Jak wspierać mamy w połogu?

@Nadzianii @magdallenka08971 dzięki :pleading_face: powiem wam szczerze, że ten mały bombek bardzo mi pomógł przez to wszystko przejść , było ciężko, ale świadomość że się ma w brzuchu takiego malucha dodaje siły i wiatru w żagle :heart_eyes:

Jest takie powiedzenie że ktoś odchodzi- ktoś się rodzi i mam wrażenie że się to sprawdza

1 polubienie

Taaaak, tez to slyszalam ze starsi robia miejsce dla maluchow :heart: i w sumie sie to u nas sprawdzilo dwa razy…

U mnie w czasie połogu dużo pomagali mi moja mama i teściowa. Kiedy urodził się synek przyjechała moja mama abym mogła zająć się na spokojnie synkiem i regeneracją po porodzie , ona gotowała , sprzątała i zaprowadzala starszą córkę do szkoły, tesciowa przychodziła i zabierała stersze rodzeństwo do siebie żebym odetchnęła trochę i miała trochę spokoju przy maluszku . Pomoc mamy i tesciowej w tym czasie było dla mnie wielkim ułatwieniem w czasie połogu.

Takie wsparcie potrafi odmienić cały połóg i dodać ogromnej siły. Fajnie, że nie musiałaś dźwigać wszystkiego sama. Dobrze że mamy takie wsparcie mi też mama pomaga to jest najlepsze co może być w tym czasie :heart:

No u nas też się to sprawdza

Czego potrzebuję, czy w czymś mi pomóc. Największe wsparcie też czułam, kiedy mąż powiedział, że gdybym czuła osamotnienie, wyczerpanie, mam od razu mu powiedzieć :heart:

Ah ten czas połogu… Zastanawiam się jak to będzie, jedna kobieta przechodzi go lepiej, druga gorzej. Jedna ma wsparcie, druga nie. U mnie wydawać by się mogło że mogę liczyć na wsparcie męża czy teściowej ale jak to będzie, to się dopiero okaże…
Jedyne czego bym chciała, to zaproponowanie pomocy tak po prostu z “samego siebie”, a nie czekanie na jasny komunikat ode mnie bo nie daje już rady…
Miło by było, gdyby sami pomyśleli o tym, że to czas kiedy można by było mnie trochę odciążyć, a nie wymagać tego samego czego robiłam przed ciążą czy w czasie ciąży. - ale może to dlatego, że mam dość silny charakter i rzadko proszę o pomoc, więc traktowana jestem jako osoba samowystarczalna, która wszystko sama ogarnie.
Tak naprawdę nie wiem jak to będzie, wiem że jedną z opcji jest przeżycie największego combo w swoim życiu. Staram się teraz wysyłać jasne komunikaty mężowi, czego oczekuje i jak może wyglądać ten czas połogu - ale jak to odbierze i jak się zachowa i jak będzie wyglądała jego pomoc, dopiero się o tym przekonam :slight_smile:

1 polubienie

Bardzo współczuję… :face_with_diagonal_mouth:
Mi na przykład ciężko się pogodzić z tym, że mój syn nigdy nie będzie ukochanym wnukiem, że zawsze będzie tym drugim. Czułam się tak jako dziecko i wiem jakie to trudne. A teraz widzę, że zarówno moi rodzice, jak i rodzice mojego męża mają swoich ukochanych wnuków, a nasz jest traktowany jako dodatkowy… :slightly_frowning_face:

Współczuję, ale znam to bardzo dobrze bo ja też zawsze była uważana za jedną babcie i dziadka za “tą gorszą” a reszta wnuków była faworyzowana, mimo wszystko w dorosłym życiu najlepiej sobie radzę, ale to w głównej mierze dzięki mamie, bo ona nigdy we mnie nie zwątpiła i zawsze dmuchała w plecy :heart_eyes: także ważne żeby dzieciaczki miały głównie oparcie w nas rodzicach :heart:

3 polubienia

Twoje dzieci mają Ciebie. Mimo tego co sama przeszłaś, mimo braku wsparcia, mimo ran z domu Ty jesteś dla nich bezpieczną przystanią. Kochasz, dbasz, nosisz, tulisz, martwisz się, walczysz każdego dnia. Zrobisz dla nich wszystko :smiling_face:

2 polubienia

Jakbym o sobie czytala, o wieków musialam sobie radzic sama, jako nastolatka oprocz nauki tez pracowalam zeby miec na swoje kosmetyki czy kino. Szybko sie wyprowadzilam i musialam sie utrzymywac. Zawsze bylam samowystarczalna.
Pierwsza ciaza byla wyzwaniem gdyz chcialam pracowac dluzej ale ciaza okazala sie zagrozona i to byl moment kiedy poczulam sie… niepotrzebna nikomu. Mialam tylko lezec i sie nie denerwowac. A ja tak nie potrafilam bo cale moje zycie zapierdzielalam po 12h, w weekendy szkola a uczylam sie nocami.
Ale wtedy musialam sie nauczyc jasnych komunikatow do męża - czego potrzebuje, czego bym chciala itp. Jasno, bez domysl sie.
Jemu to mega ulatwilo sprawe, ja jeszcze dlugo nie moglam sie otrzasnac ze teraz o nas dba moj maz :joy: czasem dalej jest mi z tym dziwnie - np teraz kiedy skonczyl mi sie macierzynski a ja nie wracam do pracy. Ale mam wszystko czego mi i dzieciom potrzeba :heart:
Takzde zdecydowanie polecam mowic wprost mezowi - tym bardziej ze niektore z naszych potrzeb wcale nie sa takie oczywiste w tym czasie :heart:

2 polubienia

To piekne co napisalas, dziekuje :heart:
Kiedys kumpel mojego meza nam powiedzial : to wrecz niesamowite ze oboje mieliscie straszne dziecinstwo a razem tworzycie tak piekne dzieciństwo swojemu synowi ( wtedy byl tylko Filip) i pytal czy czytalismy jakies poradniki :joy: ale odpowiedzia bylo w większości: daje to czego mi brakowalo, nie robie tak jak robili moi rodzice,

2 polubienia

Wiesz co chciałabym mieć tyle w sobie tego co Ty . Bardzo Ci zazdroszczę :face_holding_back_tears:

Baaardzo dużo osób, które „uciekły” w pewien sposób od swojej patologicznej rodziny, odcięły się właśnie próbują unikać błędów, które kiedyś tą rodzinę niszczyły. :face_holding_back_tears:

I z pewnoscią popelniam jakies inne bledy, oby nie byly to bledy wagi ciezkiej i moje dzieci mi je wybacza :heart:
Choc nie ukrywam ze ciezko jest przeciac ten lancuch, bo tak zostalismy wychowywani, to slyszelismy ciagle i ciezko czasem nie powielac tych schematów

1 polubienie

Najpierw w sobie mialam mnostwo zlosci. Pozniej za to mnostwo smutku. Tu gdzie teraz jestem to zasluga mojego meza oraz mojej terapeutki :heart: dlatego zawsze bede mowic ze warto isc pogadac z kims kto medycznie tez bedzie wiedzial jak pomoc, bo to zupełnie co innego niz wygadanie sie przyjaciolce

Oczywiście, że tak. podobnie widziałam jak pisałaś chyba pod rozszerzaniem diety i ja miałam tak samo, że nie chciałam z początku za bardzo dawać córce samej jeść, bo bawiła się jedzeniem, a w domu wcześniej nie było czegoś takiego, było mówione, że jedzeniem się nie bawi i się nie marnuje

1 polubienie

I ze dzieci gloduja a Ty wydziwiasz i wstyd :joy:

1 polubienie

Też się muszę tego nauczyć i wprowadzić to w życie :wink: