Odpowiednio je wychować i dac im dobre warunki o najważniejsze a przedewszystim dać im dużo miłości.
Wydaje mi się że to kwestia wychowania i środowiska w jakim się obraca . Wiadomo że inaczej się wychowuje z rodzeństwem a inaczej bez ale to nie znaczy że np jedynak ma być samolubem i się nie umieć dzielić albo coś takiego . To co rodzice przekażą dziecku, jakich wartosci je nauczą ma znaczenie . Może też być np jedynakiem ale mieć duży kontakt z rówieśnikami, z rodziną kuzynami itp
XYZ tak masz rację, koleżanki córka jest jedynaczką, ale ma siostry i braci ciotecznych których traktuje jak swoje rodzone i swiata poza sobą nie widzą:D
Idziemka nie wiem czemu napisałam idziemka chodziło mi o fajerka, chyba się zamyśliłam po komentowaniu innego posta xD
czasami człowiek przeczyta ostatni komentarz, myśli o kimś innym i napisze to co przeczytał orzed chwilą, zdarza się:)
MamaEmmy, hehe, zdarza się. :) Coraz więcej ludzi decyduje się na model rodziny 2+1, lub maksymalnie 2+2 i nie będziesz pierwsza i nie ostatnia. Twoje dziecko będzie miało na pewno wiele takich kolegów w szkole.
Ja wiem, że na razie nie chcę więcej dzieci, jak pisałam, może kiedyś, ale wcale mi się do tego nie spieszy. Jak pisze Idziemka, narobić dzieci to nie sztuka. A już na pewno nie zamierzam ich robić dlatego, że ktoś mi tak mówi i na pewno nikt nie wmówi, że dzieci bez rodzeństwa są w jakiś sposób gorsze czy skrzywdzone przez rodziców.:)
MamaEmmy zdarza się, pomyślałam, że może mi się nie wyświetlają jakieś komentarze czy cos:D
Dokładnie tak.
Jeśli się dziecko wychowa dobrze, porządnie to inaczej.
Moja jak narazie też jest jedynaczką. Zawsze chciałam mieć 2 dzieci ale po ostatnich wydarzeniach bardziej nadtawiam się na jedno.
Zobaczyny czy czas coś zmieni
Witam,
Myślę, że jedynaka wychowuje się tak samo jak drugie dziecko i kolejne dziecko.
Trzeba go uczyć szacunku do drugiego człowieka, umiejętności dzielenia się. Przebywanie z innymi dziećmi będzie rozwijało umiejętności społeczne, współdziałanie.
Według mnie też pewnie nie jest dobrze jak uwaga jest skupiona wyłącznie na dziecku w niemal że 100% ani jak tej uwagi nie ma. Musi to być tzw. złoty środek. Jeśli dziecko będzie miało non stop naszą uwagę to rodzic może nie mieć przestrzeni dla siebie. A to dla każdego rodzica jest bardzo ważna sprawa to zapewnia odpowiednią równowagę psychiczną. Rodzic powinien mieć chwilę wytchnienia dla siebie. Jeśli będzie pokazywał dziecku, że jest ono ważne, ale czas rodzica też jest ważny to będzie uczyło się tą uwagą dzielić. Wtedy też łatwiej może być gdy pojawi się kolejne dziecko i uwaga będzie dzielona na kolejną pociechę.
Dużo rozmawiania o tym co do okoła oraz o emocjach. Nazywanie emocji swoich oraz tych, które widzimy u dziecka. Wtedy będzie łatwiej mu nazwać to co przeżywa. Pozwala to porządkować świat i kontrowować swoje emocje.
Gdy pojawia się rodzeństwo świat jedynaka się zmienia i trudno go do tegow 100% przygotować. Trudno też przewidzieć i zaplanować jak będzie to przeżywać i się zachowywać. Zazdrość bardzo często się pojawia, choć pod różną postacią - obrazy na rodzica, otwartej złości na rodzeństwo, skrywanego żalu, że jedynak nie jest już w centrum uwagi i in.
Jeśli pojawi się drugie dziecko to musimy naszemu "jedynakowi" pozwolić na przeżywanie emocji, nawet tych trudniejszych. Czasami przeżywa pewien rodzaju żalu że już nie jest sam. Bycie z nim i wsparcie pomoże mu to przepracować.
Setki książek na temat rodzeństwa świadczy o tym, że nie jest to łatwy temat i wiele rodzin ma różnego rodzaju trudności. Wszystko jest do przepracowania.
Błędy wychowawcze popełnia się nie zależnie od tego ile ma się dzieci. Jesteśmy tylko ludźmi więc jeśli coś robimy to mogą pojawić się błędy. Tylko ktoś kto nic nie robi to nie popełnia błędów ;} I nie warto się przejmować tym, że mogą być. Ważne jest to aby być na nie uważnym i zmnieniać się tak aby je eliminować.
Mam nadzieje, że taka odpowiedź będzie pomocna :)
Pozdrawiam serdecznie
Marta Cholewińska-Dacka
Ja póki co również wychowuje jednak a Mam nadzieję że kiedyś będzie mi dane stworzyć dla niego rodzeństwo Natomiast póki co jest sam i już momentami zaczynam odczuwać lekkie negatywne tego skutki bo jednak ta uwaga skupiona w całej rodzinie tak naprawdę jest głównie na nim bo oprócz tego że jest naszym jedynym dzieckiem to jest ogólnie takim jednym małym dzieckiem póki co w rodzinie wszystko jest dla niego jego i wiem że w pewnym momencie może mieć to trochę negatywny wpływ ale mimo wszystko staram się trzymać rękę na pulsie i właśnie znajdować taki złoty środek żeby dobrze go wychować A nie pozwolić na żadne zbyt przesadne rozpieszczanie
Ja teoretycznie teraz nadal mam jedynaka,ale rodzeństwo już w drodze. Zawsze chciałam mieć minimum dwójkę. Uważam, że fajnie jest mieć kompompana do zabawy, a i na przyszłość jest szansa że będą dla siebie wsparciem. Co do wychowywania ciężko jest mając Jedynaka nie rozpieścić go. Niestety dziecko samo przez się wie że wszystko jest jego, nie musi się z nikim dzielić. Nawet jak My staramy się inaczej to robić to sama sytuacja sprawia że w większości wypadków widać że to jest jedynak.
Mam nadzieje ze uda nam się wychować dobrą osobę :) każda z Was ma dobre spostrzeżenia i części z nich będę się trzymać . Mam nadzieję że presja otoczenia pt" kiedy będzie drugie" nie doprowadzi mnie do granicy mojej wytrzymałości nerwowej:)
Misowa mysle w tym temacie tak samo jak ty
Dokładnie ciężko wychować dziecko które jest samo w rodzinie i go nie rozpieścić, trzeba po prostu trzymać rękę na pulsie i nie pozwalać na wszystko, chociaż wiem, że to pewnie cięzko czasami uczynić.
Jedynak jedynak ale trzeba też uszanować że ktoś nie chce mieć więcej dzieci i nie myśleć. Tak paranoicznie o drugim dzieci żeby nie był rozpieszczony .
Ja szanuję czyjąś decyzję w tym temacie tak samo jak pragnę żeby ktoś uszanował moją zaczynając od tego że to są tematy typowo nasze osobiste tutaj nie ma mowy o tym aby pomagała nam w podjęciu decyzji mama teściowa jakaś ciotka Klotka kuzynka koleżanka która nakręca nas na drugie dziecko bo ona ma to jest decyzja typowo nas Kobiet i naszych partnerów bywa że czasem coś tam do kogoś sie przy żartuję na temat a kiedy drugie i tym podobne teksty ale ja wam szczerze powiem że od momentu kiedy ja starałam się po pierwsze dziecko i zobaczyłam jak dużo osób zadawało mi to pytanie odnośnie Kiedy dziecko jak bardzo mnie to bolało i jakie to było dla mnie niewygodne uświadomiłam sobie że nie należy takich pytań ludziom zadawać wszystko w swoim czasie i każdy wie jak planuje swoje życie Jeżeli ktoś chce mieć dziecko przed ślubem niech ma jeżeli chce mieć bezpośrednio po ślubie również jeżeli marzy mu się jedynak dwójka trójka gromadka 6 dzieci Proszę bardzo to jest każdego indywidualna decyzja i nie należy nikogo na nic namawiać bo tak wypada bo tak pasuje bo tak by było lepiej bo ten większy później miałby się z kim bawić nie można pod takim kotem podchodzić do prywatnych i osobistych decyzji i spraw ludzkich sama mam masę koleżanek znajomych kobiet w rodzinie które mają zarówno po kilkoro dzieci jak i takie które mają po jednym dziecku twardo powiedziały na początku że nie chcą drugiego dziecka i tylko się trzymają i taką decyzję każdego Trzeba uszanować
Mamą być
pięknie napisane! :)
Moja córka była przed pojawieniem się brata jedynym dzieckiem w rodzinie. Nie oszukujmy się dziadkowie ją rozpieszczali na każdym kroku, dla nas też był oczkiem w głowie. Teraz jest zadzrosna o brata bo jednak ta uwaga i czas jest podzielony na dwoje u rodziców, dziadków i każdego kto nas odwiedza. Już nie jest ona tylko w centrum zainteresowania.
Wiem,że z czasem się nauczy tego,że jest inaczej i trzeba to jakoś przetrawić.
Moim zdaniem ciężko nie rozpieszczać jednego dziecka jak tylko ono jest w rodzinie. Tu każdy chce dać wszystko co najlepsze takiemu maluchowi
Maziulek to też prawda, była sama i każdy dla niej wszystko chciał jak najlepiej, a jak się pojawił brat to już tak niestety nie jest.... a przeszła jej trochę ta zazdrość czy nadal jest>
Ja w sumie jestem wychowana jako jedynaczka. Mam rodzeństwo, przyrodnie - ale starsze ode mnie i to sporo. Wychowywałam się sama. Nigdy rodzicie mnie nie rozpieszczali itp.
Patrząc z perspektywy czasu to dobrze mnie wychowali :D