Mój synek wogole nie korzystał z gryzakow a kupowalam różne. Bardziej sam wybierał sobie jakąś zabawkę i z niej robił gryzak. Nie zabieralam mu nie wiem czy slusznie ale szkoda mi go bylo ze tak się męczył. Oczywiscie mylam ją.
Agata, producent Sophie twierdzi, że ślina dziecka nie „zaleje” gryzaka i nawet był gdzieś proces dot. tego właśnie i producent wygrał. Zabawka jest super, ale niestety „dziurka” z piszczałką sprawia, że zabawka może nie być higieniczna
No te zdjęcia faktycznie wyglądają okropnie… Ale myślę tak jak Mama_Gratki, że dziecko nie będzie w stanie samą śliną doprowadzić jej do takiego stanu. Odpowiednia higiena zawsze przy gryzakach jest najważniejsza. U mojej córki znowu takie standardowe proste gryzaki się niestety nie sprawdzają za bardzo, bo mała się szybko denerwuje przy nich, a takie smoczkowe cały czas wyciąga z buzi. Najlepsze dla niej również są właśnie takie specjalne części do gryzienia przy różnych zabawkach-czyli gryzak z zabawką w jednym
Moja córka jest zainteresowana zabawką i oczywiście musi ją również ‘spróbować’, dlatego myślę, że jest to fajne 2w1 ![]()
U nas królowała Żyrafa Sophie i owszem jeśli się ją będzie zanurzać w wodzie wtedy może się okazać, że rozwija się w niej nowe życie ale dokładnie tak samo jest z zabawkami kąpielowymi (może nie do końca na temat ale do kąpieli lepiej wybierać takie bez dziurki albo wymieniać je na prawdę często). Sama ślina wg mnie nie jest na tyle groźna.
U nas na ząbkowanie syna najlepiej sprawdził się Dentinox, szczoteczka sylikonowa na palec, chłodziłam taż np marchew i dawałam do rączki żeby synek sobie ją ciumkał.
Camille można też spróbować chociaż jest to lek homeopatyczny i nie będzie działał na każde dziecko. U nas się sprawdzała. Ale tutaj nie ma reguły. Jeśli już nic nie pomagało podawałam na noc Nurofen (działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie i przeciwgorączkowo).
U nas zdały egzamin ![]()
U nas żel na dziąsła naprawdę pomaga szczególne przed drzemka i snem.
W sumie tylko jeden gryzak z canpol taki niebieski misio z klockami. .
A jak było bardzo ciężko to paracetamol ale na szczęście rzadko i w ostatecznosci
Kropelki Camilia. Są niezastąpione. Używałam jako pierwsza, później z mojego polecenia trzy koleżanki. Każda potwierdza skuteczność.
m.Magdalena ale Camillia jest lekiem homeopatycznym i nie na każde dziecko będą działać. Ale to trzeba niestety sprawdzić.
my stosowałyśmy również lek homeopatyczny, ale granulki teetha Nelson i u nas zdały egzamin. Ważne jest to, że w składzie mają laktozę więc się nie nadają dla maluszków, które cierpią na jej nietolerancję. Oprócz tego polecam schłodzone w lodówce gryzaki i smoczki, masaż silikonową nakładką oraz żele np na bazie ziół - my mamy Viburgel na bazie rumianku. Żele z lidokainą można podawać do 4 razy na dobę i należy zwrócić uwagę na to, że mocno znieczulają co czasem może być niebezpieczne (np w razie alergii na składnik preparatu)
Dzięki za rady dziewczyny . Na ta chwilę mamy 2 ząbki i jak narazie nie jest najgorzej . Na szczęście nie gorączkuje jedyne co to dzień/dwa dni przed przebijajacym się zabkiem pierwszym jak i drugim robiła na dzień około 6 razy kupę. Ma czasami marudzę dni ale i się uśmiecha w niebo głosy więc nie jest źle.
Trzeba smarować dziąsełka i podawać dziecku schłodzone w lodówce gryzaczki. A jak widzisz że dziecko strasznie się męczy to możesz podać paracetamol
Mój synek nie przechodzi źle ząbkowania nawet jeśli idą mu 3 ząbki naraz, kupiłam maść na wszelki wypadek, ale w ogóle nie jest nam potrzeba, ale czasem chyba tak po prostu dla zabawy preferuje gryzaki żelowe a może właśnie one przynoszą mu ulgę na swędzące dziąsełka ale nie wykazuje żadnych objawów dyskomfortu z tego powodu
Są specjalne żele na ząbkowanie na dziąsła.
Gryzaki też przynoszą ulgę dzieciom.
U nas tego problemu nie było, bo synek bardzo ładnie przechodził ząbkowanie, ale słyszałam, że oprócz różnego rodzaju żeli i gryzaków, mamy zamrażały swoje mleko i w ten sposób robiły “lody”. Czy któraś mama próbowała takiej metody?
magicznypazur przyznam szczerze, że jeszcze o tym nie słyszałam a wydaje się to fajny pomysł
Tylko ciekawa jestem czy taki maluch by sobie poradził z utrzymaniem takiego loda na cienkim patyku i czy faktycznie to mleko się za szybko nie rozpuści? Interesujący patent. Też jestem ciekawa czy któraś z mam stosowała go ze swoją pociechą ![]()
Piasecka są takie specjalne kubeczki na takie cuda
Nie pamiętam dokładnie z jakiej firmy, kojarzy mi się, że NUK, ale nie jestem pewna. Sama osobiście nie próbowałam, ale nie jest powiedziane, że przy drugim dziecku nie spróbuję hehe
Oczywiście przy bardzo bolesnym ząbkowaniu ![]()
Ale kubki są chyba tylko do zamrożenia a później dziecku dajemy już taki gotowy lód z mleka, prawda? Czy dajemy je przez coś? Bo wtedy nie widzę sensu zamrażania mleka, skoro mamy gryzaki wodne, które można schłodzić i efekt byłby podobny, bo kiedy dajemy je “przez coś” to i tak wtedy z mlekiem dziecko nie będzie miało nawet kontaktu
A mnie zastanawia właśnie jak dziecko sobie radzi z takim lodem na cienkim patyczku i czy się szybko nie rozpuści na ubrania i wszystko wokół ![]()
Może nie tyle zamrażać co do lodówki schłodzić, ulgę przynosi bo to widać ![]()
Piasecka nie, nie
Są takie specjalne. Nie chodzi mi o takie kubeczki, czy woreczki do mrożenia i przechowywania pokarmów, tylko o takie specjalne foremki do lodów
Może wzcześniej użyłam złego słowa, pisząc “kubek”. Już pokazuję o co mi chodzi, bo właśnie znalazłam ![]()
Oo teraz to sobie jakoś bardziej mogę wyobrazić
Faktycznie szkoda, że o tym patencie nie słyszałam wcześniej, pewnie bym wypróbowała u córki
Genialne!
