Jestem wyrodna matka -nie daje rady!

Milena ja mówisz że dasz co chce to może zacząc wymyślać i wykorzystywać to. Choć niekoniecznie moze tak byc

Mój prawie 3 latek ogólnie pojawienie się siostry dobrze zniósł. Najgorsze na początku były karmienia piersią poprostu od razu zaczynał płakać trwało to kilka tygodni. On mówił że też chce cycka. Na szczęście ten etap mamy już za sobą i narazie jest bardzo opiekuńczy jeśli chodzi o siostrzyczkę.

Ja od tygodnia też już nie mogę że swoją córką wytrzymać :( właśnie skończyła 3 lata, to podobno najpiękniejszy okres w życiu dziecka, takie jest niby mile i pomocne. Ale nie moje. Jak miała jakieś 2 lata i 4mce to zaczęły się straszne histerie, nawet u psychologa byłam bo ciężko było wytrzymać, być może to była reakcja na rodzeństwo. Po paru miesiącach przeszło. Czytałam, że histerie nie mijają ale z biegiem czasu są coraz rzadsze i krótsze. To u nas wręcz odwrotnie. Wróciły że zwielokrotnioną siłą, rano, wieczorem a czasem i w środku dnia, wrzeszczy tak, że aż się piana w ustach robi jak wściekłemu psu. Masakra jakaś. 

Chyba płynnie przeszła z problemów dwulatka prosto w wybuchowość czterolatka bo zawsze była nieco do przodu :(

Kk współczuję bo na pewno nie jest fajnie patrzeć jak dziecko w taką histerię wpada 

KK a nic ci psycholog nie powiedział że na przykład córka gorzej radzi sobie z emocjami i należy ćwiczyć z nią by nie dopuszczać do eskalacji????pytam bo ja miałam podobnie choc nie było aż takiej ogromnej histerii ale jednak była.i nawet teraz gdy ma on juz 10 lat staram się hamować jak widzę że zaczyna sie złościć.

KK być może reakcja na rodzeństwo, a może córka nie radzi sobie z emocjami? W jakim wieku jest brat/siostra? Byłaś z nią jeszcze u psychologa? co powiedział na tamtej wizycie? Jak rozładować złe emocje?

 

Mój młodszy syn jest taki bardzo ekspresyjny, szybko się złości jak coś mu nie wychodzi, obawiam się że w przyszłości może mieć problem z emocjami...

w takich momentach trudno się patrzy na swoje dziecko. Ono staje się obce bo nie tak je wychowaisny. Czasami moj syn tez mnie zaskakuje takimi wybuchami. 

KK psycholog powinien zaproponować ci jakieś rozwiązanie, spróbować pomóc. Mój siostrzeniec też jest wybuchowy i ruchliwy, psycholog poradził żeby siostra znalazła mu jakieś zajecie żeby mógł rozładować źle emocje. Chodził na zajęcia aikido, trochę pomogło. 

U nas właśnie w tym tygodniu idziemy na konsultacje z psychologiem bo córka nie radzi sobie z emocjami zapewne to nasza wina dlatego Chcemy dowiedzieć się co mamy zmienić w naszymm zachowaniu. 

U nas tez problem z emocjami byłam kilka razy na konsultacji u psychologa ale każdy mówił co innego. Niestety w gabinecie ciezki ti zaobserwować zwłaszcza Żr moje dziecko kontaktowe wygadane miłe... wiec trzeba zobaczyć go w sytuacji kiedy jest zły w domu 

u mojego syna nawet kazali zrobic badania na autyzm ale nic nie wyszło.po prostu my zmienilismy podejście do jego emocji i on juz tak nie wybucha

Weronisia to też jest jakiś sposób. Każdy jest dobry o ile pomaga :) 

Ja też chciałabym zmienić moje podejście bo może faktycznie nie jest czasem adekwatne ale nie wiem jak to ogarnąć w inny  sposób i dlatego potrzebuje y rozmowy z kim s kto nam coś doradzi 

Patrycja najgorzej jest na początku,bo musisz pohamowac swoje emocje i być opanowana i spokojna,nie wdawać się.w.dyskusje tylko wysłuchać i mówić w formie zrozumienia- np:rozumiem że jesteś zdenerwowany ,mama cię wysłucha i coś zaradzimy na.to 

Dobry jest też sposób na przeczekanie krzyku. Siedzieć obok dziecka ale nie ciągnąć na siłę żeby je uspokoić tylko pilnować, żeby nie zrobiło sobie krzywdy i czekać. Chociaż to nie jest łatwe. 

Moja jak się buntuje to próbuje odwrócić uwagę ale mówię tuli i albo przestaje albo biegnie się przytulić 

Moja raz zachowuje się jak anioł. Autentycznie najgrzeczniejsze dziecko na świecie, ale są dni kiedy wpada w szał, pada na kolana i koniec... Jak by podmienili mi dziecko... 

kontrola dzieci jak i my maja gorsze dni,z tym że dorosły od razu sie irytuje że coś z dzieckiem jest a u dorosłego to takie normalne sytuacje z gorszymi dniami.najwazniejsze to widzieć człowieka a nie rozzłoszczone dziecko

Pewnie, dzieciaki też mają gorsze dni. Musimy je wtedy wspierać żeby wiedziały, że zawsze mogą na nas liczyć. 

Kontolajakosci jak moja zaczyna się buntować to śmieje się że chyba dziecko mi podmienili bo nie poznaje