Jedzenie a ruchy dziecka

Zuza super miałaś :slight_smile: Podwójną radochę :slight_smile:

Podwójna radość ale podwójne obowiązek z bliźniakami.

Coś za coś :wink:

A ja tak zazdroszczę od razu dwoje i to parka ! I jeden porod a nie dwa :slight_smile: fakt też są tego ciemne strony no ale coś za coś :slight_smile:

Ja też zawsze chciałam bliźniaki. Wiadomo że ciężko, nie da się zaprzeczyć, ale dzieciaki mają kompana w jednym wieku, czytałam że lepiej się rozwijają w aspekcie społecznym, bo mają zaawsze tego drugiego do zabawy, nauki dzielenia czy walczenia o swoje :slight_smile: No i ta niesamowita więź między bliźniakami :slight_smile:

bliźniaki super zawsze chciałam, ale w rodzinie nie ma więc było małe prawdopodobieństwo :):slight_smile: Super podwójny obowiązek ale i radość :):slight_smile:

Chyba z bliźniakami to najgorszy ten pierwszy rok… ogarnąć nową sytuację. A poźniej to już sama radość. Opowiesz nam o tym Zuza :slight_smile:

Postaram się :slight_smile: Ja właśnie czytałam, że rozwój mają słabszy niż pojedyncze dzieci bo żyją w swoim własnym świecie, rozmawiają między sobą (nawet jeszcze nie mówiąc ale gulgają i wzajemnie się rozumieją) i nie trzeba im kontaktów z innymi :slight_smile: Ale zobaczymy jak to będzie. Ja najbardziej bałam się żeby nie był jedynak- egoista a to raczej wykluczone. Choć ostatnio mówię do mojego męża: gdybyśmy mieli jedno dziecko to by było takie wychuchane, wydmuchane a tak to będzie dwójka. Na co mąż: no a czemu dwójka nie może być wychuchana?! :smiley:

hihihi u mnie to już dziadkowie zakomunikowali że będą rozpieszczać a to pierwszy maluszek u jednych i drugich dziadków :):slight_smile: ja oczywiście będę się bronić rękami i nogami aby za bardzo nie rozpieszczali Zuza a jak Twoje samopoczucie???

Też jestem ciekawa jak to z blizniakami. Mój mówi że skoro nie udało się z bliznietami za pierwszym to teraz już jak bede w ciazy muszą być haha bo mamy duże prawdopodobieństwo.

Moje samopoczucie bardzo dobre :slight_smile: czekam sobie spokojnie do poniedziałku. Staram się nie myśleć o tym co mnie czeka bo i tak nic nie zmienię a stres mi nie potrzebny na te ostatnie dni spokoju i noszenia maluszków :slight_smile:
Aisa to życzę podwójnego szczęścia :slight_smile:

Zuza zazdroszczę Ci że już lada momencik poznasz swoje skarby :slight_smile:

Zuza masz rację, spokój i oczekiwanie.
Aisa czemu duże prawdopodobieństwo? U nas duże bo ja bliźniaczka i teść ma bliźniaka i nic, pojedyncze dzieci

Właśnie różnie to bywa z bliźniakami nieraz duże prawdopodobieństwo i jeden maluszek a nieraz małe i dwójeczka Zuza nie denerwuj się odpoczywaj ale super jeszcze troszkę i pojawią się Maluszki :):slight_smile:

MAM bo bliźniaki co drugie pokolenie a u mnie ojciec i mojego ojciec ma więc no w teorii mamy większe szanse :slight_smile:

w sobotę praktycznie zaraz z lotniska jechaliśmy z mężem na KTG. Mega uczucie, tak leżeć i słuchać malusiej pikawki. Położna miała pełne ręce roboty i z tego wszystkiego nie włączyła Nam zapisu, a że ja nie ogarnęłam, bo cieszyłam się, że mam męża obok. Po jakiś 10 minutach przyszła do Nas i mówiła, że mamy dodatkowy czas w gratisie, więc leżeliśmy ponad 40 minut. Serduszko bije równo i mocno :slight_smile: na poród się nie zapowiada, ale i tak mamy jeszcze czas.Cieszyłam się, że mąż miał możliwość posłuchania serduszka synka, bo ominęły go 3 wizyty.

Ale to co czym udało mi się męża zaskoczyć i zrobić mu niespodziankę to to, że od sąsiadki pożyczyłam detektor tętna. W niedzielę rano gdy jeszcze spaliśmy, mąż obudzony i rozemocjonowany , odkrył mi brzuszek, nasmarował żelem od USG i siedział z detektorem i szukał serducha. Jaką on miał minę a jaką frajdę z tego sprzętu. Gdybym wiedziała, że tak zareaguje na to urządzenie to kupiłabym wcześniej. Nagraliśmy dźwięk serduszka, mamy pamiątkę.:slight_smile:

Ola to cudownie ze mąż tak się cieszy :slight_smile: to bardzo zacieśnia wieży między małżonkami :slight_smile: a słuchać serduszka na ktg można całymi dniami :slight_smile:

dźwięk z detektora mamy nagrany, bo z KTG to jakoś nie chciało złapać takiego ładnego czystego dźwięku, pewnie dlatego, że mały szalał z radości na widok taty :stuck_out_tongue:

Super że udało się nagrać czysty dźwięk serduszka pamiątka super:):):slight_smile: Świetnie że mogłaś się nacieszyć mężem chociaż parę chwil :):slight_smile:

To super że weekend się udał :slight_smile: wiem że ciężko być na codzień bez męża szczególnie kiedy trzeba przynieść do domu zakupy które jednak ważą :)no i super pamiątka też sobie nagrałam bicie serducha mojego Wojtusia ale właśnie z ktg w szpitalu udało się złapać czysty dźwięk :slight_smile: