Oj tak dużo zależy od myślenia
Tak Mazia.. u mnie tak samo. Co dziecko to te mm było czymś naturalnym do podania . Przy drugim dziecku miałam nawet kupione małe opakowanie w razie kryzysu a teraz nie kupowałam ale w szpitalu dali mi na odchodne jedną buteleczkę z gotowym mm więc ją mam.
Ja awaryjnie dla maluszków mialam jako mleko modyfikowane 1 Bebilon. A później Bebiko już
Ja przed pierwszym porodem nawet nie wiedziałam, że można mieć problem z mlekiem. Wydawało mi się oczywiste, ze urodzę i będę karmić. Zaskoczyło mnie rozkręcanie laktacji, ból, zastoje, cieknące po bluzce mleko.. Nie spodziewałam się, że to tyle pracy i zachodu.
Ja długo przy drugim dziecku walczyłam o pokarm , bo mały nie był ze mną od początku i nie był dostawiany przez pierwsze 3 doby.
W szpitalu dostawał mm jakiekolwiek.
Ja dawałam nań opti pro plus to leciało z niego jak z fontanny tak ulewal.
Bebiko pro plus to kupa co sekundę takie tylko Prut i bąki
Jesteśmy na little steps1 i jest najlepsze moim zdaniem tak jak u córki. Zero problemów.
A karmię mieszanie z przewagą piersi bo wywalczyłam pokarm femaklinerem
Ciężko to czytać jak mama chce byc kp, a nie ma swojego mleczka :(
U mnie na szczęście mleko lało się strumieniami, i wychodząc na miasto po 4 h już musiałam wracać bo piersi już były pełne i prosiły o odciągnięcie
Właśnie kupiłam femaltiker choć opinie są o nim różne, ale podobno jest smaczny to chociaż sobie w szpitalu popiję. Teraz przygotuję się na wszelkie ewentualności. Zamówiłam nakładki z medeli i lanolinę. Już zacznę smarowanie przed porodem, żeby nie męczyć się tak jak za pierwszym razem.
Mnie femaltiker nie smakuje ale do przeżycia. Pewnie smaruj nie zaszkodzi
Dla mnie femaltiker był neutralny w smaku. Ani super smaczny ani nie, że niedobry. Jednak wolałam słód jęczmienny w słoiku, bo był fajnym dodatkiem do kawy zbożowej i wychodziło dużo taniej.
Smarowanie piersi lanoliną nie zaszkodzi a może pomóc, więc warto to robić.
U mnie było sporo obaw o to jak to będzie z karmieniem piersią, bo sporo znajomych też myślało, że pójdzie gładko a niestety pojawiły się problemy i musiały karmić mm. Wiedziałam, że będę próbować kp i w razie problemów pójdę do doradczyni laktacyjnej. Starałam się też dowiedzieć jakie problemy mogą wystąpić i jak sobie z nimi radzić. Na szczęście obyło się bez większych problemów i kp poszło jakoś samo z siebie.
Nie używałam tego o czym piszecie. Część mam widzi różnice po tym a część nie
Jest na rynku cała masa pobudzeń laktacji, a mi się wydaje że to wszystko jest w głowie.
Też należy być wyspanym,napojonym, najedzonym choć wiem że przy maluszku jest to dość ciężkie
Może to faktycznie działać na zasadzie placebo. Też sama nie wiem czy na mnie słód jęczmienny jakoś szczególnie działał. Piłam bardziej przy okazji i dla smaku. Tak samo jak karmi.
W głowie dużo siedzi ale wydaje mi się że częściowo to też działa.
Pewnie nie na każdego działa w takim samym stopniu i dlatego zdania są podzielone.
Albo po prostu przyjmowało się przy tym więcej płynów i dlatego. Nie ważne co by to było ważne żeby pić;)
tak. Najwięcej siedzi w głowie a te preparaty to tylko takie wspomagacze czy dodatki. I tak.. picie wody jest bardzo ważne i widzę to po sobie. Gdy bagatelizuje to automatycznie mam mniej mleka
Mniej mleka , inny jest wtedy mocz, zaczyna boleć głowa gdy mało pijemy wody, ehhh
Tak aż dziwne ile takie picie wody może dać dobrych rezultatów dla organizmu
Wiele wiele i jeszcze więcej. Wprawdzie składamy się w większości z wody
Ja piję ostatnio bardzo mało wody i przyznam , że często boli mi głowa.. może faktycznie woda ma na to wplyw
Dla tych którzy niecierpią lub nie potrafią pic wody polecam aplikację przypominającą o nawadnianiu. Wodę można urozmaicić o miętę i cytrynę :)
Capri CARE