Jak poznałyście Swojego Partnera

Ja mojego męża poznałam w pracy:) Jak go zobaczylam to od razu wpadł mi w oko . Był bardzo nieśmialy i gdyby nie ja to nie byli bysmy razem:)) bo miał propozycje innej pracy, pierwsza go zaczepiłam. Często powtarza że to dla mnie został w firmie. Teraz jesteśmy 1,5 roku po ślubie a 7 lat ze soba mamy cudownego synka i myślimy o jeszcze jednym dziecku. Jak to we wszystkich związkach bywa jest u nas czasem slonce czasem deszcz :slight_smile: ale rozumiemy się doskonale bo jesteśmy typem domatorów;)

Paula, też tak sobie mówiliśmy i często wspominamy ten niezwykły przypadek :smiley:
I tak jak piszesz dziubus, zawsze są lepsze i gorsze dni, ale najważniejsze, że tyl lepszych troszkę więcej :wink:

Dziewczyny przeczytałam wszystkie historie i są piękne…bardzo fajnie się czyta :slight_smile:

Zgadzam się z Tobą Iwonka ja również czytałam wszystkie po kolei od samego początku

Ja dziś miałam chwilke czasu bo synek teraz zabkuje więc cały czas przy nim jestem aby choć troszkę mu pomóc przez to przechodzić… I pochłonęły mnie wszystkie wpisy :slight_smile:

Iwona moja perelka tez zabkuje. Teraz mam tak samo jak Ty.
Zabawne jak czasami moze nam sie poukladac;)

Historie są wciągające i jak często podobne do siebie.:wink:

fajnie jest tak sobie usiąść i poczytać az się serce raduje :slight_smile:

Hihi niektore jak z filmu romantycznego;)

Piękne chwile jak człowiek pozna tą swoją drugą połówkę.Oby zawsze kroczyły razem przez życie do ostatniego tchu…bez rozwodów i rozczarowań…
Teraz jak z mężem rozmawiamy na ten temat jak się poznaliśmy czasem się śmiejemy z naszego zachowania co miało miejsce wtedy :wink:

Darka u nas jest tak samo jedyne czego mi brakuje z tamtego okresu to tego spontanu co był na poczatku tego okazywania czułości rozmów do późnych godzin nocnych teraz niestety codzienne życie daje się weznaki

My z mężem poznaliśmy się przypadkiem. Siedziałyśmy z przyjaciółka u mnie w domu a on do niej zadzwonił. Jest jej kuzynem, ale nie mieli ze soba dobrego kontaktu. Chciał się zapytać co i jak u niej, od słowa do słowa podała mu mój numer telefonu i tym razem my zaczęliśmy pisać. Później długie rozmowy telefoniczn, aż umówiliśmy się na spotkanie. Jedno, drugie… Troche mu zajęło aż się ugiełam, nie było łatwo ale zauroczył mnie soba no I się oświadczył. Zamieszkaliśmy razem. A teraz jesteśmy szczęśliwymi rodzicami małego przystojniaka.

My poznaliśmy się 7 i pół roku temu na czacie pisaliśmy aż .postanowiliśmy się spotkać i tak się zaczęło :slight_smile: a za 3 tygodnie 6 rocznica ślubu

To i ja napiszę swoją historię: ponad 10 lat temu czasy gimnazjum, miałam akurat dyżur, każdy obcy wpisywał się na listę. Pojawił się on, 3 lata starszy, też chodził do tego gimnazjum i z racji tego, że zepsuł się tamtego dnia autobus, którym jechał do liceum postanowił odwiedzić stare gimnazjum. Przed przyjściem mówił już jak byliśmy w związku, że zauważył mnie jak szłam tego dnia do sklepu i bardzo mu się spodobałam- sądził, że również chodzę do liceum z tej okolicy, bo wyglądałam poważnie:) pamiętam, że wszedł wpisał się na listę i zaczęła się rozmowa. On mnie też bardzo oczarował, wysoki brunet, szare oczy i fajnie zbudowany to był mój typ- przypominał mi też mojego byłego. Po rozmowie wyszedł, były to czasy, że nie każdy miał komórkę i nie mogłam się z nim skontaktować. Następnego dnia zastępowałam koleżankę na dyżurze i patrzę a tu on wchodzi i wiecie co powiedział? To znowu ty? Wtedy pomyślałam co za burak, jakiś czas posiedział i wyszedł. Koleżanka która wróciła na dyżur opowiadała że poznała pewnego chłopaka a ja że również i była mowa o nim, pomyślałam co za podrywacz i postanowiłam już nie zawracać sobie głowy nim. Za jakiś czas zaczął częściej przychodzić i zapytał się wspólnego znajomego o mnie żebym przyszła, wzięłam ze sobą przyjaciółkę i zaczęliśmy coraz częściej się spotykać i rozmawiać, okazało się że łącznikiem była moja przyjaciółka bo znali się wcześniej z jakiegoś wesela sprzed iluś tam lat. Pewnego dnia wysłał smsa na komórkę przyjaciółki czy zechcę zostać jego dziewczyną i od tamtej pory jesteśmy razem, w grudniu 11 rocznica bycia razem a dopiero w tym roku ślub kościelny:) do tej pory mąż mówi że było to przeznaczenie, bo gdyby nie zepsuł się autobus to by tak nie zaglądał do gimnazjum:) Po tylu latach mogę powiedzieć, że jest różnie między nami, ostatnio nawet mnie zdenerwował bo ze względu na mój stan nie chciał wstać zrobić mi śniadania, ale to już powinnam o tym pisać w innym wątku a tu nie będę psuła tych romantycznych historii:)

Ja mojego narzeczonego poznałam w pracy, dokladniej jak wyjechałam do innego miasta w delegację. Przed wyjazdem, moj kiwrownik, z którym zawsze mialam dobry kontakt i byl mi jak starszy brat , powiedział : jedź młoda, poszukaj sobie męża. Zaśmiałam się tylko. Pojechałam najpierw na jeden miesiąc. Poznalam właśnie tam go ale wtedy… Hmn wydawał się fajny ale ja zawsze mialam wysoką samokrytyke wiec na nic nie liczylam. Nawet z nim zbytnio nie rozmawialam. Chociaż wpadł mi w oko. Obserwowalam go z boku. Gdy wróciłam po miesiącu do domu zaczął się między nami kontakt. Duzo pisalismy, rozmawialismy o wszystkim. W końcu spytal sie czy sie spotkamy. Wtedy juz zauważyłam ze jest super facetem ale. … No nie znaliśmy się zbyt dobrze . Przyjechal do mojego miasta, spedzilismy miło caly dzień. Na pozegnanie dał mi buziaka i wtedy poczułam, że to właśnie ten… Spotykalismy sie kiefy tylko się dało a po trzech miesiacach dostalam propozycje kolejnej delegacji do jego placowki. Pojechałam jak na skrzydlach.:wink: a teraz? Mieszkamy razem i spodziewamy się córeczki. Bajka!!:wink:

Może i ja napisze:) męża poznałam przypadkiem na dyskotece. Poszłam odstresowac się po rozstaniu z chłopakiem. Moi kuzyni byli też wtedy na dyskotece i stwierdzili że mają fajnego kolegę i nas zapoznają. Miałam wtedy niecałe 18 lat. On 21 i też nieudany związek z moja koleżanka. Po poznaniu z moim też mężem poprosiłam żeby mnie doprowadził do domu. Oczywiście wymiana numerami. Ale ku mojemu zdziwieniu mój nowy znajomy nic do mnie nie pisał więc ja też. Pewnie bo dnia patrzę, a tu Grzegorz napisał sms-a. Później spotkania, oczywiście kłótnie o jego była, bo on nadal coś tam do niej czuł, utrata koleżanki, to był istny Armagedon. Znaliśmy się 6 miesięcy, a on dostaje ode mnie sms-a ze jestem w ciąży, ja panika bo 2 miesiące do 18 mi brakowało. On oczywiście też panika, no jak to tak szybko, po tak krótkiej znajomości już ciąŻa. Ja nie zalowalam bo byłAm zakochana po uszy, gorzej było z nim :slight_smile: Ale wszystko skończyło tak ze jeszeZsteśmy 8 lat po ślubie i czekamy na trzeciego maluszka :)kilka dni temu nawet z teściową wspominaliśmy ten okres.Czasu, śmiała się kto pierwszy epszy :slight_smile: chodziło jej o ta druga miłość mojego :slight_smile: i jeszcze mówi do mnie. No widzisz a tamta nadal panna :slight_smile:

P.Laura w waszym przypadku wszystko szczęśliwie się zakończyło:) nic tylko cieszyć się kolejnym maluszkiem i udanym małżeństwem:)

Bardzo się z tego cieszę :slight_smile: chociaż początku były bardzo trudne :slight_smile: ja uparciuch, mój mąż też :slight_smile: żadne nie chciało ustąpić :slight_smile: teraz już po tych kilku latach jest to dla nas śmieszne, ale dojrzelismy do tego :slight_smile: i życzę udanych związków każdemu z całego serca :slight_smile: pozdrawiam serdecznie :*

Kochana nie kiedy początki są dla nas bardzo trudne ale najwaznisze ze potrafimy pokonywać przeciwności losu i darzyć do swojego szczęście i tego kim właśnie dziś jesteśmy

Mpire to fajnie. Jak widać wszędzie można znaleźć druga połowę :slight_smile: moja była niedaleko i nie spodziewałam się, że nią jest, wręcz jakby ktoś mi powiedział kiedyś, że będziemy razem, to bym nie uwierzyła, a jednak teraz czekamy na dzidziusia :slight_smile: