Nie da się na siłę “wcisnąć” dziecku wodę. Trzeba próbować, ale niektóre dzieci po prostu tak mają. Starsza pięknie piła wodę i nie trzeba jej było specjalnie namawiać. Z drugą miałam problem, bo wody za nic nie chciała. Podawałam jej wodę jak miała pół roku i były upały, ale bez rezultatu. Wcześniej nie piła soczków ani herbatek, bo była zupełnie anty “butelkowo-smoczkowa”. Picie z kubeczka też nie przyniosło rezultatu - chciała tylko pierś i nie miałam wyjścia, jak często przystawiać ją, zwłaszcza w upały. Po odstawieniu od piersi zaczęła pić soczki przecierowe - jak dawałam jej wodę to miała odruch wymiotny. Próbowałam, próbowałam i próbowałam - stopniowo rozcieńczałam soczki aż zaczęła pić praktycznie wodę z odrobiną soku, ale samej wody absolutnie nie. Dziś ma 9 lat i zawsze dostaje wodę do szkoły - to jej wybór.
Najmłodsza też na razie nie chce wody, ale co jakiś czas próbuję jej dać. Z nią jest o tyle gorzej, że jak daję jej wodę, to rzuca butelką, złości się, “obraża się” i przez pewien czas w ogóle nie chce nic pić. Ale znalazłam na nią sposób - daje jej kilka chrupek kukurydzianych i po nich pije.
Zgadzam się na siłę nie zmusimy dziecka do picia wody jednak trzeba próbować a nóż widelec się uda i dziecko zacznie ją pić ze smakiem. Sposób z rozcieńczaniem soków myślę, ze jest na prawdę dobry i niejedna mama może go spróbować. ![]()
Jeśli już dziecko nie chce wody to trzeba podawać do picia coś innego. Najważniejsze. żeby w upały nie doszło do odwodnienia. Dziecko tak jak dorosły powinno dostarczać organizmowi odpowiedniej ilości płynów.
Chciałabym żeby moja córka piła wodę, ale ona nie chce. Pije za to niesłodzony kompot, wiec to jest plus. Czasem sam sok jabłkowy, który wyciskam sama.
Kompot tez fajna sprawa tym bardziej ze nieslodzony, lepsze to niz nic albo slodzone napoje czy herbstki
Jak na razie moim maluchom mimo ciepłych dni wystarczy do picia mleko. Też ich nie zmuszam, nie chcą pić wody to nie:)
Zgadzam się, że lepszy niesłodzony kompot zrobiony samodzielnie niż sok z kartonu.
Adamos jak zaczną się prawdziwe upały może okazać się, że maluchy będą potrzebowały jednak chociaż kilka łyczków jakiegoś innego napoju, tylko do popicia. A jeśli teraz im wystarcza to bardzo dobrze. Mleczko też zaspakaja pragnienie. ![]()
Adamos moj mlodszy synek tez nie pije praktycznie nic oprocz mleka i czasami rumianek ale rzadko kiedy o to w malej ilosci.
No zobaczymy, latem pewnie będą pić już inne płyny…
Latem przy wysokich temperaturach trzeba będzie próbować dać Maluchom coś do picia, żeby organizm się nie odwodnił. Trzeba o tym pamiętać nawet ja urodzę w czerwcu i położna mi mówiła, że jak będą bardzo duże upały to będę musiała spróbować jeśli coś się wydarzy i jednak nie będę karmiła piersią próbować podać wodę. A jak będę karmić piersią to częściej Małego przystawiać do piersi.
Dokładnie malucha karmionego piersią nie trzeba niczym dopajać tylko częściej podawać pierś a maluszkom na mm trzeba podać wodę.
Adamos pewnie będą pić i może nie będziesz miała żadnego problemu z podawaniem im płynów bo przyjdzie upał i same będą chciały:)
Moja córcia rozszerza dietę,tak od południa aż do kolacji w sumie cyca już nie je. Pije wodę. Ostatnio próbowałam dać jej soczek, ale nie chciała. A najzdrowszy sok to zrobiony w domu, sok z marchwi i jabłka to żaden problem.
Mój Oskar długo nie chciał pić samej wody i pił wodę z łyżeczką, półtorek herbatki granulowanej dla małych dzieci(bobovita, hipp itp) albo rozcieńczone soczki te dla niemowląt - później soczki te 100% jabłko, czy pomarańcza. Rozcieńczanie wyglądalo u nas tak - że 1/4 soku, 3/4 wody, ale zawsze odrobina czegoś innego musiała być. A teraz pije samą wodę, co mnie bardzo cieszy, bo ja sama piję dużo wody
Czasami się zdarza, że babcia mu da soczek, to to ma wtedy ulgę, ale głównie tylko woda ![]()
Soczek jabłkowy można podać dziecku od 4 miesiąca ale jeśli już ja będę podawała również będę go rozcieńczać z wodą, żeby był jak najmniej słodki.
Ale mimo wszystko ja będę się starała nauczyć dziecko picia wody. To będzie dla Małego najzdrowsze,.
Kasiu od 4 miesiaca ale dziecko karmione mm, karmione piersia dopiero po 6 mjesiacu. To ze na opakowaniu jest informacja ze od 4miesiaca nie znaczy ze dla kazdego dziecka, czasem lepiej poczekac niz za wczesnie rozszerzać diet.
O widzisz Aga muszę przekazać kuzynce bo ostatnio mówiła że kupi Małemu ale on teraz kończy 4 miesiące,
A te soczki np jablkowecwcale nie sa takie słodkie. A z dieta fakt lepiej poczekac niz za wczesnie ja wprowadzic,
Kasia, ja w trakcie upałów przystawiałam małą do piersi bardzo często. Ssała jednak bardzo krótko, tylko tyle, żeby zaspokoić pragnienie. Wiadomo, że na początku pokarm jest rzadszy, bardziej kaloryczny pojawia się po chwili. Jadła mniej, więc pokarmu też było coraz mniej. Mała nie chciała być karmiona piersią na leżąco, a jak trzymałam ją na rękach to dodatkowo było jej gorąco ode mnie. Zaczęła mniej przybierać na wadze i niestety musiałam ją dokarmiać mm i dodatkowo odciągałam pokarm. Dziś żałuję, że nie próbowałam dać jej wody, być może udałoby mi się dłużej karmić.
Agnieszka mała jakby była głodna to by ciągła pokarm z piersi. Piszesz że był to ciepły okres więc może dlatego mało przybierała bo dużo wypacała przez upały… Moja córcie też mało przybierała na wadze ale nigdy nie dałam się przekonać do jej dokarmiania mm. Nie wszystkie dzieci muszą iść dokładnie tak jak pokazują siatki centylowe. Moja córka jest np. chudziutka i od urodzenia była z niej drobinka, raz przytyła więcej, raz mniej, jednak dzieci karmionych piersią nie powinno się niczym dopajać ani moim zdaniem dokarmiać mm bo jest to szybka droga to rezygnacji z karmienia piersią.
aga, zgadzam się z Tobą. Ja jestem drobna, mąż też jest szczupły, więc dzieci nie będą “olbrzymami”. Problem był taki, że na początku mała przybierała po 250 -300 g tygodniowo, a potem 100. Już w szpitalu była dokarmiana, bo tam dokarmia się wszystkie wcześniaki. Kiedy nie wyraziłam zgody na dokarmianie, to nie chcieli mnie wypisać do domu. Udało mi się przez kilka tygodni karmić wyłącznie piersią, mimo trudności małej za ssaniem. Jak zaczęła mniej przybierać, to od razu usłyszałam od męża i rodziny, że głodzę dziecko, co ze mnie za matka, że mała ciągle płacze i przez to starsze córki nie mogą spać, itp. Uwierz mi starałam się, tłumaczyłam, ale jak “naskoczyła” na mnie cała rodzina to się poddałam. Dlatego napisałam, że wolałabym podać małej wodę z butelki żeby zaspokoiła pragnienie, a najadła się z piersi. Nawet nie wiesz, jak bardzo żałuję, że już nie karmię.
Agnieszka ja będę na początku częściej przystawiała małego do piersi a jak będzie starszy to będę się starała nauczyć go pić przede wszystkim wodę.
Będę się starała, żeby nie dopajać Małego wodą tylko właśnie częściej przystawiać do piersi.