JustaMama oby tak juz zostało i malutka przestała płakać z powodu bólu brzuszka :)
Justa,ja bym nie zmieniała na inne sporo sytuacja się trochę poprawiła.To raczej nie wina mm.Według mnie powoli zaczyna dojrzewać układ pokarmowy/trawienny.Czas i jeszcze raz czas, będzie coraz lepiej.
Jeżeli się skończyły te nocne ataki płaczu to tak jak mówią dziewczyny nie zmieniałabym mm.
Justyna i jak.tam z córeczką? Już lepiej czy całej tak chcę być noszona? , Tego co przeczytałam miał.identycznie z starszym synkiem który już ma 6,5lat a jak się urodził miałam podobnir, on miał kolki, zaparcia, i ciągle nauczony był na rękach a ja nie mial.sily na nic i czasem aż z zmęczenia płakałam , bo nawet synek e nocy budzil się co 2godz a czasem jak się obudził o 2 tak je spał do 5 a potem już pobudka o 7min. I było ciężko, dużo było u nas przez brzuszek i ząbki, a z drugim synkiem całkiem inaczej mało go nosiłam,przeważnie leżał w bujaczku, na macie lub na łóżku w salonie lub w łóżeczku , jak nawet ktoś przychodził i chciał go ponosić to się wiercil i płakał a jak się go położyło to leżał spokojnie i tak do ok. 18mc a od 18mcjuz częściej chce na ręce i czasem ciężko coś ugotować , ale mam nadzieję że to minie;-)
Justa, ja też bym poczekała jeszcze jakiś czas, skoro jest poprawa. Oczywiście obserwowałabym. Myślę, że skoro ataki ustały, to jesteście na dobrej drodze, aby sutuacja wyglądała coraz lepiej. A jeśli chodzi o temat hajnidka, to tak to jest, że życie robi zazwyczaj na przekór i te mamy, które mają pełne ręce roboty mają wymagające dzieci, a te, które niekoniecznie mają złote dzieci.,,
Sytuacja wyglada tak ze to na szczęście nie alergia na białko mleka krowiego. Po konsultacji z pediatra podajemy pribuotyk biogaja i jestem na duecie mieszanej jeśli chodzi o nabial . Pediatra mówi ze przez niedojrzałość jelit może podrażniać je serwatka w dużej ilości zawarta w nabiale której najwiecej jest w mleku a ja jadłam dużo nabiału i piłam mleka jadlsm zupy mleczne itd wiec zaleciła żeby jest wyroby mleczne normslnie bo u tsk dokarmiamy się zwykłym mlekiem tylko trochę ograniczyć ilość natomiast nie jesc nie pic zwykłego mleka . Wiec do kawy zupy mlecznej koktajli femsltikeru używam mleka roślinnego i jest ok :)
JustaMama to super wiadomość że jest poprawa i to nie wina alergii. Teraz będzie tylko coraz lepiej
Justa, proponuję Ci mleko migdałowe bo ma mało kalorii, a smak jest neutralny, bardziej przyjemny niż nie :)
Mleko sojowe ma specyficzny smak i zapach i w dodatku mówi się sporo o tym, że soja jest genetycznie modyfikowana.
Mleko kokosowe ma bardzo specyficzny smak, ale mi takie smakuje. Bardzo dobrze nadaje się do koktajli i lodów.
Jak u Was ogólnie sytuacja? Radzisz sobie lepiej?
Wiem co przezywasz JustaMama, mnie te same emocje i myśli męczyły na początku. Mając jeszcze porównanie do starszego dziecka na pewno jest Ci trudniej zaakceptować temperament córki. Przytulam mocno i wysyłam nadzieje, że to „minie” i chociaż teraz jest ciężko, uwierz mi, że będzie z każdym miesiącem lepiej. Musisz odnaleźć sobie grupę wsparcia, najlepiej mam, które też mają HNB, tylko one Cię zrozumieją i poklepią po plecach mówiąc „też tak miałam, wiem co czujesz”... Jeśli będzie Ci źle i ciężko czasami pozwól sobie płakać, odpuść, nie musisz być Perfekcyjną Panią Domu, nie musisz zmieniać pidżamy i wychodzić z domu, ale czasem zrób też coś tylko dla siebie, proś o pomoc kiedy jest z Tobą ktoś do pomocy i wykorzystuj te chwile na doładowanie się i odpoczynek... jak Twoje baterie się wyczerpią, to nie będziesz mogła nic już z siebie dać, a żeby dawać trzeba mieć z czego...
Suzan mi chyba najlepiej pasuje sojowe bo takie gęściejsze i kawa robi się prawie jak z normalnym a ha lubię mocno mleczna kawę. Najgorsze jest dla mnie owsiane i ryżowe ble . Niestety sojowr maja dodatek cukru co mnie denerwuje ale trudno . kokosowe tez jest ok . Najgorsze ze one są strasznie drogie .
dzuekuje dziewczyny. co do tego jak to teraz wyglada ti są rzeczy na plus i na minus. Na plus chwile w ciągu dnia kiedy poleży na macie czy w bujaku nsjczesviej i tak potrzebuje zainteresowania i są to naprawdę chwile ale ja je bardzo doceniam . Na plus tez to ze powili reguluje sibie dzien
zazwyczaj około 2 godz aktywności i drzemka maks do 30 min No chyba ze zaśnie przy piersi ti jyz jej wystarcza . To dls mnie bsrdzo ważne bo ja dużo lepiej funkcjonuje jak msm stały rytm i mogę coś zaplanować . Oczywiście są tez dni kiedy wszystko się rozjeżdża ale np wiem ze około dwie godz po wstaniu rano zaśnie i będę mogła się ogarnac . Zdecydowanie gdzieś pojawia się choć minimalna regulsrnisc
Na minus zdecydowanie spacery wyjście z krzykiem potem czasem się uda 30 min drzemki i zniw krzyk najczęściej kończy się w chustonosidle. To jest bardzo męczące i stresujące dla mnie jak tak płacze i wszyscy patrzą. Ja jednak wole spacery w wózku wiec nosidło to jyz ostateczność . Na mikus tez to ze córka mega związana ze mną i przestaje akceptować opiekę innych nawet męża . No i to duzy problem bo caky czas ja. Inna sprawa ze mąż nie ma tyle cierpliwości i jego szybko irytuje jej płacz i ogólnie czasem ma inne podejście i np jak ja nosi a ona nadal płacze to nie widzi sensu się męczyć i jej nosić wiec jak to mówi da jej się wypłakać . Ja absolutnie tego nie popieram wiec zazwyczaj ja biorę . Mąż tez zarzuca mi ze zwariowalam przy niej ze przy synu tak nie miskam i ma trochę racji ale nie z tym ze zwariowałam tylko popristu jestem mądrzejsza więcej wiem nie dam sibie jyz wmówić glupot typu wymusza i nie przyzwyczajaj . Moje macierzyństwo jest bardziej świadome i dojrzałe choć przy synu wcale nie mislam 18 lat . Poza tym syn był zupełnie inny nie potrzebował mnie w takim stopniu jak córeczka wiec rzeczywiście wyglądało to inaczej .
co do akceptacji „takiego „dziecks macie racje ze to bardzo ważne s ja wciąż jestem w fazie akceptacji przez to ze nie mogę zniesc sytuacji gdy zmieniają się plany i muszę mieć nad wszystkim kontrole . I jsk nie mam duzi rzeczy do zrobienia i dam radr ogarnac obiad na drzemce ti jest ok jestem spokojna i poswiecam się córeczce. Gorzej jak zaplanuje obiad prasowanie i jeszcze cis a corja nie wspolpracuje wtedy frustracja sięga zenitu a moja bezsilność doprowadza mnie do płaczu . wtedy zdecydowanie sobie nie radzę .
do tego 5 dni w ryg muszę ćwiczyć na ten rodstęp mięśnia co jest naprawdę trudne
JustaMama powoli wszystko będzie się układało, zobaczysz :) im będzie starsza będzie lepiej a i syn może pogodzi się z nową sytuacją i stanie się grzeczniejszy :) z miesiąca na miesiąc wszystko będzie się zmieniało.
JustaMama czyli u Was chusta się sprawdziła tak? Dobrze że macie jakiś już rytm z czasem się wszystko jakoś unormuje
Justa jak bym czytała o sobie. Mały ma już pół roku, a ciągle chce na ręce... Wszystko musi widzieć, żadne zabawy na macie, czy posiedzenie w bujaku go nie satysfakcjonują... Nic nie mogę zrobić w ciągu dnia, bo w jednym miejscu jest za nudno.
Do tego dochodzi dość silny brak akceptacji brata. Młodszy nic starszego ruszyć nie może, jego dotykać nie może i bardzo rzadko starszak sam z siebie chce chociaż odezwać sie do brata i zupełnie nie wiem co zrobić, żeby go zaakceptował.
Podejście Twojego męża jest takie typowo babcine. Nie noś, nie patrz, niech się samo sobą zajmuje. Czasy się zmieniają i wiemy więcej o psychice dziecka, dobrze, ze chociaż Ty dajesz dziecku tyle bliskości ile potrzebuje. Wiem, ze zmiana planów jest nie fajna i sama się wściekam jak już jestem gotowa do wyjścia, ale nagle robi sie kupa, ulewanie, rycz i nijak nie da się wyjść :( Nie mamy niestety na to wpływu.
Czekam na czasy, jak młody będzie starszy i komunikatywny.
Zamaranczajak miło cie widzieć :)
u nas syn jest zakochany w siostrze i naprawdę super się do niej odnosi czasem zagada i naprawdę jestem aż zdziwiona bo ja przez bobasa jestem dla syna okropna :(
no zgadza się takie babcine podejście niestety . Ostatnio widzę tez ze mniej sie angażuje ze nie chce zajmować się córka albo robi to jsk już musi i tylko czeka aż ja przejmę przez co mi jest trudniej i psychicznie tez gorzej
No ja nie powiem, bo też mocno zmieniłam się w stosunku do Oskiego od kiedy jest Wojtas. Mam wrażenie, ze prawie 4 latem potrafi już zrozumieć, że dopóki młodsze płacze to musi na mamę poczekać, ale jest inaczej. Dokazuje mocno i się stawia... Masakrę mamy.
Ahh ten Twój mąż to egzemplarz.. NIe wiem czemu taki jest :(
Zamarancza pewnie nie może pogodzić się z sytuacją że do tej pory być sam cała.uwaga na nim była skupiona a teraz musi się taml uwaga dzielic z bratem
Zamarancza to samo było u mojej siostry ciotecznej. Ale ona dodatkowo odtrąciła synka i później mieli duże problemy. Zaczął z nerwów siusiać w łóżko, stal się nerwowy. Skończyło się na wizytach u psychologa a i tak już nie jest takim szczęśliwym i radosnym dzieckiem jakim był kiedyś.
Moj syn ma 3,5 roku i dobrze reaguje na młodszego brata. W sumie od samego początku nie skupialiśmy całej uwagi na synku. Dlatego teraz nie doznał szoku. Trochę się zmieniło ale potrafi poczekać na swoją kolej ķiedy ja karmię.
Często rodzina ma duży wpływ. Widzę różnicę w jego zachowaniu kiedy rodzina przychodzi do nowonarodzonego.
pannaxoanna to super ze tak starszy synuś reaguje..czasami troszke zmienic styl wychowania i od razu efekty widoczne.u mnie syn bardziej akceptuje teraz siostrzyczke ale pewnie temu że ma już 10 lat.
Mój dwulatek nie jest zazdrosny o braciszka, ale teraz mało uwagi mu poświęcam, mówię mu że jak nakarmie to mu dam to co chce czy pójdę z nim czeka ale myślę, że jeszcze to się może zmienić i zabraknie mu cierpliwości.