Jak poznałyście Swojego Partnera

Ja muszę przyznać,że wcale nie muszę mieć towarzystwa,aby dobrze się bawić.Nie powiem,że nie chodzimy na jakieś wieczorki,zabawy karnawałowe.Owszem zdarza się nam czasem gdzieś wyskoczyć.Ale uwielbiam spędzać czas we troje-razem z mężem i córką.
Wracając do tematu to męża poznałam na dyskotece.A dokładniej to ja go “upolowałam”.Miał wtedy inną dziewczynę.A on już od jakiegoś czasu przyciągał moją uwagę,bo był bardzo przystojny.I któregoś razu na imprezie powiedziałam do koleżanki,że ten chłopak mi wpadł w oko.Okazało się ,że ona go zna.Długo nie trwało i nas poznała ze sobą.No i tak to się zaczęło.
Dalej było tak,że to on poprosił o numer telefonu ,zaprosił na kolację.W między czasie zerwał z tamtą dziewczyną a my zaczęliśmy się spotykać.
I tak znamy się już 13 lat a małżeństwem jesteśmy 8 .

Angel ale miałaś oko. Wypatrzyłaś miłość swojego życia. Super. :slight_smile:

My się poznaliśmy w szkole średniej, kiedy rozwiązali jego klasę i część osób przyłączono do mojej (w tym jego). Nie był to wymarzony typ przystojniaka, bo mnie zawsze urzekali wysocy bruneci z piwnymi oczami. A on był dokładnie przeciwieństwem: niski jak na faceta (mój wzrost), blondyn i przeszywająco niebieskie oczy. Ale miał to coś w sobie, coś, że bardzo starałam się zdobyć jego sympatię. I się udało :slight_smile: Jesteśmy razem już 9 lat, a małżeństwem prawie 2 lata :slight_smile:

Pani mamusia, to dokładnie jak u nas, z tym że mój mąż sam przeniósł się z klasy humanistycznej, do mojej geograficzno-historycznej :stuck_out_tongue: I mamy taki sam staż:) Dokładnie to 9,5 nawet:) a małżeństwem w sierpniu będzie 2 lata, ale to zleciało :slight_smile:

A ja poznałam swojego partnera w kościele :slight_smile: powaga :slight_smile: chodziliśmy razem na spotkania dla młodych i tam od razu się zaprzyjaźniliśmy, a później wyszło z tego coś więcej :slight_smile:

Marta fajnie. :slight_smile: Dosłownie Bóg Was połączył. :smiley:

magros no proszę :smiley: Nam 9 lat minęło w kwietniu, a 2 lata od ślubu również miną w sierpniu :smiley: Do tego termin porodu z OM mam dokładnie w naszą rocznicę ślubu. Mąż się śmieje, że jakby mała się tak urodziła to chociaż byłaby jedna data mniej do zapamiętania :slight_smile: Ale wiadomo, że to tylko orientacyjny termin :slight_smile:

Marta Bóg wybrał Ci męża. :slight_smile:

W szkole poznałem.

Hmm. Ja swojego narzeczonego poznalam juz w liceum. Aktualnie jestesmy juz ponad 7 lat razem. Mialam innego chlopaka. Ten obecny byl zauroczony moja kolezanka z klasy. My natomiast nieznosilismy sie na amen. Ale jak pomagalam mojej kolezance zeswatac ja z nim to poznalam go blizej i tak jakos nawet niezauwazajac ze rodzi sie cos miedzy nami zostalismy para. Po roku Łukasz bo tak ma na imie moj luby stwierdzil ze tak naprawde to ja mu sie podobalam a kolezanka byla tylko pretekstem do spotkan hehe. No i ot taka to moja historia. A wogole to zesmy w szkole spotykali sie w tajemnicy niczym romeo i julia poniewaz nie chcialam zrobic przykrosci mojej kolezance no ale coz stalo sie. Kolezanka to zaakceptowala. Teraz oczekujemy dziecka

Ja swojego męża poznałam w Gimnazjum :slight_smile: nie polubiłam go od razu - był za bardzo głośny i wszędzie go było pełno…ja raczej spokojna, kulturalna dziewczyna nie zwracałam na takiego kolesia uwagi hihi :slight_smile: Po kilku latach spotkaliśmy się na dyskotece , fajnie nam się gadało - nie palił nie pił - to ceniłam najbardziej :slight_smile: wymieniliśmy się numerami telefonów i od tamtej pory (kiedy miałam 18 lat) spotykaliśmy się i tak już zostało…jesteśmy razem od 12 lat a od 6 lat jesteśmy małżeństwem :slight_smile: Więc już spory staż za nami :slight_smile:

Ja swojego męża spotkałam na portalu randkowym, jesteśmy ze sobą już w małżeństwie od 5 lat :slight_smile: Ten portal to Związki i budowa udanego życia | Spiknij.pl , ale czasem trzeba uważać na różnych ludziw internecie

ja osobiście nie jestem przekonana do takich portali randkowych ale jak widać sa wyjatki gratulacje i szczęścia życzę :slight_smile:

Kurcze przewaga historii to szkoła :slight_smile:

Ja mojego lubego poznałam dla odmiany w pracy ja przeniosłam się z innego miasta na szefa zmiany do pizzerni a On był tam dostawcą, musiał trochę się postarać, bo nie chciałam dać Mu szansy gdyż był młodszy i u nas pary nie były za bardzo tolerowane, więc było trochę zachodu, ale pomału uczucie zaczęło kiełkować i jesteśmy ze sobą już 8 lat a w małżeństwie 3 lata mamy już półtora roczna córeczkę a teraz czekamy na 2 dzieciątko i mam nadzieję że będziemy żyć długo i szczęśliwie :stuck_out_tongue:

Poznała nas moja koleżanka. Wymieniliśmy się numerami telefonu i się zaczęło. Wiem, trochę banalnie :slight_smile:

My się poznaliśmy bardzo standardowo - w szkole. Nie od razu zaiskrzyło, dopiero po pewnym czasie się dostrzegliśmy. Na wycieczce szkolnej na ognisku w liceum zaczęliśmy rozmawiać i tak wyszło, że po tym zaczęliśmy się spotykać. najpierw myślałam, że to tylko na kilka miesięcy związek, ale po maturze dalej byliśmy razem no i w końcu stalismy się rodziną. :slight_smile:

jak to mówią nie dostrzegamy tego co mamy pod ręka i szukamy bóg wie gdzie :slight_smile: Cudze chwalicie a swego nie znacie kobitki :slight_smile:

ja swojego męża również poznalam na dyskotece 6 lat temu. Co najlepsze to oboje byliśmy wtedy w jakiś związkach. jednak jeden taniec i kolejny i tak zostaliśmy parą. także mogę stwierdzić że taniec łączy ludzi

Ja mojego męża poznałam na urodzinach mojego kuzyna. Siedziałam sama, nie doceniona, po bolesnym rozstaniu. Rodzina wyciągnela mnie na tą imprezę, mama została z synkiem a ja miałam się bawić. W rezultacie było tak że siedziałam i jadłam słone paluszki. Kamil podszedł do mnie i zagadal, miło nam się rozmawialo, później na GG. On wyciągnąl mnie z dołka, zaczęłam ćwiczyć, schudłam 35kg, zaczęłam o siebie dbać i to dzięki niemu, wtedy był przyjacielem. Zabierał mojego syna na wycieczki.
Mój synek zachorował a w domu nie było pieniędzy, zamieszkałam z nim i tam znalazłam dobrze płatną pracę. Syn został z babcią. Wtedy mnie olsnilo że ja go właściwie kocham, że jest mi bliższy. Ja spokojnie pracowałam a syn odzyskiwal zdrowie. Teraz jesteśmy małżeństwem od roku i mamy córkę Gosie. Mieszkamy w czwórkę razem.

K.Sepiolo bardzo ładna i pokrzepiająca historia :slight_smile: szczęście życze