Kiedy czas na chrzciny?

Moj syn cala msze przespal obudzil sie dopiero gdy ksiadz polewal mu glowke ale tylko spojrzal na niego i nawet nie zaplakal.

Zazdroszczę Lenka bo u nas momet polonia tie był akurat płacz bo się zimno e głowę zrobiło i długo było bo włosy tak szybko nie wyschly :-/ ale długo nie płakała naszczęście.
Niunia989 5mc to czas też nie najgorszy może i świata ciekawa ale u idze utrzymać na rękach (chyba że mieliście wózek e kościele bo wolała spać) i zabawić.

moja Miśka była grzeczniutka nawet polanie wodą nie było problemem

U nas to samo - 10 chrzczonych dzieci i ani jedno nie obudziło się na moment polewania wodą. Cisza.

To dużo chrztow u nas było 6, jak by taki wszystkie zaczęły płakać to było by wesoło księża nie było by słychać. A a tak też w miarę spokojnie lekkie skrzywienie i cisza…

A my mieliśmy sami chrzest a tydzień po nas juz 6

My również mieliśmy sami tak jak u a Ciebie Kumpela;)

I ja się cieszę bo było szybko i sprawnie

dokładnie;) nie wyobrażam sobie jeszcze dłużej męczyć mojej małej, była jednak bardzo przerażona a jak by było 10 chrztów… chociaż jak by widziała dzieci to też może inaczej… Ale było szybko i sprawnie tak jak napisałaś:)

To u nas było chrzczonych 7 dzieciaczków… bałam się jak diabli że któreś zapłacze i obudzi mi Kube albo że on sam zacznie krzyczeć na całe gardło… ale obeszło się bez takich niespodzianek :slight_smile: był grzeczniutki jak aniołeczek…

Mniej na pewno sprawniej. Obawy i u mnie były że dzeci się nawzajem rozrzala ale tak nie było co prawda moja się patrzyła na dzieci bo mniej więcej w podobnym wieku były tylko dwoje takich maniunich.

u nas było około 10 dzieciaków i tylko jeden sobie marudował był ciut starszy tak ok roku i dał popis a tak same aniołki były :stuck_out_tongue:

No ja też się bałam, że jak jedno zacznie to i reszta.
W mojej parafii chrzczą tylko raz w miesiącu dlatego tyle dzieciaczków było.

Oliwia u nas jest tak samo… pierwsza sobota miesiąca chrzty… Jeszcze jak myśmy mieli chrzciny to prawie był 13 czerwca… taki upał, bałam się że Kuba bedzie płakał z ciepła a dwoje rodziców przyniosłp dzieci do chrztu w becie… i to nie takim cieńkim tylko grubym jakby z pierza… Masakra aż mi się żal tych dzieciaczków zrobiło…
A mieliście maluchy calą msze na rękach czy w wózku? Nasz synek był w nosidełku na stelazu…

Można było mieć wózki. Dzień przed była próba generalna, każdy wiedział gdzie siedzi, jak chodzimy (u nas chrzcielnica jest w wejściu kościoła), jak się ustawiamy. Wózek postawiliśmy wcześniej przy nam przydzielonej ławce. Na rękach był tylko w czasie samego chrztu a i to było przydzielone kiedy trzyma matka, kiedy ojciec. Do chrztu trzymały matki, a potem proboszcz się nade mną zlitował i powiedział aby tego klopsika wziął na ręce tata. Wszystko sprawnie i zorganizowane msza skończyła się o 13.

W niektórych kościołach można dzieci w nosidełkach trzymać

Oliwia to u nas żadnych prób nie było. Tylko na naukach orzed chrztem ksiądz nas tak ogólnie poinformował co i jak. Ale nic nie było takie kiedy kto trzyma dziecko i kto w jakiej ławce bedzie siedział. A jakoś też sprawnie poszło :slight_smile:

I u nas żadnych prob ksiądz tylko powiedział przed msza co j jak i mieliśmy zapamiętać a w tamtym tyg byliśmy u mojej przyjaciółki i tez nie mieli prob tylko takie z księdzem spotkanie a w innych kościołach ona i ja wiec to zależy od parafii chyba

U nas też tylko nauka przed chrzcielna … i mogliśmy mieś wózek nosidełko cokolwiek… jedynie przy samym polewaniu główki wodą dzieciaki wychodziły ze swoich rzeczy bo my z kolei mamy chrzcielnice na tyłach Kościoła :slight_smile:

To my przerabialismy tak jak pisze Oliwia na konferencji z rodzicami chrzestnymi ustawianie co gdzie kiedy i w którym momencie kto trzyma jak się podchodzi i wraca. No gorzej niż podczas ślubu heh
Z mniejszymi dziećmi to dobrze że można mieć wózek czy też nosidelko bo takiemu maleństwu lepiej spać swobodnie.
Nasza była na rękach bo już większa i to mąż ja trzymał bo musiał sieć jak inni ojcowie ody skrajnie prawej strony…
W becie to przesada nie dostosowanie do pory roku może o moda na to wraca ale jakiś zimniejsze miesiące bardziej mi tu pasują.
Także sprawy organizacyjne może sa i ważne bo nie wie się do końca jak to ma wyglądać.