystapila w 23 dc. Mysle ze warto znac swoj organizm. Ja dzieki temu ze wiedzialam ze owulacja byla pozniej nie przejelam sie tym ze lekarz powiedzial ze na tym etapie powinno juz byc serduszko i mozliwe ze nic z tego nie wyjdzie. Wiedzialam ze ciaza jest poprostu mlodsza niz wynika z OM.

Agniejeska zgadzam się z tobą. Npr to świetna sprawa jak się stara o dziecko. Jeszcze jedno to to, ze warto mierzyć sobie temperaturę jeszcze przez 3 pierwsze miesiące ciąży tak jak to się robi w metodzie objawowo-termicznej. Bo nagły spadek temp to pierwsza oznaka że z ciążą zaczyna dziać się coś nie tak…

Również zgadzam się, że npr jest świetnym sposobem, żeby w ciążę zajść. Poznaje się własne ciało i na przyszłość jest się dużo mądrzejszym w kwestii płodności.

Ja nie mialam npr;) ja bardziej obliczam dni plodne w kalkulatorku na inernecie, ale wiem ze to nie zawsze sie zgadza, mimo ze to druga ciaza, chociasz w pierwszej ciazy z kalendarzem.z Internetu mi.sie sprawdzilo;-)

U mnie przy regularnych 28 dniowych cyklach także wystarczył kalendarzyk w telefonie. I w sumie tej metody używalismy przez rok bardziej jako zabezpieczenia niz starania o dzidzi, używając prezerwatywy tylko w dni płodne , ale w czerwcu po prostu jeden wieczór się zapomnieliśmy i akurat kalendarz wskazywał owulacje :slight_smile: narzeczony spytał czy się czasami nie zapomnieliśmy, a ja jak to zobaczyłam to uśmiechnęłam się tylko :slight_smile: także my wiemy dokładnie kiedy stworzyliśmy nasze pierwsze dzieło :smiley:

Ewcia kalendarz z internetu jest ok ale wtedy kiedy masz reguralne cykle. Jeśli wystąpią odstępstwa od cyklu z jakiegokolwiek powodu to kalendarz z internetu już średnio się sprawdza. Ja zaczęłam się interesować npr jak nie mogłam przez dłuższy czas zajść w ciążę.