Jak poznałyście Swojego Partnera

Moja druga połowa mieszkała niedaleko mnie. Często przejeżdżałam koło jego domu. Nie wiedząc, że tam mieszka. Widywaliśmy się czasem w kościele. Ale nikt na siebie nie zwracał uwagi. Później chodziliśmy do tej samej szkoły. Oczywiście on mnie raz kiedyś w szkole widywał, a ja go w szkole nie widziałam. Tym bardziej, że ja miałam praktykę po za szkołą to i tak w szkole dużo czasu nie spędzałam, a jak było coś do załatwienia z nauczycielami to i tak szłam ja. Któregoś razu mówiłam się z koleżankami na imprezę w święta. Impreza była niedaleko koło niego i moich dziadków. Był na tej imprezę. Podszedł do mnie poprosił do tańca. Z marszu zaprosił mnie na studniówkę. I tak się to powoli zaczęło. Teraz już po ślubie i dziecko jest, a w myślach już następne się planuję. Ale to nie teraz bo zamierzamy pracę zmieniać i się przeprowadzać do innego miasta.

Swojego męża poznałam w pracy :slight_smile: byliśmy po dwóch stronach barykady, ja kelnerka on kucharz. To nie miało być nic zobowiązującego, ja byłam po ciężkim rozstaniu on tak samo. Spotykaliśmy się tylko na piwko i dla obopólnej przyjemności. Bardziej poważnie zaczęło się robić gdy zaprosił mnie na wesele kuzyna. Rodzina pytała kim jestem, odpowiedział, że jego dziewczyną. Po wszystkim zapytał mnie czy mam coś przeciwko , i ta chwila trwa, jesteśmy małżeństwem od 3 lat i mamy cudownego 4 miesięcznego synka :slight_smile: CHWILO TRWAJ!! :slight_smile:

Ja zawsze byłam tego zdania, że od początku trzeba czuć to coś. Ale ze wszystkich związków, w których była ta strzała amora nic nie wyszło. A przed obecnym na odwrót, broniłam się, on nalegał, a ja nie chciałam spotkań. Później powoli, powoli się przekonałam, że może jednak warto, spróbowałam i zostało. I teraz bardzo się cieszę, że go nie przekreśliłam na początku i że on był taki uparty :slight_smile:

Chyba nic nie pisalam tutaj, jesli sie powtarzam to przepraszam bardzo ale czytając nie zauważyłam swojego wpisu :wink:

Ja swojego mezulka poznalam na dyskotece w takich dość głupich okolicznościach Bo byly urodziny kumpeli i sie ładnie wstawilysmy. Do tego stopnia ze ja zgubilam nawet korek od szpilek a drugi owa kolezanka urwała mi o krawężnik. I pech chciał ze długo nie myśląc wychodząc z klubu zaczepilam dwóch chłopaków o papierosa. Jeden z nich oddal mi ostatniego - ale nie za nic. Musialam zostawić mu swój nr telefonu. Zanim dojechalam do domu miałam juz SMS-y od niego i tak pozniej co sobote każda impreza byla wspólna.
Do tej pory mi wypomina tego ostatniego papierosa i ze tak jak go oddaje mi wszystko inne.
Teraz w lipcu minie 8 lat jak jesteśmy razem - czasem pod górkę czasem z górki ale najważniejsze ze sie kochamy i trwamy <3

ja swojego poznałam na fotka.pl haha

Ja swojego męża poznałam na domówce u znajomych. Nic nie zapowiadało, że z tego coś będzie, bo on miał wtedy dziewczynę (zaczęlismy się spotykać, ale niestety miałam świadomość, że jestem tą drugą. I w pewny momencie powiedziałam dość i zerwałam z nim kontat. Nie mielismy ze sobą żadnego kontaktu przez pół roku, potem nasze drogi ponownie się zeszły. On już wtedy był calkowice wolny, ponownie się zaczelismy spotykac i tak już zostało…

Ja swojego męża poznałam przez internet, jakoś tak jak była przerwa w pisaniu zrobiło mi się smutno to wiedziałam, że musimy się spotkać, teraz oczekujemy na narodziny naszego synka :slight_smile:

Kolejna internetowa miłość, sporo takich jednak :slight_smile:

Internet łączy haha

łączy, łączy , w to forum też się wkręcam coraz bardziej :wink:

Bo forum fajne i fajne dziewczyny :slight_smile:

Dużo osób znam co poznaly się przez internet :slight_smile:
Ja swojego ponalam przez kuzynke :slight_smile:

Znam wiele osób co się przez internet poznały. Teraz zresztą są takie czasy, że prawie każdy ma gdzieś konto w necie.

Ja poznałam swojego męża w pracy, parę miesięcy wogole nie zwracalismy na siebie uwagi tylko czesc cześć potem zaczęliśmy się kolegowac przyjaźnie rozmawiać pocieszać si ę wspierać, mieliśmy tak jakby partnerów, on się rozstał ja Też i po malu przyjaźń przerodziła się w miłość :slight_smile:

Ja swojego męża poznałam w 5 klasie podstawówki ale jakoś nigdy go nie lubiłam w gimnazjum zaczął mnie podrywac oczywiście bardzo mi się podobał ale jakoś był taki bardzo pewny siebie i taki podrywacz u jakiejś koleżanki na urodzinach porozmawialismy szczerze i okazało się że mały dużo wspólnego od tego czasu czyli 7 lat jesteśmy razem 

Ja swojego męża poznałam w pracy .

A ja na zabawie :) na 2 zabawie w życiu na której byłam miałam 16 lat

my tez poznalismy sie w pracy...potem bez kontaktu kilka lat i znów sie spotkalismy az do teraz

Ja swojego męża poznałam mozna tez powiedzieć że w pracy .On był kucharzem w restauracji ja w technikum na profilu gastronomicznym odbywałam tam praktyki. Szczerze mówiąc wtedy nawet za duzo ze sobą nie rozmawialismy i nie myślelismy ze mogli byśmy kiedys byc razem bo każde z nas na ten moment mialo swojego partnera .spotkaliśmy się jakoś po latach i wtedy wszystko zaczęło się na serio

Ja swojego męża poznałam na orliku, latem z koleżankami pojechałyśmy pograć w siatkówkę. Był on tam, i od słowa do słowa wymieniliśmy się numerami, zaczęliśmy się spotykać i tak zostało.. 9 lat razem, do dziś:))