Znam rodzeństwa które są tak rozpuszczone że szok... i jedynaków aniołków wręcz. Nie ma reguły moim zdaniem - wszystko to kwestia wychowania.
Dużo zależy od charakteru dziecka ale też od wychowania i tego czy dziecko nawet jeśli jest jedynakiem to czy ma kontakt z innymi dziećmi, kuzynami czy dziećmi na placu zabaw lub w jakimś klubie malucha czy żłobku. To wszystko będzie miało wpływ na dziecko i jego zachowanie
Dlatego jak mamy jedynaka warto uczyć dziecko obcowania z innymi dziećmi żeby się nie zrobił taki dzik z dziecka że będzie się później dziecko bało i ludzi i innych dzieci:)
Oczywiście, że wiele zależy od charakteru dziecka, ale jednak moim zdaniem na samym początku najwięcej zależy od rodzica. W końcu pierwsze lata to rodzic przebywa z dzieckiem i uczy go zachowań.
Po prostu nie ma reguły mój póki co jest jedynakiem jest jeszcze malutki ale już widzę po nim że nawet bez naszego tłumaczenia ma on w sobie i w swoim charakterze takie nawyki że właśnie jak coś ma to sam od siebie nawet jak nikt go o to nie prosi pójdzie i podzieli się czy to jakoś przekąską czy czymś innym Ja czasami jestem w szoku bo oczywiście że mu tłumaczę ale są też takie sytuacje w których mu akurat w tym momencie tego nie tłumaczyłem i widzę że on sam od siebie przychodzi czy to do mnie czy idzie właśnie do jakiegoś innego dziecka z którym aktualnie spędzamy czas i po prostu się dzieli więc to że Jedynak jest zawsze jedynakiem to też jest prawda ale nie do końca reguła bo dużo też zależy od charakteru dziecka Jedno da sobie niektóre rzeczy wytłumaczyć a drugie jest takie że mu nie przegada chociażby człowiek powtarzał non stop
Ale czego też rodzice mogą nauczyć dziecko które na co dzień nie ma kontaktu z innymi dziecmi ? Nie wie jak się zachować w danej sytuacji bo nigdy wcześniej nie miało styczności np z sytuacją kiedy jest drugie dziecko i trzeba się podzielić jedzeniem czy zabawkami
kurde ja to chyba jednak nie znam nikogo takiego co ma jedno dziecko i nie ma totalnie innych dzieci w swoim środowisku zeby było właśnie tak wyobcowane, taki totalny jedynak, zawsze znajdzie się jakieś dziecko czy w rodzinie czy u znajomych czy u sąsiadów
Olaleksandra u nas jest taka kuzynka męża która ma dziecko i ma dzieci w otoczeniu ale totalnie izoluje to dziecko od innych dzieci i ogranicza im kontakt bo się boi nie tyle chorób co naprawdę nie wiem czego i to dziecko jest takie że jak Laura kiedyś poszła do niej i ja dotkla to zaczęła płakać że Laura ja dotyka ;)
Mama laurusa masz na myśli Amelkę Jeśli tak to faktycznie Potwierdzam i przyznam że ja też mam taką właśnie kuzynkę w rodzinie która izoluje dziecko od wszystkiego teraz w październiku mały skończył rok i jak moja ciocia czyli babcia tego dziecka przyszła do nas ostatnio z nim na spacer w odwiedziny mały tak strasznie się wstydził ja nawet nie chciałam go brać na ręce tylko po prostu coś do niego zagadałam coś się zaśmiałam jak to każdy ma w zwyczaju zagadać coś do dziecka mały automatycznie się obrócił tulił babcię kompletnie jest nie nauczony jakiegokolwiek kontaktu z innymi ludźmi Ja wiem że dzieci mają takie etapy że się wstydzą ale właśnie rodzice też czasami przesadzają i za bardzo izolują te dzieci od innych ludzi
Nawet jeżeli dziecko przebywa z innymi ludźmi czy dziećmi to nie znaczy, że nie będzie wstydzić się przy obcych czy osobach które rzadko widuje ;)
Chciałam mieć jedno dziecko i przez lata miałam czas tylko dla niego czyli nakarmione na czas, codzienne zabawy i kąpiele, najlepsze ciuszki, wakacje pod kątem atrakcji dla malucha a nawet obcinanie paznokci było tylko w konkretne dni...itd. W końcu dojrzałam do bycia matką po raz drugi, czego się trochę bałam że nie zdążę ze wszystkim... ale jak widzę moje dzieci razem kiedy sobie pomagają, jedna drugą ratuje w opałach, te uściski i całuski rano i wieczorem to doskonale wiem że nie mogło być inaczej, jedno dziecko nie miało by tyle radości samo w domu. I wiem że gdy mnie zabraknie będą miały siebie nawzajem a to jest bardzo ważne by nie być nigdy samotnym.
ja zawsze chciałam miec wiecej dzieci, dla mnie to było takie naturalne właśnie. mam 3 i nie wyobrażam siobie miec mniej. Dziewczyny sa bardzo za soba i razem sie bawią. Sama mam sporo rodzeństwa wiec dla mnie to takie naturalne własnie zeby miec wiekszą rodzine
Ja zawsze chciałam trójkę ale chyba czasy takie że też ciężko pomoc potem tym dzieciom
Myślę, że w dzisiejszych czasach mało kto może sobie pozwolić na posiadanie gromadki dzieci bo to jest duży wydatek. No chyba że ktoś ma zapewnione lokum i brak kredytu na karku :)
Jeszcze póki dzieci są małe to nie jest to duży wydatek, wiadomo najwięcej idzie na pampersy, a jak ktoś nie jest kp to mm też tanie nie jest. Ale koszty rosną najbardziej gdy dziecko idzie do szkoły
tak najgorsze wydatki są właśnie jak dziecko zaczyna chodzić do szkoły, bo jednak książki i inne pierdoły kosztują, a przy małym dziecku to takie najpotrzebniejsze rzeczy typu: pampersy, kaszki, mleko.
teraz to i tak jest super bo jest to 300zł dla 1-klasisty chyba, ksiazie dzieci mają z roku na rok ze szkoły takze teraz i tak nie ma źle moim zdaniem
tak to prawda jednak takie wsparcie to tez zawsze dodatkowy grosz do budżetu.
Szkoda ze dla przedszkolakow nie ma bo ogólnie wrzesień w przedszkolu to też straszne wydatki
Mama Julka ja wychodzę z założenia ze tez nie mogą rozdawac tych pieniędzy wszystkim bo w końcu to by całkowice zrujnowało ten nasz kraj. trzeba się cieszyc z tego co jest w sumie ;)