A najśmieszniejsze z tej historii jest to że mieszkaliśmy razem w dwupokojowym mieszkaniu i nic zupełnie nic oprócz przyjaźni nas nie łączyło i tak przez prawie rok;-)
Dopiero w walentynki stwierdziliśmy że jesteśmy sobie bardzo bliscy;-) znajomi mieli z tego ubaw.
My poznalismy sie przypadkowo, na lawce w parku przy fontannie po zmroku. On byl ze znajomymi, ja bylam ze znajomymi, znalam wszystkich przynajmniej z widzenia, ale nie jego, tak samo on. Szybko znalezlismy wspolne tematy, dobrze nam sie ze soba rozmawialo. Az zrobilo sie zimno a ja doszlam do wniosku ze zmarzlam niesamowocie i musze wracać. Zanim zdazylam cokolwiek powiedzieć zdjął kurtke podszedl do mnie i otulil nia… I wtedy do akcji wkroczyla moja zazdrosna przyjaciolka. Siedzieliśmy na lawce a ona robila wszystko by zwrocic na siebie jego uwage, wieszala mu sie na ramionach i (co dla mnie bylo czystym aktem desperacji) siadla mu na kolanach niemal zmuszajac by sie ode mnie odwrocil. Los tak chcial ze trawa byla zaroszona a ona tak wiezgala ze w konsekwencji elegancko przytulila plecami ziemie tuz przy koszu na smieci. Na prawde nie chcialam sie zasmiac, ale wszyscy wybuchli smiecham a ja dodatkowo bylam na nia wsciekla i po prostu to bylo silniejsze.
pozniej ktos do niego zadzwonil i musial wracac do domu, wygladal na zmartwionego, porzegnal sie szybko i doslownie wybiegl z parku. Po dluzszej chwili przypomnialam sobie ze dal mi swoja kurtke, a ja dumna ze o niej zapomnial wrocilam do domu. Mialam nadzieje ze bedzie chcial ja odzyskac i mialam racje. Na drugi dzien zadzwonil, nie mam pojecia skad wzial numer:) i umowilismy sie przy tej samej lawce w parku. Dluuugo rozmawialismy. Pozniej znowu się spotkalismy…i znow…az zostalismy para i tak to wszystko sie potoczylo;)
Ciekawe te Wasze historie ![]()
Marty historia świetna z nowe nie deptane:-) też krążyła ta zabawa u nas w szkole.
Ale do rzeczy, my z mężem poznaliśmy się na Facebooku, wysłał mi zaczepke, a później zagadal - wysłał wiadomość i jeszcze udawał, że nie wie o co chodzi z tą zaczepka. Rozmawialiśmy wtedy przez kilka godzin, po kilku dniach spotkaliśmy się, to było na początku wakacji i do samego ich końca codziennie się widzieliśmy:-)
A najlepsze, że później się dowiedziałam, że już kilka miesięcy wcześniej wchodził na mój profil, ale miałam inne zdjęcie na którym wydawało mu się, że jestem od niego dużo starsza i nie chciał rozmawiać z wg niego stara baba
dopiero jak zmieniałam zdj i to zauważył to uznał, że jednak może jesteśmy w podobnym wieku i postanowił mnie zaczepic. Po niemałym roku oświadczył mi się, miesiąc później zamieszkalismy razem. Jesteśmy razem cztery lata, a niedługo będzie nasza druga rocznica ślubu. A obok mnie śpi nasz synek, nasze największe szczęście, ma cztery i pół miesiąca.
Kasia, naprawdę wzruszająca i piękna historia ![]()
Paula, fajna historia, jak z komedii romantycznej ![]()
Ewelaa, a jednak internet, to dobry sposób na poznanie drugiej połówki ![]()
Heh dokladnie to samo powiedziala moja siostra;)
Fajnie czytać jak się poznaliście ze swoimi drugimi połówkami! ![]()
My poznaliśmy się na dyskotece
Ja pracowałam piętro niżej w restauracji a po skończonej pracy poszłam na zabawę.Wtedy akurat znajomi nie byli i poszłam sama.A tak strasznie mi się nie chciało ale poszłam potańczyć.
On tańczył na parkiecie a ja wypiłam sok i poszłam się pobawić.W końcu tak wyszło że on mnie chwycił za biodra i tańczyliśmy razem,chyba z 2 piosenki.Później on powiedział że idzie do toalety (była piętro niżej).A coś mnie tknęło że uznałam że zbieram się do domu i poszłam za nim.Stał przy szatni
Zapytałam go czy nie odprowadzi mnie do domu
Zgodził się.
Po drodze wziął ode mnie numer,odprowadził mnie pod same drzwi. Dał całusa na pożegnanie i poszedł.A rano jak się obudziłam przeczytałam sms od niego.Napisał mi że dojechał do domu i czy spotkamy się po południu na kawę.Zgodziłam się i po spędzonym wspólnie czasie uznaliśmy że spróbujemy czy nam się uda.No i się udało
jesteśmy już 7 lat razem i 5lat po ślubie ![]()
Cieszy mnie to że wymyśliłam bardzo fajny watek i że cieszy się on takim zainteresowaniem z waszej strony
Mój przychodził na zakupy do sklepu w którym pracowałam, co najlepsze Ja byłam z kimś innym, a On w ogóle mnie nie interesował wręcz jeden z wielu. Pewnego dnia znajoma, której nikt a raczej żaden nie odmawia, zaprosiła go na drinka i mi relacjonuje ze był oporny na wszelkie zaloty. Potem parę razy dzwoniła, ale On zero zainteresowania. W moim związku było źle, w sumie to już nic nie bylo i któregoś dnia mnie odprowadzil do domu bo kręciło się paru kolesi obok sklepu a mój nie mial czasu po mnie wyjść bo grał. Ale tylko znajomi, tak 2 miesiące i mieliśmy sylwester, Ja pracowałam, po powrocie do domu mój wtedy obecny partner był zajęty gra, i zrobił awanturę ze musimy na sylwester jechać taksówką, bo autobusu juz nie ma. Skończyło się tak ze pojechał sam a Ja skorzystałam z innej oferty i juz nie wróciłam.
Oliwcia pewnie, że fajny. ![]()
Dziewczyny macie tak wspaniale historie, ze naprawde super sie je czyta.:)) Love Story. ![]()
No ile ciekawych historii dziewczyny. …
My z mężem poznaliśmy się na praktyce w hotelu. Ja byłam na praktykach dla pokojowek i recepcjonistek a on dla kucharzy i kelnerów. No i kiedyś w końcu spotkaliśmy się na barze, gdy on robił kawy gościom hotelowym a ja podlewalam kwiaty. Wtedy dzień był bardzo upalny i ciężki. No i zaproponował mi sok do picia. Pogadaliśmy chwilkę o glupotach i musieliśmy wracać do pracy bo mieliśmy wspólna menagerke - kosila wszystkich praktykantow i nie było zmiłuj. Byliśmy miesiąc na tej praktyce, a spotkaliśmy się zaledwie kilka razy. Kiedyś nawet byłam z nim na barze i on robił kawy a ja je roznosilam. Fajnie się dogadaliśmy. Ale jakoś po praktyce kontakt nam się urwał, niewiem czemu, jakoś tak. No i dopiero po kilku miesiącach on odezwał się w moje urodziny i złożył mi życzenia, zaprosił na kawę i deser. No i tak od spotkania do spotkania, potem wyjazdy w góry i w końcu postanowiliśmy być razem bo super nam się gadalo i byliśmy sobą zafascynowani. Jesteśmy że sobą 6 lat i 2 lata po ślubie ![]()
Sylwia, trochę jak z filmu i znak na to, że co ma wisieć nie utonie ![]()
Nasza historia jest dość zabawna gdyż ja rozstałam się z moim byłym chłopakiem po 3 latach dodam że mo mąż ze swoją była po 4 w mniej więcej tym samym czasie. Pewnego dnia gdy miałam doła moja przyjaciółka założyła mi profil na portalu randkowym a przyjaciel mojego męża jemu i ten przyjaciel napisał do mnie w jego imieniu co pokazała mi moja przyjaciółka wymieniliśmy parę zdań potem nasi przyjaciele się spotkali nic nam nie mówiąc tzw podwójna randka i tak spotykalismy sie kilka razy az po 2 latach zostaliśmy małżeństwem teraz mamy 2 dzieci psa i fajny dom wymagający remontu ale ogólnie niebanalna historia na dodatek potem wyszlo najaw ze moja przyjaciółka była kuzynka jegio byłej dziewczyny
Bardzo miło czyta się Wasze historie:) az mi się przypomniały te cudowne początki
podzielę się swoją historią.
Pojechałam na długi weekend do przyjaciółki, która studiowała w mieście oddalonym od mojego o 100km. Mój mąż był w tym czasie u swojej siostry która tam mieszka. Przypadkowo znaleźliśmy się wszyscy w jednym klubie, z tym że to jego siostra podeszła do mnie z zapytaniem czy dam nr tel jej bratu któremu się spodobalam (on o tym nie wiedział, owszem spodobalam mu się ale nie wiedział że jego siostra do mnie podejdzie;). Oczywiście odmówiłam, ale jak się okazało moja przyjaciółka w tajemnicy przede mna dała mu mój nr. W końcu odważył się do mnie podejść i bawiliśmy sie razem już cały wieczór. Jak tylko wyszedł z klubu napisał do mnie i tak sie zaczęło. Okazało się ze mieszkamy niedaleko od siebie i studiowalismy na tej samej uczelni, baa jak się potem okazało mieliśmy wykłady w salach obok siebie i pewnie nie raz sie minelismy a jednak musieliśmy jechać taki kawał żeby się poznać;) troche nam zajęło czasu zanim zostaliśmy para ale w koncu sie udalo;) W naszym związku mamy swoją magiczną liczbę jaką jest 25.
25 grudzień -1randka
25luty-oficjalnie zostaliśmy parą
25 czerwiec-tez cos wyjatkowego się wydarzyło;)
25 grudzień -mąż mi się oświadczył
25lipiec-nasz ślub.
Wszystko to oczywiście w odstępach kilku lat i z czystego przypadku, dlatego tym brdziej jest to wyjatkowa dla nas liczba. Termin porodu mialam na 20listopada i skrycie liczyłam ze urodze troszke później -25, ale urodzilam 10 listopada a dzień później obchodziliśmy 5rocznice poznania.
Aktualnie jestesmy ponad 5lat razem w tym ponad rok po slubie:)
Z tych początków historii miłosnej można by było ciekawą książkę napisać lub jakiś film nakręcić ![]()
No szkoda tylko że z czasem te chwilę gdzieś ulatują i pojawia się codzienność
My poznaliśmy się na… SYMPATII…hehe, każde z nas po przejsciach, z psycholami jak niektóre z Was:(pisaliśmy kilka tygodni, potem się spotkaliśmy, zaiskrzyło i po 2 latach ślub i po slubie dzieciątko:)Czasem coś ciekawego można znaleźć na tym internecie, hehe:)
Dokładnie Oliwcia, poczatki miłości sa piękne i cudowne, a później nie zawsze jest kolorowo. U nas najpiękniejszy był pierwszy rok, bez ani jednej kłótni:) a potem zaczęliśmy w końcu dostrzegać swoje wady, rutyna i zaczęło się prawdziwe życie;) teraz nie pamiętam dnia bez kłótni czy sprzeczki, zwłaszcza kiedy urodziła się córka, każde z nas chce dla niej jak najlepiej nie zawsze się zgadzając w pewnych kwestiach i sprzeczka gotowa;)
Aleks już myślałam, że tylko nasza historia zaczęła się w internecie, a tu w końcu ktoś opisał też internetowe początki znajomości;) i to wychodzi na to, że w podobnym czasie się to wszystko działo, o ile dobrze zrozumiałam. U nas ślub odbył się po dwóch latach znajomości, a dzidziusia mały prawie pół rocznego, nie wiem czy dobrze pamiętam z innych wypowiedzi na forum, ale coś mi się kojarzy, że między naszymi dziećmi też nie ma dużej różnicy;)
Poznaliśmy się na dyskotece, po czym moja koleżanka znalazła go na fb… no i jakoś tak… w sumie brzmi bardzo typowo, gdyby nie to że ja do dyskoteki chodzę raz na 3 lata a on był tam przejazdem ![]()
To moze bylo przeznaczenie:D