Jak wspierać naukę chodzenia?

Chodzili są totalnie niewskazane dla dzieci … takie wiszące też są złe bo obciążają mięśnie i wymuszają postawę dziecka konkretną… w życiu bym czegoś takiego nie kupiła

Też nie jest tak że każde dziecko które rodzic wkładał lub wkłada do chodzika będzie miało jakąś wadę no to też tak nie działa…. Nie każdy organizm ma taką predyspozycje …. Ale prawda jest ze zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpię a takiej wady jeśli dziecko ma taką skłonność ….

1 polubienie

Ja mam wrażenie, że skolioze to miał każdy w szkole :sweat_smile:

Mi nawet kiedyś lekarz powiedział , że tak każdemu mówią i nie mamy na to patrzeć :sweat_smile:

1 polubienie

A to jest największy koszmar i bardzo źle wpływa na biodra dziecka

1 polubienie

Skoczki też są do kitu. Tak samo jak chodziki. Jest dużo fajnych zabawek na które można wydać te pieniądze :laughing:

2 polubienia

Tak skoczki są gorsze nawet od chodzików wg mnie

2 polubienia

W sumie racja bo to jeszcze ciągnie dziecko chyba

Myślę, że w tych wszystkich rzeczach to jest kwestia tego, że dziecko się cieszy, rodzic zadowolony bo dziecko uśmiechnięte i mama ma chwilę dla siebie i koniec końców zapominamy, że to jest złe. Tak samo jak z telefonem i bajkami. Każdy wie, że jest to szkodliwe, ale dla chwili świętego spokoju i tak dajemy go dziecku

1 polubienie

Taaaak też tak myślę…. Że chodzi to o tą chwilę dla siebie i to że dziecko się chwilę sobą zajmie czy pobawi … tylko my walczymy o chwile taką a może to by szkód dla maluszka na całe życie

1 polubienie

Mnie póki co ratują spacery. Wtedy wiem, że mogę usiąść na ławce, napić się kawy i siedzieć na telefonie Nawet godzinę, bo mały śpi a jak nie śpi to jest wpatrzony w liście drzew i nie ma dziecka. Chociaż pewnie kiedyś na pewno się złamie i dam telefon, nie mówię nie. Ale obiecałam sobie, że absolutnie nie będzie telefonu do posiłku

1 polubienie

@MamaTeo1 też tak mówiłam ale jak już nic nie działało a chciałam by coś zjadło dziecko to ratowałam się bajka.

No to chociaż tyle …. Bo mój nie lubił bardzo gondoli… czasem udało mi się go uśpić w wózku jak szłam z mamą o dużo jeździliśmy ale jak tylko stanęłam by siać to młody się budził … a jak nie spał to nie chciał leżąc w gondoli … tylko chciał być noszony

To masz fajnie A teraz moje dziecko w ogóle nie zaśnie w wózku i próbę wypicia kawy na dworze to jest dramat. W ciągłym biegu, bo jak nie rusza się to trzeba wstawać :laughing::laughing::laughing:

1 polubienie

Wspierać mięśnie brzucha :slight_smile:

1 polubienie

A co innego polecasz ? :speak_no_evil:

Ale ty masz już duże dziecko więc w sumie nie dziwię się że nie zasługa w domu…. U mnie zaśnie w spacercowce ale tylko jak jest po kilku godzinach aktywności … i na przykład jadę z nim gdzieś do lekarza tramwajem

1 polubienie

To super bo ja jak siadałam na ławce to syn się budził
Musiałam chodzić :crazy_face::crazy_face::crazy_face:

1 polubienie

A byłaś z dzieciątkiem u fizjoterapeuty? Jak ja chodziłam, to pani właśnie mi tłumaczyła, że dziecko często wymusza np stanie, bo ma problem z mięśniami brzucha/pleców przy siedzeniu, np za niskie napięcia
Sprawdź u fizjo, może coś pomoże, a jak nie, to malucha rozmasuje :smiling_face_with_three_hearts:

2 polubienia

W naszym przypadku najlepiej śpi się w aucie. Potrafi być sytuacja, że obie mi śpią a ja mam całą “wolność” dla Siebie

1 polubienie

Dlatego my wybieramy porę jechania gdzies dalej aby obie w ten czas spały bo tak samo lubią spać podczas jazdy autem :slight_smile:

2 polubienia