Karmienie piersią to zalety zarówno dla dziecka ale też dla mamy. Badania pokazują , że karmienie piersią zmniejsza ryzyko nowotworu piersi, nowotworu jajnika oraz wystąpienia osteoporozy w starszym wieku. Więc warto karmić. No i tak jak pisałam są leki które można przyjmować w czasie karmienia piersią w większości przypadków nie trzeba rezygnować z karmienia. Tym bardziej że jest najlepsze czyn może być dla dziecka i zarówno mama jak i dziecko mają korzyści z karmienia piersią .
Ewelina, tak jak radzi Aisa, zmień lekarkę. Słyszałam już różne rzeczy, to co potrafią wygadywać lekarze, że po pół roku mleko to woda, a po roku to w ogóle bezsensu, bo mleko nic nie daje, ale że już po 3 miesiącach nie warto karmić to pierwsze słyszę. Leki można dostosować tak, by można było i brać leki i karmić piersią. a mleko mamy zwłaszcza dla tego maluszka to najlepsze co możesz mu dać, także absolutnie nie sugeruj się tym, co mówi ten lekarz.
Moim zdaniem bardzo dobrze ze nie przestała karmić. Kolki mają dzieci tak czy inaczej, i znacznie częściej na modyfikowanym niż na mleku matki. U nas kolki zaczęły się dopiero wtedy gdy zaczęłam dokarmiać. A mleko matki to najlepszy pokarm. Szkoda z niego zrezygnować. Jeśli podejrzewasz ze kolki są wynikiem twojego mleka,to zmień dietę na tzw wątrobową. To zadziała. U nas w szpitalu tak robili. Jeżeli zaś nic się nie zmieni, to znaczy ze mm szkodzi a nie twoje mleko. Zresztą lekarz mi powiedział jak mała miała kolki, że kolki są naturalne i mogę co najwyżej podać espumisan lub sab simplex, a za jakiś czas samo przejdzie.
Witarz no właśnie, czasami choćby nie wiem co się robiło to z kolkami się nie wygra, potrzeba po prostu czasu i wszystko mija. I zdecydowanie zgadzam się co do wyższości mleka mamy nad mm ![]()
Kolki muszą minąć same bo to chodzi o dojrzałość przewodu pokarmowego a czasem po prostu dziecko musi się nauczyć jeść bez łykania powietrza przez to też mogą być kolki bo powietrze między pokarmem gromadzą się w jelitach i jelita uciskaja przez to ból brzucha powodują i kOlka gotowa. Dzieci po prostu niektóre mają kolki inne nie i czasem nie da się poradzić nic a czasem pomagają kropelki SAP Simplus symetykon czy homeopatia. Ale fakt znacznie częściej dzieci z mm mają kolki a to dlatego że mm gorzej się trawi i jest cięższe dla tak maleho brzuszka.
Kolki muszą przejść same. Ale ile nie przespanych nocy się z tym wiąże i nerwów.
Ja stosowałam tez wentylki doodbytnicze na odgazowanie jak był duży problem z twardym brzuszkiem i pomagało. Warto spróbować.
Ja też ich używałam. Z całego opakowania tylko dwa patyczki zużyłam i było po problemie. Więcej razy problem się nie pojawił. Ale mam je jeszcze na wszelki wypadek. Ja mam z firmy windi.
Jeżeli chodzi o karmienie mieszane, słyszalyscie kiedyś o przypadku że maluchy odrzucają pierś bo z butelki łatwiej jedzonko płynie? Chciałabym wprowadzić młodemu jeden posiłek albo mm albo po odciągnieciu butla żebym mogła spokojnie podjąć się pracy na pół gwizdka w lecie, ale martwię się że narobie sobie problemów. Chociaż szkrab już duży, bo 4 miesiąc, chyba używając butelki niby chroniącej odruch ssania powinnam być spokojna?